Petycja ws. mieszkań zakładowych oddanych za darmo spółdzielniom

TEMIDA

/ #317 Serial pt "Organy wymiaru sprawiedliwości w obronie przworządności naszego Państwa."

2012-01-14 00:32


„Ślubuję uroczyście jako sędzia sądu powszechnego służyć wiernie Rzeczypospolitej Polskiej, stać na straży prawa, obowiązki sędziego wypełniać sumiennie, sprawiedliwość wymierzać zgodnie z przepisami prawa, bezstronnie według mego sumienia, dochować tajemnicy prawnie chronionej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności i uczciwości.”;

składający ślubowanie może dodać na końcu zwrot: „Tak mi dopomóż Bóg.”.

Tak brzmi rota ślubowania składanego Prezydentowi RP przez każdego sędziego powoływanego na pierwsze stanowisko

( art. 66 ustawy Prawo o ustroju sadów powszechnych)

Oddaję cześć wadze urzędu ustanowionego dla ochrony prawa i praworządności naszego kraju, nie mam jednak za grosz szacunku dla funkcjonariuszy tego urzędu. Przez dziesięć lat batalii o rzetelne traktowanie prawa spółdzielczego naszej w spółdzielni miałam już do czynienia niemal z armią prokuratorów i sędziów różnych szczebli struktury organizacyjnej obydwu tych organów. Czy dacie wiarę, że nie spotkałam wśród nich ani jednego, który z należytym uznaniem potraktowałby normy prawne dotyczące podnoszonych przez nas problemów. W odpowiedzi na niezliczoną wręcz ilość skarg i zażaleń na epidemiczną wręcz skłonność funkcjonariuszy organów powołanych do ścigania przestępstw i wymiaru sprawiedliwości do aroganckiego lekceważenia prawa, ze wszystkich miejsc w naszym kraju płynął do nas wciąż ten sam potok oddalającego nasze interwencje bełkotu od rzeczy bądź nie na temat. Bo cóż innego może napisać prokurator lub sędzia, który za wszelką cenę usiłuje osłonić przestępstwo popełnione przez prezesa spółdzielni

Nie dalej jak wczoraj odwiedził mnie kolega z prośbą o pomoc w redakcji wniosku o odsunięcie Prokuratury Rejonowej w Rudzie Śląskiej od czynności związanych ze śledztwem wszczętym z wniosku wspólnoty mieszkaniowej przeciwko naszej spółdzielni. Czynności postępowania przygotowawczego trwają już dwa i pół roku. Śledztwo zostało umorzone. Decyzję o morzeniu uchylił Sad Rejonowy w Rudzie Śląskiej i zalecił powołanie biegłego. I muszę Wam powiedzieć, że postanowienie o uchyleniu decyzji umarzającej śledztwo to pierwszy w moim doświadczeniu dokument rzeczowo oceniający uchybienia tego śledztwa. A wiecie dlaczego? Bo rozprawie przyglądało się dwóch wizytatorów chyba z ministerstwa a kolega w trakcie rozprawy pokazywał sędziemu, które dokumenty zniknęły z akt sprawy. Śledztwo zostało wznowione i zawieszone na czas znalezienia biegłego. Prokuratura szuka tego biegłego już od 10 września 2010r i do tej pory go nie znalazła. Z akt sprawy zniknęły koronne dowody, które policja ściągnęła z KRS na wniosek poszkodowanych.
Wspominam o tym dlatego, że sprawa dotyczy nieprawidłowego rozliczenia nakładów koniecznych płaconych przez najemców przy nabywaniu mieszkań przed ostatnim wyrokiem TK , który uchylił ust. 3 w art. 48 usm.
Dokładnie tego samego roszczenia w drodze postępowania cywilnego dochodzi członek naszego stowarzyszenia. Dochodzenie tego roszczenia na drodze postępowania sadowego udaremnił Sędzia Sądu Rejonowego w Rudzie Śląskiej Andrzej Pach, a przy apelacji zespół Sędziów Sądu Okręgowego w Gliwicach w składzie Leszek Dąbek, Gabriela Sobczyk i Lucyna Morys-Magiera. (Tą sprawę komentowałam na już na tym forum w moich wypowiedziach nr 192 i 252 )

Czego dotyczy zarzut? Ano dotyczy tego, że przy wyliczaniu kwoty nakładów koniecznych jakie najemca miał obowiązek pokryć przy nabywaniu odrębnej własności lokalu spółdzielnia nie policzyła wpłaconego przez tego lokatora funduszu konserwacyjnego. Fundusz ten schowany był w opłacie eksploatacyjnej. No i policzyła mu tylko połowę wpłaconego przez niego funduszu remontowego. Fakt ten udowodniliśmy przed sądem w sposób niepodważalny przy użyciu dowodów wyciągniętych z KRS. Ciekawe, czy z akt sadowych też zniknęły załączone przez nas dowody. Nie przyszło nam do głowy, żeby to sprawdzić. Myślę, że nie było powodu aby zniknęły bo Sędzia Pach pozbawił je koronnej mocy dowodowej. Po prostu tak długo przewlekał sprawę, aż zapadł wyrok TK, który uchylił przepis o nakładach. Wtedy nasz obrońca przestępstwa prezesów wydał wyrok, że nie będzie orzekał o tym, czy spółdzielnia dobrze rozliczyła nakłady, czy też nie, bo nakładów koniecznych już nie ma. cdn