Sprzeciw wobec odrzucenia przez MKiDN wniosku o ratowanie zabudowań hitlerowskiego obozu zagłady KL Soldau w Działdowie

Przasnysz, 30 marca 2020 r.

Wicepremier Rady Ministrów

Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego

prof. dr hab. Piotr Gliński

 

Szanowny Panie Ministrze,

protestujemy przeciwko odrzuceniu przez komisję powołaną przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego wniosku o ratowanie kompleksu budynków w Działdowie (pow. działdowski, woj. warmińsko-mazurskie), w których mieścił się hitlerowski obóz zagłady KL Soldau.

Z każdym dniem stan koszar wojskowych w Działdowie jest coraz gorszy. Powodem jest nie tylko upływający czas, ale też zalewanie wodą i korozja. Budynek grozi całkowitym zawaleniem, a już zawaleniu uległa większość drewnianych stropów i część ścian zewnętrznych. Władze samorządowe w 2018 r. zleciły wykonanie niezbędnych badań i opracowanie dokumentacji technicznej. Planowano rewaloryzację, co jednak okazało się zbyt kosztowne dla miasta (łącznie 20 mln zł). Poszukiwania środków zewnętrznych doprowadziły burmistrza Działdowa do ministerialnego programu ochrony zabytków. Zdecydowano o złożeniu wniosku na zabezpieczenie i zachowanie substancji budowlanej oraz przeciwdziałanie jego postępującej codziennie degradacji. Koszt tych prac to 2,9 mln zł – kwota przekraczająca możliwości finansowe miasta.

Wniosek o dofinansowanie prac z programu dotacyjnego MKiDN pod nazwą "Ochrona Zabytków", złożony w październiku 2019 r., został rozpatrzony negatywnie. Działdowski wniosek otrzymał 60,67 na 100 punktów. Nisko oceniono projekt w odniesieniu do zgodności ze strategicznymi celami programu ministerialnego. Regulamin przewidywał jako kluczowe zadania prowadzące do zabezpieczenia, zachowania i utrwalenia substancji zabytku. Zapowiadano docenienie projektów przewidujących dofinansowanie prac przy obiektach najbardziej zagrożonych, zabytkach najcenniejszych oraz posiadających wyjątkową wartość historyczną, artystyczną lub naukową. Ważne miały być projekty zakładające ratunek obiektów o szczególnym znaczeniu dla dziedzictwa kulturowego ogólnoświatowego i lokalnego. Zadaniem wielu osób – działdowskich samorządowców, przedstawicieli organizacji pozarządowych, regionalistów i historyków, ale i innych osób, obiekt w Działdowie idealnie spełnia te warunki. Stąd niezrozumiałe jest i zakrawające na zwykłą nieuczciwość, partykularne interesy, a nie dobro wspólnoty, ocenienie wniosku ws. budynków po KL Soldau jedynie na 10 na 30 możliwych punktów.

Wynik ten zaprzecza – zupełnie niesłusznie – roli budynków koszarowych w Działdowie jako obiektu o wyjątkowym znaczeniu zarówno dla historii dziedzictwa lokalnego, jak i krajowego czy nawet ogólnoświatowego.  To nośnik tradycji, historii, miejsce martyrologii Polaków i Polek, przedstawicieli elit społecznych i kościelnych II RP. Jego zabezpieczenie ma ogromne znaczenie dla wzmocnienia tożsamości lokalnej, jest też wyrazem pamięci o miejscu zbrodni dokonywanych na Polakach, szansą na złożenie hołdu tysiącom osób, które zginęły jako męczennicy z rąk hitlerowskich oprawców. Zabezpieczenie budynków po KL Soldau jako miejsca pamięci to wyraz szacunku do przeszłości i wobec osób, które tam zginęły lub były więzione. Miejsce to jest świadkiem przeszłości, jego zachowanie jest niezwykle ważne dla przyszłych pokoleń. Tu przetrzymywani byli w nieludzkich warunkach i ginęli mieszkańcy północnego Mazowsza oraz przedstawiciele Kościoła rzymskokatolickiego. Społeczność miasta Działdowa, a także sąsiednich regionów, z których pochodziły ofiary, wielokrotnie wyraziła poparcie dla działań zmierzających do uratowania pozostałości po dawnym niemieckim obozie zagłady KL Soldau. Świadczy o tym m.in. kilka tysięcy podpisów zebranych latem 2019 r. w społecznej akcji, której celem było wyrażenie poparcia dla godnego upamiętnienia tego miejsca oraz jego ofiar poprzez zabezpieczenie budynków obozowych.

Obóz zagłady KL Soldau w Działdowie był pierwszym tego typu obozem założonym przez Niemców na obszarze II Rzeczpospolitej. Powstał na terenie koszar wojskowych, ponieważ przed wybuchem II wojny światowej Działdowo leżało na pograniczu polsko-niemickim. Przez obóz mogło przejść ponad 60 tys. osób. Co najmniej 30 tys. z nich zostało zamordowanych, co ustalono w czasie śledztwa, zakończonego w 2007 r., o czym niżej. W 1945 roku NWKD zorganizowało tu obóz nakazowo-rozdzielczy. Stąd w głąb ZSRR wysyłano tysiące naszych rodaków, więc koniec wojny nie zakończył gehenny Polaków związanej z tym miejscem. Działania służb porządku publicznego spowodowały wymazanie z pamięci społecznej KL Soldau, mocno promowane przez władze PRL. Przez lata w budynkach obozowych mieściły się mieszkania i magazyny. Nie prowadzono tu remontów, budynek popadał w ruinę. W 2001 roku obiekt przejęło Działdowskie Centrum Caritas z planem stworzenia hospicjum dla osób przewlekle i nieuleczalnie chorych. W 2011 roku budynek wrócił do Gminy-Miasta Działdowo. To zabytek o nieprzecenionym znaczeniu dla podtrzymywania i rozpowszechniania polskiej tradycji narodowej i państwowej oraz wzmacniania tożsamości lokalnej i regionalnej.

W ocenie ministerialnej komisji w kryteriach podtrzymywania i rozpowszechniania polskiej tradycji narodowej i państwowej (znaczenia obiektu dla dziedzictwa kulturowego), wzmocnienia tożsamości lokalnej i regionalnej oraz społecznej funkcji obiektu wniosek, przedłożony przez Burmistrza Działdowa, otrzymał 10 punktów na 30 możliwych. To oburzające. Mimo że pula środków do rozdysponowania w ramach konkursu wynosiła ponad 104 mln zł, podjęto decyzję, z którą się nie zgadzamy. Czy jest możliwe, żeby w Polsce było 376 ważniejszych obiektów historycznych niż obóz w Działdowie? Dlaczego zamordowani i więzieni w KL Soldau nie mogą doczekać się upamiętnienia? Nie chcemy, by KL Soldau został zapomniany jak np. KL Mathausen-Gusen, gdzie przez wiele lat mieszkańcy okolicy nie podejmowali tematu okropieństw II wojny światowej.

Czy zbrodnia, która nie została rozliczona, a sprawcy nie ukarani z powodu opieszałości poprzednich ekip rządzących od 1945 r. do 2007 r. (Prokurator Elżbieta Rojowska z Instytutu Pamięci Narodowej Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Gdańsku dnia 21 grudnia 2007 r. ostatecznie ją umorzyła), ma być dzięki błędnej decyzji w/w Komisji ostatecznie skazana na zapomnienie? Czy na pewno obecnie rządząca ekipa stawia sobie taki cel? Mamy nadzieje, że nie.

Apelujemy o ponowne rozpatrzenie wniosku władz samorządowych Działdowa oraz pomoc w zabezpieczeniu budynków po KL Soldau z uwagi na nieprzeciętne wartości historyczne miejsca oraz moralny obowiązek pamięci o naszych rodakach,  którzy doświadczyli w tymi miejscu hitlerowskiego reżimu. 


dr Waldemar Krzyżewski, Przewodniczący Rady Dziedzictwa Regionalnego w Przasnyszu / Maria Weronika Kmoch, Wiceprzewodnicząca Rady Dziedzictwa Regionalnego w Przasnyszu    Skontaktuj się z autorem petycji

Podpisz petycję

Składając podpis, uprawniam dr Waldemar Krzyżewski, Przewodniczący Rady Dziedzictwa Regionalnego w Przasnyszu / Maria Weronika Kmoch, Wiceprzewodnicząca Rady Dziedzictwa Regionalnego w Przasnyszu do przekazania go osobom decyzyjnym w przedmiotowej sprawie.


LUB

Otrzymasz e-mail z linkiem potwierdzającym Twój podpis. Aby mieć pewność, że otrzymasz nasze wiadomości e-mail dodaj info@petycjeonline.com do swojej książki adresowej lub listy bezpiecznych nadawców.

Pamiętaj, że nie możesz potwierdzić swojego podpisu, odpowiadając na tę wiadomość.




Płatne ogłoszenie

petycja zostanie rozreklamowana wśród 3000 os.

Dowiedz się więcej...

Facebook