Twoje dziecko straci swoje przedszkole, jeśli nie zadziałamy razem – stanowcze NIE dla niszczenia oświaty
Jeśli nie zatrzymamy zmian planowanych na 2026 rok, tysiące dzieci w całej Polsce mogą stracić swoje przedszkola
Nie tylko Jasio. Nie tylko dzieci z małych miejscowości. To nie jest jednostkowa historia - to realne zagrożenie dla całego systemu edukacji przedszkolnej, dla społeczności, które tworzą dzieci, nauczyciele i rodzice.
Przedszkole to coś więcej niż budynek. To pierwsza społeczność dziecka, jego przyjaźnie, terapeuci, poczucie bezpieczeństwa, rytuały, zaufanie do dorosłych.
Zamykanie przedszkoli albo finansowe zmuszanie ich do upadku to działanie wbrew etyce, wbrew dobru dziecka i wbrew temu, co powinno być fundamentem państwa — trosce o najmłodszych. Planowane przepisy uderzają nie tylko w placówki. To zamach na wolność wyboru rodzica.
Każdy rodzic ma prawo zdecydować, do jakiej placówki trafi jego dziecko — publicznej czy niepublicznej. A przecież dotacja idzie za dzieckiem, nie za budynkiem. Przedszkola niepubliczne nie są „kosztem”, ani „problemem” dla samorządów.
Są ratunkiem dla rodzin, które potrzebują mniejszych grup, dodatkowego wsparcia, indywidualnego podejścia, specjalistów, alternatywy wobec przepełnionych placówek publicznych. To realna odpowiedź na potrzeby wielu dzieci. Nie możemy pozwolić, by ta możliwość zniknęła. Historia Jasia to jedna z tysięcy.
Jasio ma 4 lata, kocha pociągi i dźwięk deszczu. Ma też specjalne potrzeby edukacyjne – potrzebuje ciszy, spokoju i zaufanych dorosłych. W jego mieście tylko jedno przedszkole niepubliczne było gotowe dać mu przestrzeń do rozwoju:
• małą, spokojną grupę,
• logopedę,
• terapeutę,
• pełne zrozumienie i indywidualne podejście.
Dla Jasia to nie luksus. To konieczność. Ale Jasio może stracić swoje miejsce. Dlaczego? Bo posłowie i samorządy chcą zamrozić wysokość dotacji na dzieci w przedszkolach niepublicznych.
A przecież dotacja idzie za dzieckiem! Rodzice Jasia płacą podatki tak samo jak inni. Wybrali przedszkole niepubliczne, bo tak było najlepiej dla ich syna – i są gotowi współfinansować jego edukację. Ale dotacja? To pieniądze za dziecko, nie dla placówki. Tak samo ważne dla Jasia, jak i dla Twojego dziecka.
W 2026 roku – nawet jeśli wszystko wokół zdrożeje – dotacja dla Jasia zostanie praktycznie taka sama. To uderzy w portfele rodziców - czesne może wzrosnąć o kilka tysięcy, rocznie żeby zepewnić potrzeby funkcjonowania, a to sprawi, że przedszkola nie przetrwają...
Istnieje realne ryzyko, że rządzący zabiorą rodzicom wybór. Zmiana w ustawie to nie jest zwykłytechniczny zapis. To precedens, który pozwoli zamrażać dotacje według politycznej decyzji, ignorując realne koszty funkcjonowania placówek samorządowych - na podstawie ich wydatków obliczana jest dotacja dla przedszkoli niepublicznych.
A to oznacza:
• mniej miejsc w przedszkolach,
• gorsze warunki dla dzieci,
• mniej terapii, logopedii i specjalistów,
• koniec wolności wyboru dla rodziców,
• ryzyko zamykania przedszkoli z dnia na dzień.
A przecież nie można tak po prostu „wyprowadzić” dzieci z ich społeczności. To wbrew etyce i dobru najmłodszych.
PODPISZ PETYCJĘ
Wzywamy Parlament do:
1. Usunięcia z projektu ustawy art. 145l, który zamraża wzrost dotacji w 2026 roku do poziomu z 2025 + jedyne 3%.
2. Przywrócenia równości dzieci i poszanowania prawa — finansowanie powinno odpowiadać rzeczywistym kosztom edukacji.
3. Obrony wolności wyboru rodziców.
To nie jest walka o przywileje. To jest walka o dzieci. O Jasia.
I o Twoje dziecko też. Bez zaangażowania rodziców się nie uda...
Z wyrazami szacunku i ogromną prośbą o zaangażowanie,
Piotr Jastrzębski
Prezes Ośrodka Perpektyw Edukacji Niepublicznej
Ekspert w zakresie prawa oświatowego, finansowania edukacji
Piotr Jastrzębski Skontaktuj się z autorem petycji