Ratujmy Sady Zoliborskie w Warszawie

Skontaktuj się z autorem petycji

Złożenie do Władz Miasta petycji oraz propozycji pozytywnego rozwiązania dla Sadów

2019-11-29 09:49:00

Szanowni Państwo,

Wczoraj (28.11.2019) złożyłem petycję w Radzie Miasta oraz uzupełniłem ją pismem, której treść zamieszczam na końcu tego ogłoszenia. Pismo o tej treści przesłałem też Panu Prezydentowi Miasta Stołecznego.

Problem, z jakim się mierzymy nie dotyczy wyłącznie Parku Sady Żoliborskie. W Warszawie wycina się bardzo wiele dojrzałych, dużych drzew, i tylko w nielicznych przypadkach poprzedzone to jest badaniami tomograficznymi oraz opiniami dendrologów.

Wycinanie tych drzew jest fatalne dla jakości życia mieszkańców, zważywszy na to, że dojrzałe drzewo, np. buk, produkuje tyle tlenu, co 1700 małych drzewek (10-letnich sadzonek buka). Drzewa oczyszczają powietrze. Drzewa obniżają temperaturę w lecie, zwłaszcza gdy rosną w skupiskach. Drzewa retencjonują wodę, tzn. bez nich miasta staną się bezroślinnymi "pustyniami", a im większa będzie powierzchnia takich "pustyń", tym większe będą problemy z wodą. (Nawiasem mówiąc, w Polsce nie trzeba budować kosztownych zbiorników retencyjnych, wystarczy odsunąć zabudowę od rzek i pozwolić im (rzekom) utworzyć naturalny system retencjonowania wody. Ten system tworzą rośliny porastające przyrzeczne doliny). Zob. http://naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,414182,ekspert-w-miastach-potrzebne-sa-duze-drzewa-a-nie-ich-sadzonki.html

Miasto i jej Dzielnice tłumaczą się na różne sposoby, np. wycięcie jesionów na Mickiewicza miało być spowodowane podcięciem korzeni w trakcie robót instalacyjnych (pytanie: dlaczego Miasto - właściciel tych drzew pozwolił na szkodzenie im i w konsekwencji na zniszczenie?) oraz zagrzybieniem. Ale mnie się zdaje, że dopóki te dojrzałe drzewa żyły, to dawały mieszkańcom korzyść a ścięcie ich (nawet po nasadzeniu młodych drzew) radykalnie tę korzyść obniżyło.

Parę dni temu na Kłodawskiej wycięto wszystkie drzewa tylko dlatego, że jedno z nich uschło. Nie przekonują mnie tłumaczenia, że drzewa sadzone były w tym samym czasie i teraz w wszystkie dogorywają. Najwcześniej umierają drzewa najsłabsze i narażone na najgorsze warunki życia. Nie oznacza to, że trzeba wyciąć wszystkie inne, i to bez zbadania jak sobie radzą.

Wycinanie drzew odbywa się na podstawie Ustawy o ochronie przyrody. Kuriozalne jest to, że udziela się zgód na wycięcie pod warunkiem, że POTEM nastąpią nasadzenia zastępcze. Skoro w Warszawie rośnie tak dużo krótkowiecznych klonów i topoli, to oczekiwałbym, że Miasto nasadzi nowe, młode drzewka conajmniej kilka lub kilkanaście lat zanim zgłosi wniosek o wycięcie starych drzew. Kuriozalny jest przepis, że przycięcie 30% korony jest uszkodzeniem a 50% - zniszczeniem drzewa, bowiem kto jest w stanie to zmierzyć i na jakiej zatem podstawie można ukarać sprawcę? Pomijając już wykonalność tego przepisu, dlaczego nie ma podobnego, dotyczącego korzeni? Warunki życia dla drzew w Warszawie są trudne i w niektórych przypadkach wystarczy 5% korony żeby drzewo mocno ten "zabieg" odczuło. Niektóre drzewa nie tolerują przycinek (brzozy, klony, ale i wsystkie drzewa, które są stare i nie są już w stanie zabliźnić rany). Wtedy chorują, nie są w stanie wypuścić liści i wkrótce usychają. Minister Środowiska na podstawie tej ustawy ma możliwość określenia, jak należy takie przycinki przeprowadzać, aby były najmniej szkodliwe, ale żaden minister dotąd nie skorzystał z tej możliwości.

Ponadto, urzędnik ma tylko jedną możliwość, aby nie wydać zgody na wycinkę, tzn. prowadząc oględziny powinien wziąć pod uwagę następujące cechy usuwanego drzewa lub krzewu: 1) wartość przyrodniczą, w tym rozmiar drzewa lub powierzchnię krzewów oraz funkcje, jakie pełnią w ekosystemie; 2) wartość kulturową; 3) walory krajobrazowe; 4) lokalizację. Pytanie, któremu urzędnikowi zechce się o tym pomyśleć i napisać dobre uzasadnienie przeciwko wycince?

Będzie mu się chciało tylko wtedy, gdy będzie pod stałym monitoringiem społecznym, gdy społeczeństwo podpowie mu, jaką wartość przyrodniczą ma drzewo i jakie funkcje pełni w ekosystemie, jaką ma wartość kulturową i krajobrazową (nawiasem mówiąc, jak to możliwe że urzędnicy nie dostrzegli wszystkich tych wartości w przypadku drzew owocowych w Parku Sady?).

Jeśli nie będziemy walczyć o każde drzewo, zwłaszcza o dojrzałe drzewo, to wytną je nam jedno po drugim. Szukałem organizacji, która walczy o drzewa tak, jak powinno się o nie walczyć i nie znalazłem. Jeśli źle szukałem, to proszę o podpowiedź.

Póki co wydaje mi się, że "walka" powinna polegać na:

1) monitorowaniu działań spółdzielni i zarządów wspólnot mieszkaniowych (ustawa zobowiązuje je do informowania o planowanych wycinkach i do 30-dniowego okresu konsultacji),

2) monitorowaniu pracy urzędów miejskich na okoliczność rozpatrywania powyższych wniosków ("monitorowanie" polega na pisaniu pism i składaniu wizyt w urzędach, podpowiadanie uzasadnień dla odmowy zgody na wycinkę, domaganie się opinii dendrologów),

3) monitorowaniu pracy urzędów miejskich na okoliczność wniosków o wycinkę, jakie składają do Marszałka Województwa,

4) monitorowaniu pracy urzędników Marszałka,

5) pisaniu petycji i zbieranie pod nimi podpisów (petycje powinny być wstępem do wykorzystania możliwości jakie daje tzw. inicjatywa uchwałodawcza grupy mieszkańców);

6) założenie 5-osobowego komitetu inicjatywy uchwałodawczej i zebranie 300 odręcznych podpisów pod projektem uchwały Rady Miasta. Potem wnosimy taką inicjatywę i zmuszamy w ten sposób Radę do przegłosowania projektu,

7) pisaniu listów i składanie wizyt będzie znacznie bardziej skuteczne (zwłaszcza w sprawie Sadów, gdzie działa już Stowarzyszenie, które nie protestowało a wręcz popierało wycinkę drzew owocowych), jeśli będą to czynić zarejestrowane organizacje oraz uprawnieni w nich prezesi/wiceprezesi; takim organizacjom przysługują dodatkowe prawa.

* * *

Poniżej treść listu/wniosku, jaki skierowałem do Rady Miasta uzupełniając petycję (zawiera propozycje działań, jakie Rada może podjąć wobec Parku). Wniosek skierowałem na ręce przewodniczącej oraz wiceprzewodniczącego Rady. Wniosek o tożsamej treści skierowałem do Prezydenta Miasta poprzez portal epuap. Drukując listę Państwa nazwisk zawsze usuwałem domeny z adresów mailowych, zatem urzędnicy nie znają tego adresu.

 

Warszawa 28.11.2019

Maciej Holko

[tu mój adres]

maciejholko@gmail.com

Pani

[tu nazwisko]

Przewodnicząca Rady Miasta Warszawy

Szanowna Pani Przewodnicząca,

Składam na Pani ręce petycję w sprawie Parku Sady Żoliborskie i jednocześnie, w dalszej części tego pisma chciałbym przedstawić pozytywne rozwiązanie kwestii Parku.

[tutaj treść petycji]

Petycję powyższą, której treść widnieje w internecie pod adresem

https://www.petycjeonline.com/ratujmy_sady_zoliborskie

podpisało 1490 osób, których listę nazwisk stanowi załącznik do niniejszego pisma.

Jednocześnie, nawiązując do treści petycji chciałbym zaproponować pozytywne rozwiązanie kwestii Parku Sady Żoliborskie, wokół której narósł spór pomiędzy Władzami Dzielnicy a mieszkańcami. Konflikt jest wynikiem działania Zarządu Dzielnicy, który w ostatnich dniach doprowadził do częściowego wykonania decyzji o wycięciu 36 drzew owocowych.

Zwracam się do Rady Miasta (a wraz ze mną osoby, które podpisały petycję) z prośbą, aby skorzystała z przysługujących jej prerogatyw, określonych w ustawie o ochronie przyrody z dnia 16 kwietnia 2004 r. Zgodnie z art. 44 i 45 ww ustawy rada gmina może w drodze uchwały gminy ustanowić "użytek ekologiczny" lub "zespół przyrodniczo-krajobrazowy". Jedno i drugie jest szczególnym rodzajem ochrony przyrody. Jeszcze dalej posuniętym środkiem tej ochrony jest ustanowienie ogrodu botanicznego (art. 65 i 67), co również leży w gestii władzy lokalnej.

Ponadto, co ważniejsze, w wielu miejscach Polski stare drzewa owocowe obejmowane są projektami ochrony dziedzictwa przyrodniczego (i kulturowego). Jednym z pierwszych był projekt ochrony i odtwarzania starych odmian w dolinie dolnej Wisły w Woj. Kujawsko-Pomorskim. Takie projekty polegają na tym, że kompetentne jednostki naukowe tworzą bank nasion (pulę genetyczną), która potem jest wykorzystywana do wygenerowania sadzonek, a te z kolei służą do nasadzeń i odtworzenia starych sadów. Warto dodać, że stare odmiany są z reguły bardziej odporne na choroby, na działalność tzw. szkodników oraz na występujące w Polsce warunki klimatyczne. Posadzenie takich drzew w miejscach oddalonych od ulic oznacza wiele korzyści nie tylko dla mieszkańców (jabłka za darmo, pozbawione jakichkolwiek chemicznych zabiegów ochrony sadów) ale też dla pszczół i ptaków.

Uważam, że objęcie Parku ochroną powinno być połączone z rozpoczęciem realizacji takiego projektu. W ten sposób, te stare drzewa, stanowiące dziedzictwo historyczne Warszawy (mają ok. 100 lat) nawet gdy w końcu uschną (lub będą musiały zostać wycięte ze względu na brak możliwości podjęcia innych działań, takich jak linki podtrzymujące i podpory), to nadal będą tym dziedzictwem, poprzez nowe nasadzenia. Co więcej, w wielu miejscach Warszawy rosną drzewa owocowe, więc taki projekt mógłby objąć inne Dzielnice a najpewniej całe Miasto.

Projekt taki jest korzystny z wielu innych względów, oprócz tych już wymienionych. Obecnie w Warszawie usuwane są duże drzewa, a tłumaczy się to w ten sposób, że drzewa te sadzone były w podobnym czasie, są krótkowieczne i teraz ich czas dobiegł końca. Jeśli nawet tak jest, to odbiór społeczny takich działań jest inny. Mieszkańcy Warszawy pamiętają, że drzewa były latem zdrowe i zielone a jesienią, po zrzuceniu liści zostały wycięte. Zmierzam do tego, że pewną przeciwwagą w odbiorze społecznym działań Miasta i Dzielnic byłoby sadzenie drzew owocowych - mniejszych, nie stanowiących zagrożenia. Takie drzewa, zwłaszcza sadzone w Parkach miejskich stanowić mogą podstawę dla działań edukacyjnych, aktywizujących lokalną społeczność, mogą stanowić przesłankę dla organizowania wielu imprez kulturalnych. Rzeczą oczywistą byłby finansowy udział samorządu w ich organizacji a co za tym idzie - obecność Radnych na spotkaniach z Mieszkańcami.

Chciałbym też zasugerować, że czas w tej sprawie jest ważny, gdyż w parku zostały jeszcze najzdrowsze okazy drzew owocowych, które znajdują się na liście drzew przeznaczonych do wycięcia. Zgodnie z wydaną decyzją, termin jej przeprowadzenia to koniec 2020 r., co daje wystarczająco dużo czasu by drzewa mogły jeszcze raz zaowocować i posłużyć do zbudowania banku nasion. Wycięcie ich przed tym terminem oznacza utratę możliwości ochrony dziedzictwa przyrodniczego Warszawy. Dlatego podjęcie działań powinno być jak najszybsze. (Ten problem będzie sukcesywnie powracał, ponieważ w Parku rosną jeszcze inne drzewa owocowe, które prawdopodobnie będą obejmowane kolejnymi decyzjami o wycinkach.)

Niezbędne jest zatem jak najszybsze podjęcie rozmów z jednostkami naukowymi celem ustalenia warunków współpracy oraz ewentualnych działań zmierzających do ubiegania się o dotacje z zewnętrznych źródeł.

Liczę na jak najszybsze przekazanie moich propozycji do właściwych Komisji a następnie, na przygotowanie projektów uchwał i ich jak najszybsze przegłosowanie.

[podpis]

 


Maciej Holko

ALARM! Wycinka rozpoczęta! Ocalmy tyle drzew, ile się da.

2019-11-15 21:53:50

Szanowni Sygnatariusze,

Chcę Wam gorąco podziękować za poparcie petycji w sprawie obrony owocowego charakteru Parku Sady Żoliborskie. Złożyłem ją do Urzędu Dzielnicy i będzie przedmiotem obrad Rady Dzielnicy.

   Niestety, w czwartek 14.11.2019 a więc w trakcie trwania konsultacji społecznych, których termin zakończenia Zarząd wyznaczył na 25 listopada (i pomimo, że termin wykonania wycinki opiewał na koniec 2020 roku), rozpoczęto wycinanie drzew.
   Zdjęcia drzew pokazują, że wiele pni było zdrowych: https://www.facebook.com/maciek.holko
   Wycinka ma być kontynuowana / dokończona w przyszłym tygodniu. Jedyną możliwością, aby się temu skutecznie przeciwstawić jest zademonstrowanie naszego sprzeciwu przed Urzędem oraz niedopuszczenie do użycia pił w Parku. Tym razem złożymy petycję Burmistrzowi. Im liczniej się stawimy, tym trudniej będzie nas zlekceważyć. Musimy się zmobilizować i przyjść choćby na chwilę. Zabierzcie rodzinę i znajomych.

Termin akcji: najbliższy wtorek 7:30 - 8:15 (19.11.2019) przed Urzędem Dzielnicy, Słowackiego 6/8, przy Placu Wilsona.

  Wycinka jest procesem nieodwracalnym i od naszego uczestnictwa zależy, czy do niej dojdzie czy nie. Działajmy tak, abyśmy nie musieli potem żałować, że można było zrobić więcej.
  Przybycie z wydrukowanym zdjęciem ściętego drzewa byłoby pomocne w trakcie demonstracji przed Urzędem. Jeśli ktoś może zrobić transparent z hasłem "Stop wycince drzew w Parku Sady Żoliborskie", albo "Stop niszczenia Parku Sady", lub "Drzewa są nasze" / "Nasze drzewa" itp. to byłoby świetnie.

 Dziękuję i pozdrawiam
Maciej Holko

 

 


Maciej Holko



Udostępnij tę petycję

Pomóż uzbierać więcej podpisów tej petycji.

Jak promować petycję?

  • Udostępnij petycję na swojej tablicy na Facebooku i w grupach związanych z tematyką petycji.
  • Skontaktuj się ze swoimi przyjaciółmi
    1. Napisz wiadomość, w której wyjaśnisz, dlaczego podpisujesz się pod tą petycją, jako że ludzie są bardziej skłonni złożyć swój podpis, gdy rozumieją, jak ważny jest temat.
    2. Skopiuj i wklej adres internetowy petycji do swojej wiadomości.
    3. Wyślij wiadomość za pomocą poczty e-mail, usługi SMS, serwisów Facebook, WhatsApp, Twitter, Skype, Instagram i LinkedIn.



Płatne ogłoszenie

petycja zostanie rozreklamowana wśród 3000 os.

Dowiedz się więcej...

Facebook