Petycjeonline.com

NIE WIDAĆ CHOROBY. POWINNO BYĆ WIDAĆ POTRZEBĘ POMOCY. Apel do władz Katowice Airport o przystąpienie do programu HIDDEN DISABILITIES SUNFLOWER – SŁONECZNIK – UKRYTE NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI

S Stowarzyszenie na rzecz pomocy dzieciom i młodzieży z cukrzyca typu 1 "Słodka Jedynka" · PL

Do Zarządu Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego S.A.
zarządzającego Katowice Airport

My, rodzice dzieci z niewidocznymi niepełnosprawnościami, osoby z niepełnosprawnościami, opiekunowie, organizacje społeczne oraz wszyscy, którym bliska jest idea poszanowania godności człowieka, zwracamy się z apelem:

DOŁĄCZCIE DO SŁONECZNIKA.

Nie prosimy o przywileje.

Nie prosimy o omijanie kontroli bezpieczeństwa.

Nie prosimy o specjalne traktowanie.

Prosimy o zrozumienie.

Prosimy o stworzenie systemu, w którym człowiek z niewidoczną niepełnosprawnością nie będzie musiał za każdym razem udowadniać, że naprawdę potrzebuje pomocy.

NIE KAŻDĄ NIEPEŁNOSPRAWNOŚĆ WIDAĆ.

Dziecko z cukrzycą typu 1 może wyglądać jak każde inne dziecko.

Biegać.

Śmiać się.

Podróżować.

Stać w kolejce.

Mieć plecak i walizkę.

Na pierwszy rzut oka niczym nie różnić się od swoich rówieśników.

A jednak pod ubraniem może mieć pompę insulinową.

Na ciele może mieć sensor ciągłego monitorowania glikemii.

W torbie może mieć insulinę, glukagon, glukometr, zestawy infuzyjne, sensory, zapasowe urządzenia, wodę, sok, żele z glukozą i inne rzeczy niezbędne do ratowania zdrowia.

To nie jest zwykły bagaż.

To jest wyposażenie potrzebne dziecku, żeby bezpiecznie przeżyć podróż.

Podobnie wygląda sytuacja dziecka w spektrum autyzmu.

Może wyglądać zupełnie zdrowo.

A jednocześnie tłum, hałas, wielokrotne pytania, niezrozumiałe polecenia, rozdzielenie od rodzica czy nagła zmiana sytuacji mogą wywołać ogromny stres, panikę albo całkowite przeciążenie.

Choroba może być niewidoczna.
Potrzeba pomocy – już nie powinna.

HISTORIA, KTÓRA NIE POWINNA SIĘ WYDARZYĆ

Otrzymaliśmy relację rodzica podróżującego z dzieckiem chorującym na cukrzycę typu 1 i jednocześnie będącym w spektrum autyzmu.

Rodzina przygotowała się do podróży.

Zgłosiła wcześniej potrzeby dziecka.

Posiadała dokumentację medyczną.

Posiadała wykaz przewożonego sprzętu.

Zgłosiła konieczność odpowiedniej kontroli.

Rodzina otrzymała również asystę.

Wszystko miało przebiec spokojnie.

Nie przebiegło.

Podczas kontroli dziecko zostało skierowane do oddzielnego przejścia. Sama możliwość przeprowadzenia kontroli w sposób dostosowany do potrzeb dziecka była pozytywnym elementem.

Problem pojawił się podczas kontroli torby medycznej.

Mimo dokumentacji wielokrotnie pytano o elementy sprzętu medycznego.

Sprawdzano kolejne urządzenia.

Insulinę poddawano dodatkowym testom.

Z torby wyjmowano kolejne przedmioty.

Sprzęt medyczny trafiał do osobnych pojemników.

Kontrola była wielokrotnie powtarzana.

Wszystko odbywało się w miejscu, w którym znajdowali się inni pasażerowie.

Rodzic stał w stresie, próbując z odległości tłumaczyć pracownikowi, czym jest poszczególny element wyposażenia medycznego.

Taśma kontroli została zatrzymana na około 40 minut.

Rodzina zaczęła obawiać się, czy zdąży na samolot.

A dziecko?

Dziecko miało niewidoczną niepełnosprawność.

I przez cały ten czas potrzebowało przede wszystkim jednego:

spokoju.

JESZCZE RAZ:

NIE KWESTIONUJEMY KONTROLI BEZPIECZEŃSTWA.

Bezpieczeństwo lotnicze jest najważniejsze.

Kontrole muszą być wykonywane.

Procedury muszą być przestrzegane.

Nie oczekujemy żadnego wyjątku.

Ale pytamy:

Czy bezpieczeństwo musi oznaczać publiczne ujawnianie zawartości torby medycznej?

Czy konieczne jest wielokrotne wypytywanie rodzica o elementy sprzętu, który został wcześniej zgłoszony jako sprzęt medyczny?

Czy dodatkowa kontrola musi odbywać się przy wszystkich innych pasażerach?

Czy rodzic dziecka z niewidoczną niepełnosprawnością powinien krzyczeć przez stanowiska kontroli, próbując wyjaśnić, czym jest sensor, ładowarka czy element pompy insulinowej?

Czy dziecko i rodzic muszą być rozdzielani w sytuacji, która już sama w sobie jest dla nich ogromnym stresem?

Czy naprawdę nie można zrobić tego spokojniej?

Można.

I właśnie dlatego powstała ta petycja.

SŁONECZNIK NIE ZASTĘPUJE KONTROLI.

SŁONECZNIK ZMIENIA SPOSÓB, W JAKI CZŁOWIEK JEST TRAKTOWANY.

Symbol Hidden Disabilities Sunflower nie mówi:

„Nie kontroluj mnie”.

Nie mówi:

„Mam pierwszeństwo przed wszystkimi”.

Nie mówi:

„Przepisy mnie nie obowiązują”.

Mówi tylko:

„Mam niewidoczną niepełnosprawność. Możesz tego nie widzieć. Możliwe, że potrzebuję trochę więcej czasu, cierpliwości i zrozumienia.”

To prosty komunikat.

Nie trzeba publicznie wypowiadać diagnozy.

Nie trzeba tłumaczyć obcej osobie historii choroby dziecka.

Nie trzeba odpowiadać na pytania, które mogą być dla dziecka lub rodzica trudne i stresujące.

Nie trzeba krzyczeć przez stanowiska kontroli:

„To jest pompa insulinowa!”

„To jest sensor!”

„To jest insulina!”

„To jest sprzęt medyczny mojego dziecka!”

Słonecznik może powiedzieć to wcześniej.

KATOWICE AIRPORT – ZRÓBCIE TEN KROK.

Katowice Airport jest jednym z najważniejszych portów lotniczych w Polsce.

Każdego roku korzystają z niego miliony pasażerów.

Wśród nich są osoby z niepełnosprawnościami, których nie widać.

Dlatego chcemy, aby Katowice Airport stało się miejscem, w którym:

niepełnosprawność niewidoczna jest rozpoznawalna,

dziecko jest traktowane z szacunkiem,

rodzic nie musi walczyć o zrozumienie,

a procedura bezpieczeństwa może być wykonana bez niepotrzebnego upokorzenia.

ŻĄDAMY KONKRETNYCH DZIAŁAŃ

Zwracamy się do Zarządu Górnośląskiego Towarzystwa Lotniczego S.A. z żądaniem podjęcia realnych działań i:

1. Przystąpienia Katowice Airport do programu Hidden Disabilities Sunflower.

2. Wprowadzenia możliwości korzystania na lotnisku z identyfikatorów Słonecznika przez osoby z niewidocznymi niepełnosprawnościami.

3. Przeszkolenia personelu lotniska w zakresie rozpoznawania symbolu Sunflower i właściwego reagowania na jego obecność.

4. Przeszkolenia pracowników z zakresu specyfiki niewidocznych niepełnosprawności, w szczególności:

·       autyzmu,

·       cukrzycy typu 1,

·       epilepsji,

·       chorób neurologicznych,

·       innych chorób przewlekłych i schorzeń niewidocznych na pierwszy rzut oka.

5. Wypracowania procedury pozwalającej – w granicach obowiązujących przepisów bezpieczeństwa – przeprowadzać dodatkowe kontrole osób z niewidocznymi niepełnosprawnościami w sposób możliwie spokojny i dyskretny.

6. Zapewnienia odpowiedniej komunikacji pomiędzy asystą PRM a personelem odpowiedzialnym za kontrolę bezpieczeństwa.

7. Zapewnienia, aby rodzic lub opiekun dziecka z niewidoczną niepełnosprawnością nie był niepotrzebnie oddzielany od dziecka podczas procedur.

8. Opracowania jasnych informacji dla rodzin podróżujących z dziećmi posiadającymi sprzęt medyczny.

9. Rozpoczęcia dialogu z organizacjami reprezentującymi osoby z niewidocznymi niepełnosprawnościami.

10. Przeprowadzenia analizy dotychczasowych procedur pod kątem tego, czy rzeczywiście zapewniają one osobom z niewidocznymi niepełnosprawnościami bezpieczną i godną obsługę.

NIE CHCEMY KOLEJNEGO PLAKATU.

Chcemy realnej zmiany.

Nie wystarczy umieścić symbolu Słonecznika na ścianie.

Nie wystarczy napisać o nim na stronie internetowej.

Nie wystarczy powiedzieć pracownikom:

„Jeżeli zobaczycie słonecznik, to jest osoba z niepełnosprawnością.”

Personel musi wiedzieć:

CO Z TYM ZROBIĆ.

Bo sam symbol niczego nie zmieni, jeżeli człowiek go noszący nadal będzie musiał tłumaczyć swoją chorobę od początku.

Dlatego domagamy się nie tylko przystąpienia do programu.

Domagamy się wdrożenia jego idei w praktyce.

DZISIAJ TO JEST DZIECKO Z CUKRZYCĄ.

Jutro może to być:

dziecko z autyzmem,

osoba z epilepsją,

osoba z chorobą neurologiczną,

osoba z niepełnosprawnością intelektualną,

osoba z zaburzeniami lękowymi,

osoba po leczeniu onkologicznym,

osoba z inną chorobą, której nie widać.

Nie wiemy, kto jutro stanie przy stanowisku kontroli.

Ale możemy sprawić, żeby nie musiał bać się tego momentu.

TO NIE JEST PETYCJA PRZECIWKO LOTNISKU.

TO JEST PETYCJA ZA LEPSZYM LOTNISKIEM.

Nie chcemy wskazywać winnych.

Chcemy wskazać rozwiązanie.

Nie chcemy wojny z pracownikami ochrony.

Chcemy, aby pracownicy mieli narzędzia, wiedzę i procedury pozwalające właściwie reagować.

Nie chcemy omijania kontroli.

Chcemy kontroli przeprowadzanej z poszanowaniem człowieka.

Nie chcemy przywilejów.

Chcemy równego traktowania osób, których potrzeby nie są widoczne.

SŁONECZNIK TO NIE PRZYWILEJ. TO INFORMACJA.

Informacja, której czasami nie da się wypowiedzieć słowami.

Informacja, która może oszczędzić dziecku stresu.

Informacja, która może pomóc rodzicowi.

Informacja, która może pomóc pracownikowi.

Informacja, która może sprawić, że sytuacja trudna nie zamieni się w traumatyczne doświadczenie.

DLATEGO PROSIMY:

KATOWICE AIRPORT – DOŁĄCZCIE DO SŁONECZNIKA.

Niech pasażer z niewidoczną niepełnosprawnością nie będzie musiał udowadniać, że naprawdę jej potrzebuje.

Niech rodzic dziecka z cukrzycą nie będzie traktowany jak podejrzany tylko dlatego, że jego torba wygląda inaczej niż pozostałe.

Niech dziecko z autyzmem nie będzie musiało znosić dodatkowego stresu tylko dlatego, że jego niepełnosprawności nie widać.

Niech kontrola bezpieczeństwa pozostanie kontrolą bezpieczeństwa.

Ale niech jednocześnie pozostanie kontrolą wykonywaną przez człowieka wobec drugiego człowieka.

BO NIE WIDAĆ CHOROBY. ALE POWINNO BYĆ WIDAĆ CZŁOWIEKA.

POPRZYJ PETYCJĘ

Podpisując tę petycję, popieramy działania zmierzające do przystąpienia Katowice Airport do programu Hidden Disabilities Sunflower oraz wdrożenia realnych rozwiązań wspierających osoby z niewidocznymi niepełnosprawnościami i ich opiekunów.

Nie domagamy się zwolnienia z kontroli bezpieczeństwa.

Domagamy się prawa do bezpieczeństwa, godności i szacunku.

 

Organizator petycji:
Stowarzyszenie „Słodka Jedynka”

Udostępnij tę petycję

Pomóż tej petycji zdobyć więcej podpisów.

Wklej link do wiadomości i wyślij go znajomym, którzy mogą go podpisać.




Płatne ogłoszenie

Petycjeonline.com będzie reklamować tę petycję wśród 3,000 osób.

Dowiedz się więcej...

Wybierz budżet
Metoda płatności
Metoda płatności