Rok temu próbowano zrobić rodeo w Gliwicach i wtedy też słyszeliśmy opowieści o „sportowych bykach”, „naturalnym zachowaniu”, „pasji”, „tradycji” i oczywiście o dobrostanie. Wszystko miało wyglądać pięknie, profesjonalnie i niemalże tak, jakby same byki nie mogły się doczekać wyjazdu na arenę. Ludzie jednak powiedzieli wtedy głośno: nie. Rodeo w Gliwicach się nie odbyło.
Teraz ten sam pomysł wraca w Jaszkowie. Bull Riding już w najbliższy weekend.
Człowiek siada na grzbiecie byka, przerażone zwierzę, publiczność patrzy, krzyczy, emocjonuje się, bilety są sprzedawane (sprawdźcie ceny, to zrozumiecie skąd takie parcie na imprezę), a całość nazywa się sportem i widowiskiem.
Szanowni Organizatorzy, nie róbcie z ludzi idiotów.
Dla tych zwierząt to nie jest żadna atrakcja, zabawa, przyjemność. Dla nich to cierpienie. Nic innego.
I żeby to jeszcze był jakiś nasz sport narodowy. Żeby ktoś próbował powiedzieć, że od setek lat taka jest nasza kultura i teraz bronimy wielowiekowej tradycji. Ale nie. Najwyraźniej własnych rzeźników, oprawców i ludzi, którzy do dzisiaj nie nauczyli się szacunku do zwierząt, mamy w Polsce za mało. Trzeba nam jeszcze importować amerykańskie pomysły na robienie show z żywego zwierzęcia.
Naprawdę tego nam brakowało?
Bo przecież bez człowieka siedzącego na byku Polska nie da sobie rady. Bez krzyku publiczności będzie za mało emocji. Bez żywego zwierzęcia robiącego show pod widownię impreza będzie zbyt nudna.
Możecie założyć kapelusze, postawić saloon, puścić country, rzucać lassem i jeździć na mechanicznym byku do rana. Bawcie się, jak chcecie. Ale żywe zwierzę zostawcie poza tym widowiskiem. Bo mechaniczny byk nie odczuwa strachu, stresu ani bólu. Prawdziwy byk odczuwa. I nie zmieni tego sto razy powtórzone słowo „dobrostan”. Nie zmieni tego „pasja”. Nie zmieni tego „sport”. Zwierzę nadal nie miało żadnego wyboru.
Rok temu tysiące ludzi pokazały, że nie godzą się na takie widowiska.
Dzisiaj znowu musimy powiedzieć to głośno.
Podpiszcie petycję przeciwko rodeo w Jaszkowie. Udostępnijcie ją. Wyślijcie dalej. Dzwońcie i piszcie do PIW do WIW, wszędzie gdzie można. Niech organizatorzy zobaczą, że naprawdę nie wszyscy uważają, że wszystko wolno zrobić zwierzęciu, jeśli tylko później nazwie się to sportem, tradycją albo rozrywką.
STOP RODEO W JASZKOWIE.
Zwierzę nie jest atrakcją. Nie jest sprzętem sportowym. I nie istnieje po to, żeby nas bawić.
NIE GODZIMY SIĘ NA CIERPIENIE ZWIERZĄT.