Apel do Prezydenta, ZDMK i Marszałka: w czasie koronarecesji nie oszczędzajmy na Nowej Hucie – w tym na Łęgu, Wadowie, Kantorowicach, Wzgórzach

Szanowny Panie Prezydencie, Szanowny Panie Marszałku, Szanowni Państwo Radni miejscy i wojewódzcy oraz Dyrekcja i Urzędnicy Zarządu Dróg Miasta Krakowa

 

Trwająca epidemia koronawirusa i związane z tym zawieszenie działalności wielu branż z pewnością mocno odbije się na gospodarce i finansach miasta. Licząc na w miarę pozytywny finał, musimy twardo stąpać po ziemi i być gotowym na to, że gospodarka Polski zakończy ten rok na minusie. Niewykluczone, że czeka nas nawet kilkuletnia recesja. Już teraz pewne jest, że cała ta sytuacja bardzo negatywnie odbije się na finansach miasta. Potrzebne będą ostre cięcia wydatków, zarówno w tym roku, jak i w latach kolejnych.

 

W związku z powyższym apelujemy, by tym razem odstąpić od praktyki, z którą mieliśmy do czynienia przez ostatnie 20 lat. Gdy przychodził kryzys, wszelkie cięcia wydatków zaczynano od Nowej Huty, w tym od najbardziej niedoinwestowanych osiedli, takich jak Łęg, Wadów, Kantorowice, Os. Na Wzgórzach, Lubocza, Grębałów, Kościelniki, Łuczanowice, Pleszów, Chałupki, Branice czy Wolica.

 

Podczas gdy w innych częściach miasta budowane lub planowane są baseny, kosztowne trasy szybkiego ruchu (Pychowicka, Wolbromska, Balicka i in.), budzące olbrzymie kontrowersje Małopolskie Centrum Nauki wraz z drogą dojazdową niszczącą cenne tereny zielone czy nawet centrum sportów zimowych na płaskim terenie Płaszowa, w wymienionych wyżej osiedlach mieszkańcy wciąż czekają na podstawowe standardy cywilizacyjne. Brakuje tu przede wszystkim chodników i kanalizacji, a ich budowa często wiąże się z koniecznością kompleksowej przebudowy całej ulicy, co jest w tych okolicach odkładane z roku na rok – i tak już od ponad 20 lat. Radni miejscy tworzący większość koalicyjną od lat zaniedbują szlifowanie i remont nowohuckich torowisk, przez co tramwaje na wielu odcinkach jeżdżą z zawrotną prędkością 10-15 km/h, a trasę do Walcowni trzeba było zamknąć. Chodniki wzdłuż ulicy Blokowej i sąsiednich są w tak fatalnym stanie lub brakuje ich w ogóle, że nie da się bezpiecznie i komfortowo dojść do zreaktywowanego przystanku kolejowego Kraków Lubocza. W Dzielnicy XVII Wzgórza Krzesławickie nie ma ani metra ścieżki rowerowej, a przebudowa ulicy Kocmyrzowskiej nastąpi niewiadomo kiedy. Ulica Stary Gościniec i Niebyła wyglądają tak, jak na ilustrującym petycję zdjęciu. Mieszkańcom Łęgu od lat obiecuje się, że powstaną dawno potrzebne ronda, nowe drogi odciążające zakorkowaną Sołtysowską, chodnik wzdłuż ruchliwej ulicy Isep czy asfaltowe alejki łączące Sołtysowską z Tomickiego i Padniewskiego. Idzie to jak po grudzie, gdyż albo urzędnicy nie dopilnowali umowy z deweloperem, albo nie dopilnowali wcześniejszego wyjaśnienia spraw własnościowych, albo mają „pilniejsze” zadania, albo zwyczajnie brakuje pieniędzy – które jednak bez problemu znajdują się na inne zadania, np. na budowę drogi łączącej ul. Stella-Sawickiego z mało potrzebnym w obecnej sytuacji Małopolskim Centrum Nauki.

Wielkie_Pola1.jpg

Panie Prezydencie, szanowni Radni, Urzędnicy, Dyrektorowie. Najłatwiej będzie znów, tak jak to Państwo robili przez ostatnie 20 lat, obciąć pieniądze na przebudowy ulic i budowę chodników w Łęgu, Kantorowicach, Wadowie i innych zapomnianych osiedlach. Powiedzą Państwo – trudno, siła wyższa, kryzys, przebudowa ulicy Glinik czy Niepokalanej Panny Marii się jeszcze nie rozpoczęła więc tniemy, podobnie jak środki na komunikację miejską, szlifowanie torowisk, Program Budowy Chodników, budżety dzielnic. Apelujemy, by choć raz postąpili Państwo niestandardowo i NIE OSZCZĘDZALI NA NOWEJ HUCIE, ale poszukali oszczędności gdzie indziej. Poniżej kilka propozycji, gdzie te oszczędności znaleźć – i wcale nie proponujemy tu cięcia w administracji, bo wiemy, że na to Państwo nie pójdą:

 

  1. Odłóżmy w czasie prace koncepcyjne i przygotowawcze nad budową Trasy Pychowickiej, Wolbromskiej, Balickiej, a także budowy metra. Są to w dużej mierze potrzebne inwestycje, ale bądźmy realistami – nie ma na to na razie pieniędzy. Wróćmy do tematu za kilka lat, na poważnie, gdy skończy się kryzys. Nie utrzymujmy przez ten okres fikcji, że cały czas nad tym pracujemy, robimy jakieś analizy i kolejne studia, utrzymujemy urzędników, którzy udają, że pracują nad tymi tematami, choć one i tak nie powstaną w najbliższych latach. Na tej decyzji zaoszczędzimy jakieś 150 milionów złotych – a więc bardzo dużo.

     

  2. Miasto powinno wypowiedzieć umowę zawartą z Urzędem Marszałkowskim na wspólną budowę drogi dojazdowej do Małopolskiego Centrum Nauki Cogiteon. Nie czas na budowę za 150 milionów kosztownego w utrzymaniu centrum nauki, gdy idzie kryzys, a w szpitalach brakuje maseczek i środków ochronnych. Jeżeli Województwo nadal chce w tym miejscu budować Cogiteon mimo kryzysu – niech to robi, ale już bez udziału finansowego miasta.

    Do powstania Cogiteonu nie jest pilnie konieczny nowy układ drogowy już teraz. Skoro Mieszkańcy Nowej Huty od ponad 20 lat mogą jakoś czekać na przebudowę ul. Niepokalanej Panny Marii, Morcinka, Podbipięty, Glinik, Barwnej, Łozińskiego i decydenci się tym nie przejmują, to i urzędnicy oraz turyści odwiedzający Cogiteon mogą poczekać te kilka lat na drogę, by podjechać samochodem i zaparkować pod samym budynkiem, zamiast dotrzeć do obiektu komunikacją miejską lub pieszo. Przez pierwsze kilka lat Cogiteon może sobie wynająć parkingi od Serenady lub Politechniki jakieś 400 metrów dalej, a dla osób z niepełnosprawnościami i służb oraz dostaw wystarczy droga techniczna. Dostawy zaopatrzenia mogą się odbywać rowerami cargo – skoro Cogiteon prezentuje najnowsze trendy i osiągnięcia nauki, to niech nie będą hipokrytami i sami się do nich stosują, idąc do pracy pieszo czy wykorzystując osiągnięcia mobilności aktywnej. Naprawdę nic się pracownikom i turystom nie stanie, gdy przez pierwsze pięć lat nie podjadą pod same drzwi, tylko poświęcą codziennie dodatkowe 5 minut życia na dojście piesze z parkingu położonego nieco dalej, na identycznej zasadzie, jak nie parkuje się samochodu ani nie podjeżdża autokarem pod drzwi, chcąc odwiedzić Kościół Mariacki lub zwiedzić Sukiennice. Przypominamy, że w zasięgu półtoraminutowego (!!!) spaceru do budynku Cogiteonu można będzie dotrzeć z przystanku autobusowego Jurczaka. Autokary mogą zaparkować przy Serenadzie lub Parku Wodnym, przejście zajmuje 4-5 minut. Domaganie się w tej sytuacji drogi za miliony w czasach epidemii i kryzysu, zamiast skorzystania z tych rozwiązań, jest mocno nie na miejscu.

    Na tej decyzji zaoszczędzimy ok. 20-30 milionów złotych. Natomiast drogę łączącą Stella-Sawickiego z Życzkowskiego powinien zbudować właściciel terenów – Politechnika Krakowska. Wyprzedają mimo protestów swoje tereny zielone pod betonowanie, więc niech nie twierdzą, że ich na taką inwestycję nie stać.

     

  3. Należy się zastanowić, czy w czasach kryzysu pilnie potrzebna jest budowa centrum sportów zimowych w mieście bez śniegu, w najbardziej płaskim rejonie – Płaszowie. Wspieranie aktywności fizycznej jest jak najbardziej słuszne. Ale w czasach kryzysu taniej wyjdzie budowa postulowanych w petycji chodników, po których Mieszkańcy będą mogli pojeździć na rolkach lub bezpiecznie pobiegać – chodnikiem a nie poboczem ruchliwej drogi, czy budowa nowych dróg rowerowych, wspierajacych codzienną aktywność. A nawet zasponsorowanie pewnej grupie Krakowian wyjazdów na narty / łyżwy tam gdzie jest śnieg, np. dofinansowując lokalne kluby poprzez Rady Dzielnic. Na tej decyzji zyskamy kolejne kilkadziesiąt milionów złotych oszczędności.

     

  4. Miasto powinno w końcu zacząć przestrzegać przepisów tzw. Uchwały Rolkarskiej, która zakazuje budowy nowych chodników na Starym Mieście z totalnie niefunkcjonalnej i niesamowicie drogiej kostki granitowej z kłopotliwymi szparami. Nie ma potrzeby czekania na Standardy Piesze – szanowni Urzędnicy, po prostu wykażcie się kreatywnością i nie stosujcie tego rozwiązania, proponując zamiast tego tańsze, funkcjonalne nawierzchnie przyjazne wszystkim użytkownikom, a zarazem zgodne z wytycznymi konserwatorskimi. Na tym rozwiązaniu już teraz oszczędzimy kolejne kilkadziesiąt milionów rocznie.
Dokonanie wyżej wymienionych oszczędności pozwoli na dostosowanie się do kryzysu przy równoczesnym zrealizowaniu dawno potrzebnych zadań w dzielnicach nowohuckich. Apelujemy w szczególności, by dzięki powyższym oszczędnościom priorytetowo potraktować i jak najszybciej zrealizować następujące zadania:
  1. Szlifowanie i remont torowisk w Nowej Hucie.
  2. Zwiększenie budżetu Programu Budowy Chodników z obecnych 2 milionów do przynajmniej 10 milionów.
  3. Przebudowa ulicy Niepokalanej Panny Marii i Longinusa Podbipięty w Łęgu.
  4. Dopilnowanie deweloperów, by zrealizowali swoje kompensacje deweloperskie, m.in. ronda i nowe drogi w Łęgu, ulica Tomickiego wraz z chodnikami, ulica Niebyła i Petofiego, ul. Stary Gościniec.
  5. Przebudowa ulicy Glinik.
  6. Budowa brakujących chodników i parkingów w rejonie stacji kolejowych Kraków Lubocza i Kraków Nowa Huta (Wadów).
  7. Przebudowa ulicy Barwnej.
  8. Przebudowa ulicy Łozińskiego i Dybowskiego w Kościelnikach.
  9. Budowa chodnika wzdłuż ulicy Isep w Łęgu.
  10. Budowa chodników wzdłuż ulicy Morcinka w Kantorowicach / Zesławicach.
  11. Inne zadania związane z budową chodników i kanalizacji na tym obszarze, a także zwiększenie budżetów Rad Dzielnic.
Bardzo liczymy, że chociaż raz wykażą się Państwo kreatywnością i postąpią Państwo niestandardowo, przychylając się do głosu Mieszkańców, wdrażając w życie nasze propozycje, zamiast jak zawsze iść na łatwiznę i oszczędzać na Nowej Hucie. Źródła finansowania zostały podane na tacy. Wystarczy je konsekwentnie zastosować – i po raz pierwszy od lat, Huta na kryzysie nie ucierpi.

---

Apelujemy również do władz Województwa Małopolskiego o rezygnację z zadań o charakterze prestiżowym, które jednak nie są pilnie potrzebne w trudnych czasach oraz o przekierowanie tych środków na wsparcie społeczności lokalnej Krakowa i innych miast Małopolski w doinwestowaniu obszarów peryferyjnych miast.

Proponujemy utworzenie Małopolskiego Programu Budowy Chodników, z tym że nie z przeznaczeniem na chodniki wzdłuż dróg wojewódzkich - które są budowane już teraz, ale celem dofinansowania budowy chodników na obrzeżach miast Małopolski, w tym Krakowa.

Wieloletnie obserwacje pokazują jednoznacznie, że mamy problem systemowy. Otóż osiedla peryferyjne Nowej Huty, a także osiedla takie jak Łęg (blisko centrum miasta, ale o podobnym charakterze) znajdują się w swego rodzaju "czarnej dziurze" jeśli chodzi o budowę podstawowej infrastruktury takiej jak kompleksowa przebudowa ulic powiązana z budową odwodnienia, chodników, kanalizacji. Kraków niechętnie inwestuje w takich miejscach, a zwłaszcza w czasie zbliżającej się recesji ten problem się nasili. Apele do władz miasta takie jak ten pomagają tylko punktowo, podczas gdy potrzebne są tu systemowe rozwiązania i specjalne fundusze, podobne do tych, które trafiają do obszarów wiejskich. Zamiast budować centra nauki i inne kosztowne obiekty dla turystów, władze województwa mogą zadbać o systemowe rozwiązanie tego problemu, pomagając mieszkańcom Nowej Huty, ale także innych osiedli peryferyjnych: Tyńca, Swoszowic, Toń, Przewozu, Olszanicy.

Apelujemy o utworzenie przez Województwo Małopolskie specjalnego funduszu celowego w wysokości kilkudziesięciu milionów złotych rocznie, którego celem będzie dofinansowanie projektów z zakresu budowy chodników oraz przebudowy ulic lokalnych których efektem będzie również budowa brakującego chodnika, realizowanych przez małopolskie miasta wyłącznie na ich obszarach peryferyjnych. W przypadku Krakowa byłyby to m. in. obrzeża Nowej Huty (m. in. Zesławice, Kantorowice, Grębałów, Łuczanowice, Wadów, Lubocza, Węgrzynowice, Kościelniki, Wolica, Chałupki, Pleszów, Ruszcza i in.), a także położony bardziej centralnie Łęg oraz osiedla peryferyjne innych dzielnic niż nowohuckie.

Mechanizm działałby w ten sposób, że w przypadku przebudowy ul. Glinik, Niebyłej, Wielkie Pola, Barwnej, Łuczanowickiej, Wadowskiej, Petofiego, Niepokalanej Panny Marii, Longinusa Podbipięty i innych, których koszt wynosi ok. 20 milionów złotych każda, miasto Kraków mogłoby liczyć na wsparcie ze strony Województwa w wysokości sięgającej do 5 milionów złotych w każdym przypadku. Podobne wsparcie otrzymywałyby inne miasta Małopolski dla swoich osiedli peryferyjnych. Warunkiem otrzymania dotacji byłaby priorytetowa realizacja zadania przez Miasto i budowa chodników z właściwej, niefazowanej nawierzchni.

Taki montaż finansowy jest jedynym sposobem, by przezwyciężyć wieloletnią niechęć władz Krakowa do inwestowania w chodniki na swoich obrzeżach, dlatego liczymy na pozytywne rozpatrzenie naszego postulatu przez Pana Marszałka, Zarząd Województwa oraz Radnych Sejmiku.

 

---

Kontakt z autorem

Podpisz petycję

Składając podpis, uprawniam Jakub Łoginow do przekazania go osobom decyzyjnym w przedmiotowej sprawie.


LUB

Otrzymasz e-mail z linkiem potwierdzającym Twój podpis. Aby mieć pewność, że otrzymasz nasze wiadomości e-mail dodaj info@petycjeonline.com do swojej książki adresowej lub listy bezpiecznych nadawców.

Pamiętaj, że nie możesz potwierdzić swojego podpisu, odpowiadając na tę wiadomość.




Płatne ogłoszenie

petycja zostanie rozreklamowana wśród 3000 os.

Dowiedz się więcej...

Facebook