Petycja w obronie polskiej szkoły
Skontaktuj się z autorem petycji
8-klasowa szkoła podstawowa to wyjątkowo chybiony pomysł. Powstaną molochy i to dopiero stworzy idealne warunki do agresji uczniów, np. dzieci z kl. I będą zastraszane prze uczniów z kl. VII i VIII.
Wystarczy poprawić podstawę programową, a raczej cofnąć wiele zmian wprowadzonych za min. Katarzynę Hall, m.in.:
- program historii XX wieku z powrotem dać do kl. 3 gimnazjum i przeznaczyć jeszcze 1 godz. tygodniowo na historię (łącznie 3 godz. w tyg.);
- przywrócić nauczania spiralne, przez co wycofa się z LO i technikum 2 przedmioty uzupełniające: Historia i społeczeństwo oraz Przyroda;
- wprowadzić do LO obowiązkowo przedmioty takie jak: plastyka, muzyka, zajęcia artystyczne - uczniowie uzdolnieni artystycznie w obecnej szkole średniej nie mają szans na przygotowanie się do studiów na kierunkach artystycznych i techniczo-artystycznych (np. na architekturę);
- zrezygnować z oceny opisowej - powoduje ona tylko szkody, rodzice i dzieci z kl. I-III świetnie radzą sobie z interpretacją ocen cyfrowych (świetnie widać to na przykładzie etyki i religii);
- wprowadzić w SP na II etapie edukacyjnym przedmiot Wiedza o społeczeństwie;
- wprowadzić obowiązek zatrudnienia w każdej szkole psychologa i pedagogów (do każdego etapu edukacyjnego oddzielnie - ile szkoła obejmuje etapów edu. tyle musi zatrudnić psychologów i pedagogów, np. w SP - 2 psychologów i 2 pedagogów);
Dobrym pomysłem byłoby utworzenie też szkoły alternatywnej dla gimnazjum (gimnazjum pozostawić dla uczniów, którzy chcą iść do LO i technikum) - dla uczniów, którzy są słabi a chcieliby ukierunkować się pod przyszłą szkołę zawodową - coś na wzór szkoły głównej (Hauptschule) w Niemczech.
Re:
Nikt rodzicom, zwłaszcza z małych miasteczek i wsi., nie objawia prawdy o konsekwencjach finnsowych wcielonych w życie zmian. Po ukończeniu ósmej klasy, gdy uczeń pójdzie do szkoły ponadpodstawowej (8 lat), to oni - rodzice będą musieli finansować bilety miesięczne na dojazd do nowej szkoły. Aktualnie do ukończenia gimnazjum (w sumie nawet 9 lat), uczniowie którzy do szkoły dojeżdżają mają zagwarantowany bezpłatny dojazd w tym też mozliwość dodatkowych przejazdów na zajęcia pozalekcyjne. Rodzice finansowali dojazdy przez 3 lata liceum i 4 lata technikum. Po zmianie koszty dla rodziców wydłużą się o rok. Jak w rodzinie się nie przelewa, a dzieci jest więcej, to może być poważny!!! problem. Dla finansujących te darmowe dla uczniów przejazdy będą spore oszczędności. Może jak zwykle, gdy nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że o pieniądze.
Re:
Też tak myślę. Niestety w spojrzeniu na zapowiadaną "reformę" nie ma jednomyślności ani wśród nauczycieli, ani dyrektorów. Jakoś nie słychać przedtsawicieli nadzoru pedagogicznego. Krótkowzroczność, źle pojmowane interesy grup, np. nauczycieli, i dyrektorów, którzy spoglądają na sprawę "tylko" z perspektywy utrzymania pracy, to sęk w naszej integracji i mówienia choć podobnym głosem. Politycy to wykorzystają i znowu zrobią co zechcą z polską oświatą, a w konsekwencjach też z nami, nauczycielami. Prawnicy, lekarze nie dają sobie tak w kaszę dmuchać, jak nauczyciele, że nie wspomnę o górnikach, itd.
Już gorzej być nie może! A może może?
Jedna wielka fikcja. Brak godzin tzw.kartowych? Kłamstwo! Nasz dyrektor już w czerwcu zapowiedział obowiązkowe 2 godziny, oczywiście społecznie! Plan p. minister- nauczyciel wchodzi do szkoły o 8.00, wychodzi o 15.00 i ma wszystko zrobione, jest przygotowany do zajęć i ma poprawione klasówki. Pytam jak to ma wyglądać w praktyce? W szkole brak pomieszczeń gdzie panują warunki do tego, żeby w spokoju poprawić klasówki. Klasy zajęte, bo jest ich za mało, w pokoju walka o miejsce, bo za mało krzeseł i za dużo nauczycieli. Zawsze poprawiam kartkówki, sprawdziany w domu. Jest tego ogrom (uczę j. polskiego). Zajmuję mi to zawsze bardzo dużo czasu, zarywam noce, nie ma mowy o wolnych weekendach. Zawsze coś sprawdzam. Czyli teraz przesiedzę do 15.00 w szkole, nic nie zrobię, bo się nie da i dalej będę pracować w domu.
Dlatego że ponad połowę swojego życia i ogrom serca zostawiam w szkole i nie zrozumiem jak można osiągać rozwój, postęp, cofając się . Nikt nigdy nie pytał nas nauczycieli o zdanie a przecież to my mamy najlepszą wiedzę o tym co jest potrzebne naszej szkole i naszym dzieciakom.... szkoda!!!! że tak łatwo kolejnej"ekipie" przychodzi niszczyć to co wypracowano.
This comment has been removed by the person who wrote it.
| This discussion has been closed. |