Petycja w obronie polskiej szkoły
Skontaktuj się z autorem petycji
Re:
Ta reforma dotknie uczniów, rodziców i nauczycieli, ale Pani z MEN jeśli kogoś posłucha, to tylko "zwykłych ludzi", chioć już nawet i w to wątpię. Jestem pedagogiem w gimnazjum. Buntuję się przeciwko porażająco negatywnym opiniom społeczeństwa wypowaidanymi pod adresem młodzieży w wieku gimnazjalnym. To przecież Pani idzieci, dzieci innych rodziców, które są lustrzanym odbiciem tego jak rodzina, społeczeństwo i system je kształtuje. Są luźmi sukcesu, mają dobrze poukładane w głowach i w sercu, a niektórzy coś za uszami. Zbyt wiele wypowiadających się osób w różnych miejscach oczernia ich i wskazuje gimnazja jako miejsce wszelakiego zła. To Ci, którzy nie mają kompetencji do takich wypowiedzi, ale cóż - Polak potrafi... Dziesiejsze wypowiedzi Pani minister, to stek bzdur i kłamstwa. Życzę Pani i Pani dzieciom, ale też najmłodszemu i młodemu pokoleniu cudu przemiany mentalności tych, od których zależy dzisaij los naszych dzieci i uczniów, a w perspektywie nas samych.
Zepsuć można łatwo , a tworzyć trzeba latami. I w imię czego tz. "DOBREJ ZMIANY" .
Takie zmiany nic nie wnoszą. To że ktoś chodził 8 lat do podstawówki 20 lat temu nie oznacza, że teraz mamy się cofać. Równie dobrze możnaby zakazać sprzedaży kolorowych telewizorów bo 20 lat temu mieli tylko czarno-białe. Tu trzeba zmienić prawa nauczycieli, aby mogli działać, gdy uczniowie są agresywni. I piszę to nie jako nauczyciel tylko jako rodzic 10 letniego dziecka.
Korzysci płynące z obecnego porządku edukacji i obszary wymagające zmian
Warto też podkreślić, że bardzo cenną nową jakość wnoszą do systemu gimnazja katolickie. Po prostu szkoda tych szkół, pracy ludzi, nawiązanych więzi, twórczego wysiłku. Dzieci dzięki pominięciu rejonizacji mająszansę na wcześniejsze wejście w dorosłość, podejmowanie samodzielnych decyzji, wcześniejszą dojrzałość i swiadomość, że są kowalami swego losu. To nie są lata 60-te, by miało sens ciągnięcie w nieskończoność podstawówki.
Mam dziecko po gimnazjum, zaczynajace właśnie gimnazjum i zaczynające podstawówkę jako 6-latek. Gomnazjum katolickie dało doskonały rezultat w zakresie rozwoju osobowości i usamodzielnienia; drugie dziecko, opuszczając podstwówkę po 6 klasie, oderwie się od swej złej opinii, ma szansę na nowe otwarcie, wyjście z toksycznego, niszczącego i deprymującego układu, musi zapracować na opinię od nowa - tym razem to gimnazjum publiczne, ale ze wstępnego oglądu szkoły wynika, że to będzie nowa jakość. Nie wyobrażam sobie, by najmłodsze z dzieci trwalo 8 lat w podstawówce! W tej samej grupie rówieśniczej, z tąsamą kadrą bez względu na to, jaką sobie opinię wypracuje. Po 6 klasie potrzebuje nowego otwarcia i perspektyw. Szkoda, że zajęcie w klasach 1-3 nie przypominają częściowo trybu pracy w prszedszkolu - tj. cały dzieć (od 9 do 15) jakieś zajęcia w tym te kilka godzin typowej edukacji wczesnoszkolnej - pozostał czas powinny też spędzać we własnym gronie (nie na świetlicy) ze swoją panią/paniami, ewent. na innych zajęciach lżejszego kalibru, uwzględniających wielowymiarowość rozwoju; poświęcić ten czas także na odrobienie lekcji, by w domu nie było konieczne powracanie do zadań szkolnych, tylko by był to czas na kontakt z rodzicami i rozwijanie pasji i zainteresowań. Nauczanie 1-3 w obecnym kształcie jest przestarzałe, należy je zmodyfikować, urozmaicając. W obecnym kształcie to w pewnej mierze stracony czas i szansa na równomierny rozwój dziecka.
Do nauki psania oprócz pisania reką należy koniecznie włączyć obligatoryjnie kurs prawidłowego pisania na komputerze z wykorzystaniem wszystlich palców. Oni nie będą pisać ręcznie, tylko na komputrze, ważne, by od początku robili to prawidłowo! i efektywnie!
| This discussion has been closed. |
Jestem rodzicem dwójki dzieci: jednego dziecka, które dzisiaj tj. 1 września 2016r. rozpoczyna 1 klasę gimnazjum oraz dziecka, które dzisiaj rozpoczyna naukę w klasie szóstej szkoły podstawowej. Nie wyobrażam sobie, aby od 1 września 2017r. zaczęto wygaszanie gimnazjów. Dotknie to bardzo mnie jako rodzica, ale najbardziej moje dzieci, które pójdą różnymi torami edukacji. Nie wyobrażam sobie tego, aby moje dzieci jednocześnie w 2019r. ubiegały się o przyjęcie do szkół średnich. Specjalnie posłałam młodsze dziecko do pierwszej klasy o rok wcześniej tj. w wieku 6 lat, bo rok później miał być obowiązek szkolny dla sześciolatków, a chciałam uniknąć tego, aby dwa roczniki skumulowały się gdy moje młodsze dziecko będzie ubiegać się do szkoły średniej. Chciałam aby oboje moich dzieci miało równe szanse. Później jednak okazało, że takiego obowiązku sześciolatki nie miały. Już wtedy czułam się bardzo zawiedziona tym co dzieje się w polskiej oświacie. Jednak teraz gdy zaczęto mówić o wygaszaniu gimnazjów to przechodzi wszelkie granice. Jak można wprowadzać reformy, które moim zdaniem powodują niesamowity chaos i zamieszanie. Moje dziecko, które jest obecnie w szóstej klasie jest bardzo zdezorientowane. Przy proponowanej reformie oświaty znowu zabiera się mu rok edukacji, przed wyborem szkoły średniej. Obecnie szóstoklasista nie wie czego się będzie uczyć za rok i gdzie. Również dziecko, które mam w I klasie gimnazjum zadaje wiele pytań. Co będzie w dziećmi słabszymi, które będą musiały powtarzać obecną I klasę gimnazjum? Jako rodzic wyrażam sprzeciw proponowanej reformie oświaty!!! Nie zgadzam się na tą reformę. Moje dzieci również!!! Proszę wysłuchajcie opinii zwykłych ludzi. Dziekuję.