RATUJMY GIMNAZJA!
Skontaktuj się z autorem petycji
Powrót do ośmioklasowych szkół podstawowych nie będzie "powrotem do przeszłości". Problemy, które aktualnie występują w gimnazjum - mam na myśli trudności wychowawcze związane z okresem adolescencji (dojrzewania) - nie wpłyną pozytywnie na dzieci z młodszych klas szkolnych. Nie wyobrażam sobie uczniów z klas I-III obcujących ze współczesnymi nastolatkami, którzy prezentują zupełnie inny poziom, niż młodzież sprzed 15 lat.... Jestem pedagogiem z osiemnastoletim stażem pracy. Uzurpuję sobie prawo do oceny zmiany systemu kształcenia, poniewaz jestem praktykiem, myślącym praktykiem i obserwatorem ewaluowania obyczajów młodych ludzi. Apeluję do rodziców, opiekunów prawnych dzieci, instytucji wspierających proces wychowania i kształcenia: nie dajcie się zwieść zapewnieniom, że proponowane/narzucane zmiany w systemie szkolnictwa wpłyną pozytywnie na Wasze dzieci. Bądźcie scepctyczni wobec zapewnień, że jest to podyktowane troską o ich dobro i przyszłość!
Co z małymi szkołami, o które często walczyli rodzice i środowisko? Teraz będą 8-o letnie? Nadal małe?
Pani minister mówiła, że nareszcie rodzice samochodem zawiozą dziecko do szkoły o 8-ej i odbiorą o 15-ej. Być może rzeczywiście dla rodziców, którzy do tego dążą są te zmiany. Nie dla tych, których dzieci niekoniecznie są wożone samochodami, a być może za to chcą potrenować po lekcjach w klubie sportowym.
Ogólnie jeszcze jeden powrót do PRL.
Zdecydujmy się na coś i bądźmy konsekwentni. Wpierw wprowadzano gimnazja, teraz chcemy je wycofywać. To jest dużo pieniędzy wpakowanych w zmianych i sporo do wydania jeśli chcemy wrócić do podstawówek 8 letnich, które były b.dobre. Zostańmy przy gimnazjach tylko podnieśmy poziom nauczania. np. nauka języka obcego. Niech podstawówka kończy pewien etap edukacji, a gimnazjum i liceum będą kolejnymi, żeby faktycznie student 1 roku studiów mógł kontynuować naukę języka obcego na poziomie biznesowym, ale present simple.
a) nie należy rozwalać tego co było budowane przez długie lata kosztem nas wszystkich,
b) nikt nie przedstawił żadnych racjonalnych ekspertyz, że ta rewolucja przyniesie korzyść,
c) takie procesy zmian trwają lata, wyniki są zauważalne po dekadach, gimnazja mają bardzo dobre wyniki na tle innych krajów więc jest to sukces,
d) wprowadzenie tej rewolucji skupi dla jej uruchomienia ogromne koszty, zaangażowanie oraz dramaty zwalnianych nauczycieli a wynik jest nieprzewidywalny,
e) ogromne pieniądze zamiast na burzenie powinny zostać przeznaczone na dofinansowanie tego co jest, na przykład zmniejszenie liczby uczniów w klasach, wyposażenie, nowe programy nauczania.
Planowan reforma jest wyrazem tęsknoty za powrotem do czasów własnej młodości.
Dzięki gimnazjum moje dziecko miało szanse zmienić bardzo słabą szkołę podstawową na bardzo dobre gimnazjum i klasę, w której czuje się doskonale. W gimnazjum nie ma problemów (a takie były w szkole podstawowej) z paleniem papierosów, przemocą.
Dodatkowo gimnazjum jest doskonałym przejściem od wymagań szkoły podstawowej do wymagań stawianych w liceum. Stopniowo przyzwyczaja do innego systemu nauki. Dlaczego teraz moje dziecko ma uczyć się w liceum według jakiegoś napisanego w pośpiechu programu "przejściowego" ?
I tak jak już napisał ktoś wcześniej: "udoskonalmy to co jest", ile razy można zaczynać wszystko od początku ?
Jestem za likwidacją, ale nie w taki sposób. Szkolnictwo wynaga wielkich reform, a nie rewolucji. Taki proces wymaga czasu i pieniędzy. A rząd tego nie ma,
Gimnazja dają szansę na zmianę kiepskiej podstawówki na lepszą szkołę, jeżeli dziecko się stara.... W dodatku uświadamiają, że podstawówka nie trwa wiecznie....
| This discussion has been closed. |