Stop biogazowni w Różankach

Petycja przeciwko budowie biogazowni w Różankach wynika z niemocy prawnej zablokowania niebezpiecznej dla społeczeństwa inwestycji.
Kiedy dwa lata temu inwestor z Warszawy – firma PGB Inwestycje sp. z o.o. - pierwszy raz zwrócił się do Wójta Gminy Kłodawa o ustalenie środowiskowych uwarunkowań dla przedsięwzięcia pn.: „Elektrociepłownia na biogaz o mocy do 1MW w gminie Kłodawa”, Wójt Gminy Kłodawa biorąc pod uwagę negatywną opinię Sanepidu dotyczącą inwestycji oraz sprzeciw mieszkańców Różanek i Różanek Szklarni, odmówił ustalenia środowiskowych uwarunkowań dla tego zadania.
Niestety organ odwoławczy – Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Gorzowie Wlkp. (SKO) – uchylił decyzję Wójta odmawiającą inwestorowi wydania warunków środowiskowych. Gmina następnie odwołała się do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który podtrzymał stanowisko SKO.
Oba te organy opierały swoje rozstrzygnięcia głównie o pozytywną opinię Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która pozytywnie zaopiniowała inwestycję pod względem oddziaływania na środowisko.
Jednakże kompletnie zignorowały opinię Sanepidu, który wskazał na wiele zagrożeń dla życia i zdrowia ludzi:
- wytwarzanie odpadów, powstawanie ścieków technologicznych i bytowych oraz emisja gazów i pyłów;
- emisja odorów i hałasu, które mogą być dokuczliwe dla otoczenia;
- ryzyko wystąpienia zwiększonej ilości owadów i gryzoni;
- narażenie zatrudnionych w biogazowni osób na działanie szkodliwych czynników biologicznych.
Wychodzi na to, że ludzie są najmniej ważni w tym wszystkim.
Temat niestety powrócił jak bumerang w kwietniu 2019 roku, ponieważ inwestor ponownie zwrócił się do Gminy Kłodawa o ustalenie uwarunkowań środowiskowych dla swojego przedsięwzięcia, polegającego na budowie biogazowni. Obietnice przedstawiciela inwestora podczas zebrania wiejskiego w Różankach Szklarni sprzed dwóch lat, że w razie oporu społeczności lokalnej, odstąpią od realizacji zadania na tym terenie, były obietnicami bez pokrycia. To jest biznes, zresztą bardzo intratny, na który jest znaczne dofinansowanie ze środków zewnętrznych. Biznes przyciąga kolejny biznes, i tak też jest w tym przypadku. Już w Gminie został złożony kolejny wniosek o akceptację przedsięwzięcia budowy fermy kurzej w pobliżu potencjalnej biogazowni.
Przeciwnikom biogazowni nie chodzi o bojkotowanie odnawialnych źródeł energii, lecz o ich lokalizację w zbyt bliskiej odległości od zabudowań, jak również o uciążliwość odorową elektrociepłowni na biogaz.
Bo energia wytwarzana w elektrociepłowni na biogaz uzyskiwana jest dzięki spalaniu „naturalnych” składników, takich jak obornik, gnojowica, kiszonka (np. kukurydzy), pozostałości z przetwórstwa rolno-spożywczego w postaci m.in. wywaru gorzelnianego.
Skutkiem ubocznym inwestycji będzie uciążliwość odorowa, która zanieczyści środowisko naturalne. Wobec braku ustawy normującej sposób i zakres badania oraz oddziaływania odorów na środowisko, podstawę orzekania w przedmiotowej sprawie powinna stanowić przede wszystkim skala zjawiska oraz możliwy zakres środków służących ograniczeniu tej uciążliwości, które prowadzą do konfliktów społecznych. Ani Kolegium Odwoławcze, ani Sąd Administracyjny nie podjęły tematu skali tego zjawiska, możliwości jego zminimalizowania oraz wpływu tych uciążliwości na zdrowie i życie ludzi. Niestety substancji odorowych i pochodnych nie da się umiejscowić w jednym miejscu. Będą one przenoszone przez powietrze przy każdym podmuchu wiatru i wyczuwalne na obszarze wielu kilometrów.
W tym miejscu warto przybliżyć lokalizację biogazowni i jej odległość od zabudowań wynikającą z raportu oddziaływania na środowisko, szacowaną przez autorów raportu – firmę z Kielc - z map google, a nie wynikającą z rzeczywistych pomiarów, które mogą okazać się jeszcze mniej korzystne dla mieszkańców pobliskich miejscowości:
- od pierwszych zabudowań w Różankach Szklarni 915 m,
- od budynków mieszkalnych w Wojcieszycach 1735 m,
- od Osiedla Bermudy 1600 m,
- od zabudowań w Janczewie 2300 m,
- od pierwszych domostw w Różankach 1800 m.
Pominięto w raporcie oddziaływania na środowisko położenie ogródków działkowych należących do mieszkańców bloków w Różankach Szklarni, dla których jest to enklawa zieleni i świeżego powietrza, a które są oddalone od planowanej inwestycji o 400 m!
Kolejnym zarzutem przeciwników inwestycji jest brak ustalonych dróg transportu odpadów do produkcji biomasy. Transport odpadów, którymi będzie zasilana elektrownia, zgodnie z raportem o oddziaływaniu na środowisko może przebiegać tylko drogami powiatowymi i gminnymi. Został on konkretnie przewidziany – jego realizacja ma się odbywać drogą od północy. Jedyną taką drogą jest droga polna, która ma początek w środkowej części ul. Niepodległości w Różankach, zamieszkałej przez kilkaset osób - pierwszych osiedleńców powojennych i ich rodziny. Społeczeństwo nie wyraża zgody na transport substancji odorowych pod ich oknami. Ponadto drogi asfaltowe wykonane są z cienkiej nakładki bitumicznej, co przy wzmożonym ruchu samochodów ciężarowych szybko ulegnie degradacji. A perspektywa przejazdu 48 ciężarówek dziennie pozwala na takie przypuszczenia i obawy.
Borąc powyższe argumenty pod uwagę, prosimy o pomoc i wsparcie w zatrzymaniu szkodliwej dla ludzi inwestycji budowy biogazowni w Różankach.


Katarzyna Chmiel-Dera    Skontaktuj się z autorem petycji

Facebook