PSY Z SOBOLEWA

PREAMBUŁA Każdy podmiot, który podejmuje decyzję o przyjęciu obowiązków opieki nad zwierzętami, będący instytucją państwową, osobą prawną czy osobą prywatną musi wiedzieć, że żadne zwierzę nie jest zabawką ani maskotką. Nie jest rzeczą! Nie jest przedmiotem obrotu finansowego, ale podmiotem praw i obowiązków. Jest zintegrowaną, samodzielna istotą, zdolną do rozrodu i egzystencji. Czuje, myśli, cierpi. Zwierzęciu należny jest szacunek, miłość, uznanie i zapewnienie właściwych warunków bytowych oraz opieka medyczna. Podmiot podejmuje się pielęgnacji zwierzęcia, przez którą rozumie się wszystkie aspekty relacji pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem, w szczególności uruchamiane przez człowieka zasoby materialne i niematerialne, aby uzyskać i utrzymać u zwierzęcia stan fizyczny i psychiczny, w którym najlepiej ono znosi warunki bytowania narzucone przez człowieka. Ponadto opieka może oznaczać powierzenie zwierzęcia do adopcji, przez co należy rozumieć, że podmiot winien wybrać Adoptującego, który jest świadomy przyjęcia zwierzęcia do rodziny, czyli pełną akceptację zwierzęcia przez wszystkich członków społeczności domowej oraz wzajemne wsparcie, również dzieci, które winny pod okiem rodziców, pomagać im w opiece nad zwierzęciem i wykonywaniu codziennych czynności tj. karmienie, podawanie czystej wody, zapewnienie toalety oraz budowanie więzi psychicznej pomiędzy Adoptowanym zwierzęciem a rodziną, tak aby Adoptowane zwierzę czuło się nieskrępowane, nieosaczone ze szczególnym uwzględnieniem cech biologicznych gatunku zwierzęcia. Adoptujący zwracają uwagę na zachowania swych małoletnich dzieci wobec Adoptowanego zwierzęcia, aby zwierzę nie doznawało jakiegokolwiek bólu i zmęczenia z uwzględnieniem wszelkich korekt zachowania, jako osoby w pełni odpowiedzialne za postawę swych małoletnich dzieci, celem rozwijania empatii dzieci wobec istot innego gatunku i w ten sposób stworzenia rodziny międzygatunkowej.  

Magdalena Smolińska OBYWATELKA EUROPEJKA wraz z innymi Obywatelkami/Obywatelami Rzeczpospolitej Polskiej, których los zwierząt pozaludzkich, osadzonych w Schronisku dla Zwierząt Happy Dog”, prowadzonego przez Mariana Drewnika, w Sobolewie, w województwie mazowieckim, do dnia 24 stycznia 2026 r., nie jest obojętny, wystosowujemy:        

LIST Do Premiera RP Pana Donalda Tuska w sprawie udzielenia znacznego wsparcia finansowego dla organizacji pożytku publicznego Stowarzyszenia Dolnośląskiego Inspektoratu Ochrony Zwierząt, z siedzibą we Wrocławiu, nr KRS 0000645982, która z dniem 25 stycznia 2026 r.  przejęła opiekę na zwierzętami osadzonymi w Schronisku Dla Zwierząt Happy Dog Marian Drewnik w Sobolewie, w województwie mazowieckim na mocy porozumienia stron zawartego z Wójtem Gminy Sobolew, Maciejem Błachnio.    

 

„Sześć stóp pod ziemią, nie ma śmierci Jojo                                   

Sześć stóp pod ziemią, wciąż Cię kocham Jojo”                                                              [Jacques Brel; w tłum.]  

Słowo lont i słowo knot mają wspólny mianownik, gdyż obydwa odpalają ogień. Tylko jedne z nich „zrzuca” bombę a drugie „rozpala” świecę. Wydarzenia z dnia 25 stycznia 2026 r, rozpaliły w nas ogień obywatelski. Obnażony został cały system braku pomocy zwierzętom w schroniskach. Schronisko Happy Dog, prowadzone przez Mariana Drewnika, wspólnie i w porozumieniu z wójtem Gminy Sobolew Maciejem Błachnio jest przykładem niewydolności systemu opieki nad zwierzętami w Polsce, co więcej trwającego ponad 10 lat procederu znęcania się na zwierzętami w sposób sadystyczny pod okiem instytucji państwa Polskiego. Zawiedli wszyscy, czyli administracja rządowa, samorząd, inspekcja weterynaryjna, nie mówiąc o wójcie. Pieniądze z naszych podatków pod „etykietą schronisko Happy Dog” zostały przeznaczone, no właśnie…dla kogo? Na pewno nie dla zwierząt.   Spędziłam noc z 24 stycznia na 25 stycznia 2026 r. oglądając relacje z odbioru zwierząt z pseudoschroniska w Sobolewie przez Stowarzyszenie DIOZ, Fundację Judyta, Pogotowie dla Zwierząt, OTOZ Animals, osoby prywatne i wciąż nie dowierzam, że Policja chroniła i osłaniała wójta, który nie pozwalał w sposób uporczywy na wydanie zwierząt organizacjom. Gasił światło w miejscach, gdzie znajdowały się psy, odwołał Straż Pożarną, która chciała pomóc oświetlić pomieszczenia, ubliżał i szydził z inspektorów organizacji. Przy budach psów stały drewniane pały zbroczone krwią. Katowano psy pałami. Zwierzęta są w strasznym stanie psychicznym i fizycznym. Boją się ludzi. Jest wysoce prawdopodobne, że mielono jedne psy i karmiono nimi inne.   Jak się pan czuje, panie Premierze, czytając tę informację i myśląc o innych rozwiniętych krajach europejskich? Gdzie my jesteśmy? Mieliśmy być w Europie a Pan aprobując takie działania, niniejszym nas z niej wyprowadza. Aprobując de facto, gdyż tej nocy, inspektorom ciężko pracującym nad odbiorem około 200 psów, nie pomogły żadne służby do tego uprawnione, jak np. Policjanci czy Strażacy a nawet Wojsko. Gdzie tej nocy były służby? Z Marianem Drewnikiem i Wójtem. Mogę pisać o tej sytuacji więcej, ale nie ma sensu. Nie sprostaliście jako rządzący.   Jednak myślę, że teraz liczy się przyszłość. Schronisko zostało zamknięte. Ogłosił pan to w swoich social mediach. A co ze zwierzętami? Musi pan wiedzieć, że te bezdomne psy z Sobolewa są naszym dobrem narodowym, to są psy narodowe, a nie jakieś niczyje psy.   Dlatego niezbędne staje się, przeznaczenie znacznej sumy pieniędzy na utrzymanie, opiekę medyczną i behawioralną psów i przekazanie ich opiekunom prawnym zwierząt, czyli Stowarzyszeniu DIOZ z siedzibą we Wrocławiu. My obywatele domagamy się, aby te psy zostały potraktowane z godnością! My obywatele nie będziemy wyręczać rządzących w ich obowiązkach. Dosyć bezprawia.   Zaznaczę ponadto, że inspektorzy organizacji wykonali katorżniczą pracę przez ponad dobę w warunkach, gdzie temperatura była ponad -10 stopni C. I sądzę, że im również należy się wynagrodzenie, które powinna uwzględniać kwota przeznaczona dla psów. Ci ludzie będą zajmować się psami 24h na dobę, będą zbierać ich kupy i siki, wozić po lekarzach, przywozić jedzenie, socjalizować. Czy pan myśli, że człowiek mający empatię i świadomość biologiczną, i wiedzę w tym zakresie jest frajerem i mówiąc slangiem, „będzie robił za free”? Nie, już nie będzie. Będziemy palić świeczki nie tylko za zamordowane psy i koty z Sobolewa, ale też zorganizujemy się tak, że ogień nie zgaśnie w obywatelach, póki nie zaczną się systemowe zmiany i nie nastąpi w Polsce rzeczywista ochrona zwierząt. Dzisiaj zwracamy się z uprzejmą prośbą o pieniądze dla psów z Sobolewa i przekazanie ich Stowarzyszeniu DIOZ z siedzibą we Wrocławiu.   Błędy popełniamy wszyscy. Liczy się jednak jak zaopiekujecie się psami teraz. Dla nas ważne są tylko pieniądze, bowiem wiedzę i serce otwarte na pomoc zwierzakom, inspektorzy już udowodnili. Ufamy im. My OBYWATELE.   Z wyrazami szacunku, Magdalena Smolińska, obywatelki i obywatele polscy  

Ps. Te psy, systemowo mordowane w Sobolewie nie zostały przez nas zapomniane. Wciąż je kochamy, „sześć stóp pod ziemią”, to nasi przyjaciele, to nasi Jojo...  

Nadawca Petycji: Magdalena Smolińska  

Obywatele, którzy podpisali się pod treścią listu i wyrażają aprobatę dla wniosku*:   Imię i Nazwisko  

                    ___________________________________

                                                                        _____________________________

                                                                                           Podpis  

*Uprasza się po podpisaniu o przesłanie na adres Kancelarii Premiera, Pana Donalda Tuska        

Jeżeli chcesz się z nami skontaktować:

1.   adres: Kancelaria Prezesa Rady Ministrów, Al. Ujazdowskie 1/3, 00-583 Warszawa; 2.  prześlij pismo na adres do e-Doręczeń: AE:PL-91425-98565-UBWCH-28

3. złóż pismo bezpośrednio w Biurze Podawczym (w godzinach 8:15 -16:15) przy Al. J. Ch. Szucha 14;

4.     wypełnij formularz kontaktowy w sprawie wniosku, petycji, skargi; Adres strony do formularza: https://www.gov.pl/web/premier/formularz-kontaktowy2

5.     wyślij pismo za pośrednictwem platformy ePUAP na adres: /eKPRM/SkrytkaESP;  


Magdalena Smolińska    Skontaktuj się z autorem petycji

Podpisz petycję

Podpisując, akceptuję, że Magdalena Smolińska będzie mieć dostęp do wszystkich informacji podanych przeze mnie w tym formularzu.

Adres e-mail nie będzie wyświetlany publicznie w Internecie.

Adres e-mail nie będzie wyświetlany publicznie w Internecie.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych podanych w formularzu w następujących celach:




Płatne ogłoszenie

Petycjeonline.com będzie reklamować tę petycję wśród 3000 osób.

Dowiedz się więcej...