Petycjeonline.com

O zadośćuczynienie i uhonorowanie Marii Skłodowskiej-Curie przez Uniwersytet Jagielloński

S Sławomira Walczewska · PL

                                                                                                                                   ***

 

Uniwersytet Jagielloński obchodzi w tym roku 663 rocznicę swojego istnienia, lecz dla kobiet dostępny jest mniej niż od półtora wieku. Przez pół tysiąca lat kontakt i współpraca z uczonymi, a także z aktualną literaturą naukową był zarezerwowany wyłącznie dla mężczyzn. Kobiety były wykluczone ze społeczności akademickiej. 

 

Dewizą Uniwersytetu Jagiellońskiego jest: "plus ratio quam vis".. Czy jednak wykluczenie kobiet było rozumne? Przykład odrzucenia Marii Skłodowskiej dobitnie pokazuje, że nie. 

 

Ostatni akt odmawiania kobietom dostępu do wiedzy rozegrał się w końcu XIX wieku. Latem 1994 roku do Krakowa przyjechała warszawianka, wybitna absolwentka paryskiej Sorbony, Maria Skłodowska. Kosztem wielu wyrzeczeń ukończyła studia zagranicą, bo tylko tam niektóre uniwersytety dopuszczały do studiów kobiety.. Uzyskała najwyższą notę.i pełna nadziei wracała do swojego kraju. Jej przyjazd poprzedziła notka w "Czasie Krakowskim": 

 

" Panna Maria Skłodowska. złozyła egzamin na wszechnicy paryskiej z niezwykłym powodzeniem. Czytamy w pismach francuskich, że do egzaminu na stopień licencjata nauk fizycznych w sekcji fizyko-chemicznej wydziału przyrodniczego stanęło 66 kandydatów i jedna kandydatka, stopień naukowy przyznano tylko 19 osobom, w tej liczbie panna Skłodowska przeszła pierwsza na liście. Fakultet zwrócił jej pieniądze, wniesione za prawo zdawania i koszta dyplomu" w: "Czas Krakowski", 10.09.1893 r. 

 

Wspierana przez prof. Odo Bujwida i jego żonę, Kazimierę Bujwidową, działaczkę społeczną i feministyczną, starała się o asystenturę u prof. Witkowskiego, co zapewniłoby jej dostęp do laboratoriów Uniwersytetu, wyposażonych na najwyższym ówcześnie, światowym poziomie. W nich dekadę wcześniej profesorowie Olszewski i Wróblewski dokonali skroplenia tlenu i azotu, co było wówczas wielkim osiągnęciem.  

 

Niestety, ze szkodą i dla Marii Skłodowskiej, i dla Uniwersytetu, odmówiono Skłodowskiej. Jak odnotował prof. Odo Bujwid w swoich pamiętnikach, Maria Skłodowska wyjeżdżała z Krakowa z płaczem:

 

" ... pamiętam, jak ją żegnałaś przed jej wyjazdem do Paryża, gdy nie mogła otrzymać miejsca asystentki przy Katedrze Fizyki u Witkiwskiego. Stoi zapłakana przy naszym stole jadalnym na Studenckiej. Obie użalacie się na głupi los, który nie pozwala kobiecie na pracę na uniwersytecie, podczas gdy podczas gdy taka masa męskich miernot według prawa stoi o niebo wyżej od was. Mówisz do niej: Niech pani, panno Mario, będzie spokojna i jedzie tam, gdzie lepiej potrafią ocenić pani zdolności i naukę. Zrobi tam pani na pewno dużo dobrego dla siebie i dla kraju, który teraz nie umie ocenić pani, jak należy. " w: Odo Bujwid, "Osamotnienie. Pamiętniki z lat 1932-1942”, Kraków 1990, str. 94-95

 

W Paryżu pracowała początkowo w nieogrzewanym baraku, w bardzo trudnych warunkach, prowadząc prekursorskie badania nad radioaktywnością i zdobywając sobie coraz większe uznanie. Natomiast Uniwersytet Jagielloński z powodu uprzedzeń w stosunku do kobiet utracił genialną uczoną. Jako jedyna kobieta i jedna z czterech badaczy w historii Nagrody Nobla została nią dwukrotnie wyróżniona. 

 

Po wyjeżdzie Skłodowskiej Kazimiera Bujwidowa wraz z innymi, w tym z siostrą Marii Skłodowskiej, Heleną, zainicjowała akcję pisania przez kobiety podań o przyjęcie na Uniwersytet Jagielloński. Zaowocowało to przyjęciem w tym samym roku pierwszych trzech kobiet, początkowo w charakterze słuchaczek, a potem, stopniowo, społeczność Uniwersytetu Jagiellońskiego wyzbywała się swoich uprzedzeń w stosunku do kobiet, umożliwiając im/nam zdawanie egzaminów, a potem też uzyskiwanie stopni naukowych. 

 

Natomiast Maria Skłodowska nie zerwała związków z Uniwersytetem nawet wtedy, gdy była już sławną uczoną. Wprawdzie nie przyjeżdżała na konferencje tu organizowane, mimo wielu zaproszeń, ale przesyłała swoje wystąpienia,  pomagała krakowskim uczonym w wyjazdach badawczych na Sorbonę, na nawet wysłyła do laboratoriów UJ cenne i wartościowe odczynniki. Doktorat honoris causa, podwójny, przyznany jej przez UJ w 1924 roku, przypieczętował związek Skłodowskiej z Uniwersytetem Jagiellońskim. 

 

W dniu 6.09.2026 r. odbył się przy ul. Grodzkiej 13 performans, którego celem było przypomnienie wydarzeń sprzed 130 lat. Na Collegium Witkowskiego została zawieszona tablica z nową nazwą: Collegium Skłodowskiej. Nie chodziło przy tym o kwestionowanie zasług profesora Witkowskiego, który jest również patronem znanego i znakomitego V LO. W Collegium Witkowskiego mieści się obecnie Instytut Historii i właśnie o to chodziło: o przypomnienie historii  nieobecności i obecności kobiet na Uniwersytecie oraz niedopuszczenia Marii Skłodowskiej. Ogólnopolski Kongres Kobiet, który wtedy miał miejsce w Krakowie, włączył ten performans do programu wydarzeń towarzyszących Kongresowi, co sprawiło, że wydarzeniu towarzyszył szeroki rezonas, na poziomie ogólnopolskim. 

 

Zwracamy się o wyraźny, dobitny i jednoznaczny gest symbolicznego zadośćuczynienia i uhonorowania największej polskiej uczonej przez najstarszą polską uczelnię, gest, ktory będzie jednocześnie jasnym sygnałem dla członkiń całej społeczności akademickiej, że Wszechnica  Jagiellońska  jest tak samo otwarta dla kobiet, jak i dla mężczyzn. 

 

 

 

                                                                           Społeczny Komitet Zadośćuczynienia Marii Skłodowskiej 

Udostępnij tę petycję

Pomóż tej petycji zdobyć więcej podpisów.

Wklej link do wiadomości i wyślij go znajomym, którzy mogą go podpisać.




Płatne ogłoszenie

Petycjeonline.com będzie reklamować tę petycję wśród 6,000 osób.

Dowiedz się więcej...

Wybierz budżet
Metoda płatności
PayPalGoogle PayApple PayKarta kredytowa

Wybierz metodę płatności, aby kontynuować.