List otwarty nauczycieli przeciwko manipulowaniu najnowszą historią Polski


Gość

#126

2016-08-01 23:22

Historię Polski można tworzyć wyłącznie na prawdzie.

Gość

#127

2016-08-02 05:46

Jestem zdecydowanie przeciwny manipulacji historii Polski dla celow politycznych rzadzacej partii politycznej. Jesli sami nie napiszemy swojej historii, ktos inny zrobi to za nas. Historia to nauka oparta na faktach historycznych zawartych w zrodlach, mozna oprzec sie na przekazach swiadkow, lecz przekazy maga byc subiektowne i znieksztalcajace fakty. Z historia ostatniego stulecia nasz Narod musi sie rozliczyc i przyjac prawde historyczna jakakolwiek ta prawda nie jest, dopiero wtedy bedziemy mogli jako Narod rozwijac sie dalej i cieszyc sie poszanowaniem innych narodow.

Gość

#128

2016-08-02 07:17

Zgadzam się z jej treścią.

Gość

#129

2016-08-02 07:21

Jestem Instruktorem Związku Harcerstwa Polskiego. Uczę harcerzy historii. Muszą znać prawdę.

Gość

#130

2016-08-02 07:26

Takie słowa są fałszowaniem prawdy historycznej. Musimy przyznać się do tego, ze nie zawsze byliśmy tylko ofiarami, a w naszej historii byly czyny zarówno bohaterskie, jak i podłe.

Gość

#131

2016-08-02 07:51

Nie godzę się na zakłamywanie historii i jednocześnie wyrażam
nadzieję, że odwołana zostanie minister, która nie dorasta do urzędu.

Gość

#132

2016-08-02 08:15

"Jeśli nie wiesz jak się zachować, na wszelki wypadek zachowaj się przyzwoicie.."
W Bartoszewski

Gość

#133

2016-08-02 08:30

Jestem sama nauczycielka, uczylam takze historii i wiem, ze falszowanie i ukrywanie wlasnych win zawsze zle sie dla narodu konczy, kazdego. Nacjonalizm jest dzis najwiekszym zagrozeniem dla pokoju swiatowego i dla demokracji. Dla czlowieka po prostu.

Gość

#134

2016-08-02 08:40

Zgadzam się z autorami petycji - nie można fałszować polskiej historii, tylko dlatego, że komuś ona nie pasuje. Historię ojczystego kraju trzeba przyjmować "z dobrodziejstwem inwentarza", a w inwentarzu my, Polacy mamy niejedną niechlubną kartę. Wstyd i przyznanie się do winy, "żałowanie za grzechy", to fundament chrześcijaństwa i dogmat Kościoła oraz każdego, przyzwoitego człowieka, jakich jest w naszym kraju wielu.

Gość

#135

2016-08-02 08:40

Prawda może być bolesna, ale tylko prawda może uczyć
Załamana

#136 Do Nauczycieli

2016-08-02 08:54

Szanowni Państwo!

Jestem nauczycielem, który wczoraj miał okazję przeczytać niniejszą petycję. Zdziwiona i zaskoczona, że Nauczyciele, którzy przez tyle lat PRL-owskiej doktryny byli zmuszani do zakłamywania historii, tak bezkrytycznie przyjeli wersję przedstawianą przez ostatnie kilkanaście lat, zamieszcam poniżej moją opinię, informując jednocześnie, że pod powyższą petycją się nie podpisałam.

    Śledztwo IPN podaje, że ok. 50 Polaków zabiło 300 Żydów. Przy czym należy pamiętać, że sprawa nie jest zakończona, tylko umorzona. Pracownicy IPN badania prowadzili 4-5 dni, zdejmując jedynie wierzchnią warstwę ziemi, w której odnaleziono łuski po kulach. Nie ma dotychczas wyników śledztwa, zatem skąd teza. Czy tworzymy nową metodę badawczą w historii? Gross napisał, że spalono 1600 Żydów. Swoją tezę oparł na zeznaniach jednej osoby. Ruszyły badania, przy czym niedługo potem w 2001 roku została wstrzymana ekshumacja, albowiem kłamliwie zapewniano, iż według prawa żydowskiego i religii żydowskiej, nie wolno ruszać szczątków Żydów. O tym, że ekshumacji nie powinno być, w ówczesnym czasie zapewniał Rabin Warszawy i Łodzi Michael Schudrich oraz Gazeta Wyborcza. Przy czym obecnie Michael Schudrich wypiera się ówczesnego działania i przerzuca winę na Państwo Polskie, jako te, które podjęło niezależną decyzję. Prawda o ekshumacji jest jednak odmienna – Piotr Kadlčik, przedstawieciel Gminy Żydowskiej w Warszawie (artykuł: „O ekshumacji” – str. 14 i n. PDF http://warszawa.jewish.org.pl/images/Biuletyn/zima_2014/kolbojnik_zima_2014_net.pdf ), powołując się na autorytety żydowskie, udowodnił, że prawo żydowskie wskazuje, iż ekshumacja powinna być niezwłocznie dokonana. W latach 1949 – 1950 były prowadzone badania, na które podobno powoływał się Gross w swojej książce „Sąsiedzi”. Polecam zastanowić się, czy zeznania osób dokonywane podczas śledztw w latach sowieckich są w pełni wiarygodne. Czy możemy bezkrytycznie podejść do takowych, znając historię i wiedząc jak były prowadzone śledztwa w ówczesnych latach? Skoro jednak Gross powołuje się na wyżej wymienione zeznania, dlaczego nie uwzględnia w swej publikacji wszystkich dostępnych, jedynie powołuje się na te, które są mu potrzebne do uargumentowania postawionej przez niego tezy. Poniżej zamieszczam link do Państwowego Archiwum w Białymstoku oddział w Łomży. Można się zapoznać z relacjami osób. Polecam. ( http://www.bialystok.ap.gov.pl/arch/lomza/jedwabne.html ) Moje pytanie brzmi, gdzie Państwo zauważacie zakłamanie? Bez solidnie i rzetelnie przeprowadzonych badań nie można tworzyć prawdy historycznej. Nie wiem, na jakiej podstawie Państwo swoją wiedzę budujecie, ale jeżeli wstrzymujecie badania historyczne, to śmiem wątpić, aby przekazywana przez Państwa wiedza była zgodna z Prawdą.    

 

 


Gość

#137

2016-08-02 09:15

Za bardzo przypomina to "Rok 1984 Orwella".

Gość

#138

2016-08-02 09:23

Bo ważne jest dla mnie, by rzetelnie edukować o historii - w tym tej trudnej. Bo ważne jest dla mnie, abym żyła w dojrzałym społeczeństwie polskim, w którym haniebnych czynów Polaków wobec Żydów nie pomija się w dyskusji publicznej lecz mówi o nich otwarcie i wyciąga lekcje na przyszłość. By być lepszymi ludźmi i budować dialog z innymi narodami na transparentnych zasadach.

Gość

#139

2016-08-02 09:30

Zależy mi, żeby moje dzieci poznawały prawdziwą historię w szkole :)

Gość

#140

2016-08-02 09:34

Nie zgadzam się na fałszowanie historii naszej Ojczyzny.

Gość

#141

2016-08-02 09:48

Bo wieze w edukacje mlodych ludzi i prawde historyczną nawet ta bolesną

Gość

#142

2016-08-02 10:08

Ponieważ jestem porażony postawą obecnej władzy.

Gość

#143

2016-08-02 10:10

Nie chcę uczyć w orwellowskiej szkole, odrzucam infantylną wersję historii wg PiS- zakłamaną, bezrefleksyjną i bezkrytyczną. nienawidzę " bezmyślenia".


Gość

#144

2016-08-02 10:16

Uczę krytycznego myślenia, nie będę pisowskim politrukiem.

Gość

#145

2016-08-02 10:18

Należy mówić prawdę nawet wtedy, kiedy jest niewygodna i bolesna. Tego nauczyli mnie rodzice i tego uczę swoje dziecko. Gdybym przemilczała ten temat, wyraziłabym tym samym niemą zgodę na zakłamywanie historii.


Gość

#146 Re:

2016-08-02 10:37

#5: -  

 A ja, nie zgadzam się z tym, aby tacy ludzie, którzy uważają się za "elitę" naukową, nie protestowali wtedy, gdy pasowało im "produkowanie" właśnie tych "niedouczonych". Wtedy nie przeszkadzało wam uczenie bzdur na prywatnych uczelniach, nastawionych głównie na zysk. Wiedza zbyteczna, aby był etat, brak wykształconej kadry wśród wykładowców. To tam była "kuźnia" nieuków, a historia nie odgrywała roli. Dzisiaj wystarczy zapoznać się z pracami wielu historyków (przez wielkie "H"), aby zrozumieć, że mimo intencji, historia, to najbardziej fałszywa nauka! Jeśli prawo, to interpretacja przepisów, to historia jest "damą" poglądów.


Gość

#147 Re:

2016-08-02 10:40

#131: -  

 Najbardziej dorastała do "urzędu" Teresa Piotrowska(PO), katechetka z wykształcenia, minister z pasji!


Gość

#148

2016-08-02 11:05

Podpisuję, bo mam dorastające wnuczęta. Nie chcę dla nich zakłamanego kraju, gdzie władze przerabiają prawdę historyczną na swoją modłę!

Gość

#149

2016-08-02 12:23

Bo tak trzeba.

Gość

#150

2016-08-02 13:19

Bo historia ma być historyczna, oparta na badaniach źródłowych a nie uchwałach partyjnych gremiów.