Petycja w obronie polskiej szkoły
Skontaktuj się z autorem petycji
W cywilizowanym kraju należałoby odpolitycznić oświatę. Nepotyzm i kolesiostwo w obsadzaniu stanowisk funkcyjnych w szkolnictwie oraz niestabilność prawa oświatowego to zakała polskiego systemu edukacji. Zakładając z góry niepowodzenie takich działań, nie bądźmy naiwni, że w tym kierunku pójdzie prawo i sprawiedliwość w naszym kraju, oddaję glos w nadziei, że on i jemu podobne mają szansę zaistnieć w obronie oczywiście słusznej idei. Dla PIS'u to spełnianie obietnic przedwyborczych, dla polskiego szkolnictwa to niepotrzebna, kosztowna i regresywna rewolucja!
Re:
Jestem za gimnazjami gimnazja trzeba udoskonalać a nie likwidować gdy zostaną gimnazja zlikwidowane to chaos w szkołach podstawych i szkołach średnich roczniki 2003 i 2004 spotkają sie w szkołach średnich szanse nie równe roczna różnica wieku a wtedy może być jeszcze wieksze problemy wychowawcze uczniów
Gimnazja są wzorem do naśladowania ich likwidacja to wielkie nieporozumienie
Re: Bajka o Jasiu
#501: Marcin G - Bajka o Jasiu
Czy im chodzi o poprawę czegoś w oświacie? To też bajka przez nich opowiadana. Socjotechniczne zagrywki(!), których argumenty typu chronić "potencjał" (???) polskich szkół, może robić wrażenie na niezwiązanych z oświatą. Nam ta brednia powinna zapalić czerwone śwaitełko - o co w tym cchodzi?
Nie zgadzam się z tym i będę strajkował...Jadę do Warszawy!!!!!!!
Podpisałam petycję w obronie polskiej szkoły.Jestem za pozostawieniem gimnazjów, a nie za powrotem do 8-letnich podstawówek. Należy polską oświatę dofinansować, pomóc nauczycielom i uczniom, a nie ciągle zmieniać, a jednocześnie niszczyć to co zostało zrobione.
Po reformie zdających będzie ponad 700 tys., zamiast 350 tys. bez reformy (dane GUS). Limity przyjęć można zwiększyć, ale nie wszędzie dwukrotnie.
W efekcie, wiele dzieci nie dostanie się do swojej wymarzonej szkoły albo będzie uczyć się w tłoku. Moja córka urodziła się w 2004 r., dlatego temat mnie interesuje.
| This discussion has been closed. |
Bajka o Jasiu
Jasiu odrabiał lekcje i uczył się w najróżniejszych miejscach: w poniedziałki i wtorki - w ogrodzie, w środy i czwartki - zazwyczaj w swoim pokoju, a w piątki - w salonie. Mamusia, aby zwiększyć efektywność nauki Jasia, postanowiła, że:
- w poniedziałki, wtorki i środy Jasiu będzie się uczył w ogrodzie,
- w czwartki i piątki - w salonie.
---------------------
Trzeba być KRETYNEM do potęgi piątej, aby sądzić, że takie roszady ZMIENIĄ efektywność nauczania. Wydłużenie SP, likwidacja Gimnazjum oraz wydłużenie o rok nauki w LO, to tylko nieefektywne przetasowania, nie wpływające na nic, a czyniące w oświacie totalną demolkę. Rozumiem, że trzeba pracować nad PROGRAMEM nauczania, zmieniać go, doskonalić, dyskutować nad sensowną siatką godzin, ale to, co proponuje PiS, to tylko "bajka o Jasiu".