Nie blokujmy koncertu Kanye Westa w Polsce – wolność artystyczna i zdrowy rozsądek
Szanowna Pani Minister,
Zwracam się do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w sprawie planowanej blokady koncertu Kanye Westa, znanego jako Ye, w Polsce.
Rozumiem stanowisko, że wolność artystyczna nie oznacza zgody na wszystko i że kultura nie powinna dawać przestrzeni osobom szerzącym pogardę. Jako Polacy mamy szczególnie silną wrażliwość na wszelkie przejawy antysemityzmu i gloryfikacji nazizmu, i słusznie. Historia naszego narodu, w tym strata milionów obywateli, zniszczenie Warszawy i grabież całego kraju, daje nam pełne prawo do zdecydowanej reakcji na takie treści.
Jednocześnie nie można pomijać kilku ważnych faktów. Kanye West od lat otwarcie zmaga się z ciężką chorobą afektywną dwubiegunową. W epizodach manii dochodzi u niego do głębokich zaburzeń myślenia – znikają zwykłe hamulce, pojawia się przekonanie o wyjątkowej wiedzy i poszukiwanie sensacyjnych, często skrajnych teorii. To nie usprawiedliwia jego słów, ale pomaga zrozumieć kontekst tego, co się wydarzyło.
Co ważne, Kanye West wielokrotnie przeprosił za swoje kontrowersyjne wypowiedzi. W listopadzie 2025 roku spotkał się osobiście w Nowym Jorku z rabinem Yoshiyahu Yosef Pinto i wziął pełną odpowiedzialność za swoje słowa. Powiedział wtedy:
„Czuję się naprawdę błogosławiony, że mogę tu dziś z Tobą usiąść i po prostu wziąć odpowiedzialność. Zmagałem się z różnymi problemami, w tym z chorobą dwubiegunową. […] To dla mnie duża sprawa jako mężczyzny przyjść i wziąć odpowiedzialność za wszystkie rzeczy, które powiedziałem. Doceniam, że przyjąłeś mnie z otwartymi ramionami i pozwoliłeś mi naprawić szkody.”
Następnie 26 stycznia 2026 roku opublikował w „The Wall Street Journal” pełne oświadczenie zatytułowane „To Those I’ve Hurt”, w którym napisał między innymi:
„Nie jestem nazistą ani antysemitą. Kocham żydowskich ludzi. […] Żałuję i jestem głęboko zawstydzony moimi działaniami w tym stanie i zobowiązuję się do odpowiedzialności, leczenia i rzeczywistej zmiany. To nie usprawiedliwia tego, co zrobiłem.”
Kanye West przyjeżdża do Polski przede wszystkim jako artysta, a nie jako polityczny agitator. Nie organizuje wiecu ani nie prowadzi kampanii. Decyzja o zablokowaniu jego koncertu przez urzędników państwowych stworzyłaby niebezpieczny precedens – otworzyłaby drogę do sytuacji, w której państwo decyduje, kogo Polacy mogą, a kogo nie mogą słuchać na scenie.
Apeluję o rozwagę. Ochrona ważnych wartości jest potrzebna, ale nie może przerodzić się w cenzurę kultury tylko dlatego, że artysta w przeszłości powiedział kontrowersyjne rzeczy, zwłaszcza gdy później publicznie za nie przeprosił, spotkał się z przedstawicielem społeczności żydowskiej i przyznał, jak duży wpływ miała na niego choroba psychiczna.
Proszę o wycofanie planów blokady koncertu i pozostawienie decyzji o udziale w wydarzeniu samym obywatelom.
Z poważaniem
Damian Konobrocki
@prawdziwy_trap
Damian Konobrocki Skontaktuj się z autorem petycji