Ratujmy Ratowników — petycja w obronie Mazurskiej Służby Ratowniczej i bezpieczeństwa tysięcy ludzi na Wielkich Jeziorach Mazurskich

Zrzut_ekranu_2026-05-19_o_14.09_.52_1.png

Pan Marcin Kierwiński
Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji

PETYCJA

w obronie Mazurskiej Służby Ratowniczej
i bezpieczeństwa tysięcy ludzi na Wielkich Jeziorach Mazurskich


Ratownicy, którzy od 48 lat wyciągają ludzi z wody na Mazurach, stoją przed widmem eksmisji. Nie dlatego, że coś zepsuli. Nie dlatego, że nie płacili. Dlatego, że burmistrz miasta Pisz postanowił, że tak będzie — i żadne argumenty nie są w stanie zmienić jego decyzji.

Podpisując tę petycję, wspierasz apel do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji o mediacje w tej sprawie. Każdy podpis to głos, który mówi: nie można likwidować służb ratowniczych dla politycznych ambicji.


48 lat. Setki uratowanych żyć i nakaz eksmisji.

Mazurska Służba Ratownicza istnieje od 1978 roku. Założyła ją grupa żeglarzy z Kędzierzyna-Koźla, którzy po dramatycznym wypadku kajakarzy postanowili, że wezmą w swoje ręce ochronę żyć ludzkich na jeziorze Śniardwy. Dziś MSR skupia 140 ratowników wodnych, ratowników medycznych i lekarzy. Dyżuruje 24 godziny na dobę, 365 dni w roku. Jest organizacją utrzymującą całoroczne dyżury ratownicze na tym akwenie.

Przez dekady ratownicy budowali bazę własnymi rękami, z własnych składek. Współpraca z gminą Pisz układała się poprawnie — aż do momentu, gdy działka pod bazą zainteresowała prywatnego inwestora planującego budowę hotelu. Od tamtej chwili zaczęła się walka o przetrwanie.


O co tak naprawdę chodzi?

Kluczowa działka pod bazą MSR — ta z bezpośrednim dostępem do linii brzegowej Jeziora Śniardwy — należy do gminy Pisz. Umowa dzierżawy wygasła w 2021 roku i od tamtej pory ratownicy nie mogą doczekać się nowej. Poprzednia Rada Miejska, na wniosek byłego Burmistrza Pisza, zagłosowała za sprzedażą tej działki.

Nowy burmistrz Pisza, Dariusz Kiński, deklarował chęć współpracy a nawet przesłał wzór umowy dzierżawy. Ratownicy odetchnęli z ulgą. Wkrótce zmienił zdanie, zamiast nowej umowy dzierżawy, dał im warunek: macie dać gminie bezterminową służebność gruntowną na waszej własnej działce. Na zawsze. Bez żadnej gwarancji, że sami będziecie mogli tu zostać choćby rok dłużej.

MSR nie odmówiła. Zaproponowała kompromis: służebność w zamian za umowę dzierżawy na co najmniej 10 lat. To uczciwa wymiana. Burmistrz odmówił.

7 kwietnia 2026 — Rada Miejska w Piszu wzięła sprawę w swoje ręce: większością głosów wycofała działkę ze sprzedaży i zaapelowała do burmistrza o wydzierżawienie jej MSR. Burmistrz zignorował własną radę, sam podpisując pismo kwestionujące jej uchwałę. I podtrzymał nakaz opuszczenia terenu do 30 kwietnia 2026 r.

Czterogodzinne negocjacje 21 kwietnia zakończyły się niczym. Strona samorządowa nie przygotowała żadnej propozycji kompromisu. Jedynym celem spotkania było podtrzymanie żądania: wynoście się.

Burmistrz podtrzymał nakaz opuszczenia terenu. Na miejsce wysyła służbowym samochodem urzędnika, który próbuje odebrać nieruchomość. Trwa walka o przetrwanie bazy ratowniczej przed sezonem letnim.


Co się stanie, jeśli ratownicy zostaną eksmitowani?

To nie są abstrakcyjne obawy. To konkretne następstwa, które dotkną każdego, kto wypłynie na Szlak Wielkich Jezior Mazurskich.

🆘 MSR utrzymuje jedyną bazę ratowniczą na Jeziorze Śniardwy. Najbliższa pomoc jest prawie 30 km stąd. Każda minuta opóźnienia na wodzie może kosztować ludzkie życie.

💰 Przeniesienie bazy to wielomiesięczny proces i koszty liczone w milionach złotych. Organizacja non-profit, finansowana ze składek i dotacji, tych pieniędzy nie ma.

🔨 Infrastruktura budowana przez 48 lat wolontariackiej pracy może zostać zniszczona lub utracona bezpowrotnie.

📄 Gmina Pisz już obciążyła MSR karą za „bezumowne korzystanie z działki" — wyliczoną jak dla hotelu lub mariny, nie dla służby ratunkowej działającej dla bezpieczeństwa publicznego.

Sąsiednia gmina Orzysz wydzierżawiła innej służbie działkę za symboliczną złotówkę. Jeśli się chce — można. Burmistrz Kiński po prostu nie chce.


⚠️ NASZE WOŁANIE O POMOC ⚠️

Apel do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji

Panie Ministrze, prosimy o interwencję, zanim sezon letni 2026 r. przyniesie konsekwencje, którym można było zapobiec.

1. Mediacja. Objęcie roli mediatora w sporze między MSR a burmistrzem Pisza — tak, by przed końcem czerwca 2026 r. ratownicy mieli umowę dzierżawy gwarantującą im stabilną obecność na kolejne 10 lat.

2. Kontrola sprzedaży działki. Zbadanie, czy gmina Pisz może sprzedać działkę komercyjnemu inwestorowi, skoro została ona przekazana przez Skarb Państwa (KOWR) z wyraźnym przeznaczeniem na cele ratownictwa wodnego. Czy w postępowaniu gminy nie doszło do nieprawidłowości?

3. Wstrzymanie eksmisji. Wstrzymanie eksmisji do czasu wypracowania porozumienia — ze względu na bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa publicznego na akwenie odwiedzanym przez setki tysięcy turystów każdego lata.


„Ci ludzie od 48 lat wyciągają z wody żeglarzy, kajakarzy, rodziny z dziećmi. Robią to jako wolontariusze, za grosze albo zupełnie za darmo. Dziś sami potrzebują pomocy — nie przed sztormem, ale przed biurokratyczną arbitralnością jednego urzędnika."

Prosimy Pana Ministra o działanie.

Mazury nie mogą zostać bez ratowników.


Mazurska Służba Ratownicza    Skontaktuj się z autorem petycji

Podpisz petycję

Podpisując, akceptuję, że Mazurska Służba Ratownicza będzie mieć dostęp do wszystkich informacji podanych przeze mnie w tym formularzu.

Adres e-mail nie będzie wyświetlany publicznie w Internecie.

Adres e-mail nie będzie wyświetlany publicznie w Internecie.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych podanych w formularzu w następujących celach:




Płatne ogłoszenie

Petycjeonline.com będzie reklamować tę petycję wśród 3000 osób.

Dowiedz się więcej...