Petycja o odwołanie "łowczego miejskiego" R. Czeraszkiewicza
Skontaktuj się z autorem petycji
Etyka szacunku dla życia nakazuje nam wszystkim poszukiwać sposobności, by za tyle zła,
wyrządzonego zwierzętom przez ludzi, pośpieszyć im z jakąkolwiek pomocą.
- Albert Schweitzer
Z uwagi na to, że Urząd Miasta oraz RDOŚ aby zapłacić mu pieniądze za wykonywaną pracę, musiały mieć do tego podstawę a więc pan ten, zanim "uwolnił zwierzę do natury" czyli tam gdzie było jego miejsce, jak zwykle mawiał, fotografował je tak, aby pozostał po nim jakiś ślad.
Takim sposobem tysiące potrzebujących pomocy ptaków prawnie chronionych, skazywał na śmierć głodową.
Pan Czeaszkiewicz przez wiele lat właśnie w taki właśnie sposób znęcał się nad zwierzętami, którym miał obowiązek nieść pomoc. Robił to na zlecenie Urzędu Miasta i RDOŚ za publiczne pieniądze.
Złożone do Prokuratury doniesienie o przestępstwie, zakończyło się wydaniem przez Sąd postanowienia o nieuwzględnieniu zażalenia fundacji i utrzymania w mocy postanowienia Prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa w sprawie.
W uzasadnieniu słownym Postanowienia, Sędzia podkreślił, że pan Czeraszkiewicz nad podjętymi przez siebie zwierzętami, wcale się nie znęcał uwalniając je do natury, nie zadawał im umyślnie cierpienia, nie wyrywał skrzydełek i nóżek, po prostu, uwalniał je do natury, tam gdzie jest ich miejsce.
Sędzia podkreślił również to, że zna pana Czeraszkiewicza prywatnie i służbowo i wie na czym polega praca tego pana. Fundacja złożyła do Prezesa Sądu Rejonowego wniosek o wyłączenie sędziego orzekającego w sprawie i otrzymała 15.01 br postanowienie o pozostawieniu wniosku naszego bez rozpatrzenia gdyż został on złożony już po wydaniu przez sąd w tej sprawie merytorycznego postanowienia a tym samym okazał się bezprzedmiotowy.
Mamy nadzieję, że nikt z nas nie podejrzewa o jakieś zdolności paranormalne, które umożliwiłyby nam zaskarżyć treść postanowienia, zanim takie nie zostało ogłoszone na sali sądowej :)
Petycja powinna być podana do wiadomości NIK i CBA, obsadzanie stanowisk oraz przetargi w Szczecinie dotyczące bezdomnych oraz dzikich zwierząt to bardzo dziwna sprawa. Zwierzęta nie mają szans na dobrą opiekę, dopóki przy miejskim korycie mają pierwszeństwo rozmaite ryśki inni kolesie.
Ciekawe dlaczego Pzł toleruje w swoich kręgach takich popaprańcówx potem się dziwią, dlaczego społeczeństwo odbiera ich pejoratywnie - właśnie przez podobnych łowczemu miejskiemu. Powinno odebrać mu się wszelkie prawa - nie tylko do sprawowania funkcji lowczego miejskiego, prowadzenia ośrodka dla zwierząt, ale i wykluczyć go z PZŁ.
Kolejny raz Szczecin zasłynął z krzywdzenia zwierząt, kiedy prezydent wreszcie zareaguje i zainteresuje się, co się dzieje w mieście. Znów wielki wstyd z powodu głupich decyzji.
Ten "człowiek" jak najszybciej powinien być pozbawiony tego zajęcia.
ponieważ ,tacy ludzie nie powinni się czuc bezkarni.Powinny być Mu postawione zarzuty:bestialskie znęcanie się na zwierzętami,i powinien byc pociągnięty do odpowiedzialności karnej
| This discussion has been closed. |
Mimo, że mieszkam w Stargardzie pracuje w Szczecinie. Wielokrotnie słyszałam bądź uczestniczyłam w sytuacjach, gdzie łowczy odmawiał przyjazdu lub od razu deklarował uśpienie zwierzęcia, które wymagało rehabilitacji. Ostatnie wybryki m.in. poszczucie kota bulwersuja mnie ogromnie. Nie takich działań należy się spodziewać nie tylko po instytucji łowczego, ale i po człowieku.