Petycjeonline.com

Petycja o wprowadzenie nowych rozwiązań w leczeniu Boreliozy

Skontaktuj się z autorem petycji

Gość#101 Apr 22, 2016, 16:57
Podpisalam ta petycje bo niestety choruje na bolerioze. Diagnoze postawiono pół roku temu. Przeleczono mnie dwa razy antybiotykiem. Poczulam ulgę,ale mam nawrot. Lekarz odmawia mi leczenia twierdząc,ze to nie mozliwe zeby bolerioza dawala az takie objawy bólowe. Chciala bym skonsultowac to z rzetelnym lekarzem
Gość#102 May 16, 2016, 15:45
cierpie z powodu boreliozy/dwukrotne ukaszenie/ od kilku lat, nie ma jakiegos ukierunkowanego leczenia, wiec truje sie antybiotykami, roznymi lekami a to na bol miesni, na bol stawow, na ciagle zmeczenie, na depresje, bo czesto rano nie moge wstac z lozka, wszystko mnie boli, ataki sie powtarzaja, mam trudnosci z koncentracja, ze wzrokiem, juz zyc sie odechciewa...Co dalej??? Najwyzszy czas aby lekarze zajeli sie zespolem boreliozy a sanepid...likwidacja kleszczy !!!
Gość#103 May 17, 2016, 11:56

Podpisałam petycję ponieważ widzę i obserwuję jak służba zdrowia ignoruje poważny problem zachorowań na boreliozę. Nie ma skutecznych leków nie prowadzi się badań klinicznych brak odpowiednich badań laboratoryjnych.Słaba rozpoznawalność choroby we wczesnej fazie. Brak wskazań dla ludzi w których miejscach jest duże skupisko kleszczy chodzi mi o konkretne miejsca nie ogólnie łąki i lasy. Apeluję o większe wsparcie dla chorych, o zwiększenie działań w walce z chorobą i zarażającymi kleszczami.

Gość#104 May 24, 2016, 13:49
Zachorowałam na boleriozę,jestem wciaz na antybiotykach,okres oczekiwania do specjalisty rowniez był dosc długi,zdiagnozowana była stosunkowo wczesnie bo po 2 latach /przypadkiem/jednak odczuwam pewne dolegliwosc.,Czas zajac sie poważnie chorymi,Nie kazdy moze prywatnie wykonywac badania i leczyc sie -,co wtedy?
Gość#105 Jun 10, 2016, 15:21
Podpisałam tę petycję ponieważ zmagam się z poważnymi objawami przewlekłej boreliozy bo rumień był w 1990r a wynik testu Elisa mieści się w górnej granicy normy. Obecnie czekam na wizytę w poradni chorób pasożytniczych i odzwierzęcych w Poznaniu. Nie wiem czy uda mi się zrobić bardziej wiarygodne badania. Prawdę mówiąc to chodzę od lekarza do lekarza i tu dopiero jest NFZ narażony na straty. Z poważaniem Krystyna
Gość#106 Jun 10, 2016, 17:58
Bo zdiagnozowano u mnie boreliozę przypadkiem podczas hospitalizacji na obserwacji na oddziale laryngologi i otwartości lekarza na moje sugestie.
Badania w szpitalu zakaźnym potwierdziły przypuszczenia.
Po latach leczenia wszelkich objawów wszelkiego rodzaju bez efektów poraz kolejny słyszałem objawy są a wyniki wychodzą dobrze
W końcu się dowiedziałem ze zostałem zakarzony przez kleszcza i to mogło być bardzo dawno temu
Na dziś jestem jeszcze z podejrzeniem o neuroborelioze
Z jednej strony poczułem ulgę ze w końcu wiem co mi dolega z drugiej strony jestem przerażony ignorancja boleriozy "cichej epidemi" przez środowisko medyczne i możliwościami leczenia w Polsce
Gość#107 Jun 10, 2016, 18:01
Mam przewlekłą boreliozę stawową i jeżdżę na wózku inwalidzkim. Jest to straszna choroba, której polscy lekarze nie potrafią leczyć.
Gość#108 Jun 11, 2016, 09:26
Choruję na boreliozę. Lekarze nie potrafili postawić rozpoznania. Na własną rękę wykonałam test LTT i dopiero wtedy zaczęło się leczenie właściwe.
Gość#109 Jun 11, 2016, 20:55
choruję na boreliozę stawową od dawna, a leczę się od 2008r
2 razy w szpitalu (nawroty choroby) i dalej cały czas prywatnie
bardzo się wycierpiałam i straciłam mnóstwo pieniędzy na leczenie, a leczę się dalej.
Popieram petycję. Wielką niesprawiedliwością jest takie traktowanie, tak bardzo cierpiących ludzi. Myślałam że skończę na wózku inwalidzkim takie miałam bóle, nawet nie przysługiwało mi sanatorium na boreliozę. Dopiero po zmianie jednostki chorobowej na reumatyzm dostałam skierowanie. Wielu moich znajomych ukąszonych przez kleszcza odsyłanych jest od lekarzy z przysłowiowym kwitkiem. Jeszcze raz mówię - POPIERAM Petycję całym sercem i wierzę że Minister i Rząd weźmie to sobie do serca i załatwi sprawę pozytywnie
Teri#110 Jun 12, 2016, 06:56

Re: Re:

#21: - Re:  

 Czy ta petycja jest wciąż aktualna ? Bo jest z lutego s teraz jest czerwiec ?

czy coś sie zmieniło od tej pory ? Choruje rownież na borelioze , interesuje mnie wszystko co tego dotyczy. 

Pozdrawiam 

Pam#111 Jun 14, 2016, 18:27

Re: Re: Re:

#110: Teri - Re: Re:  

 Petycja w wersji wydrukowanej już została wysłana, ale internernetowa jes wciąż aktywna - podaliśmy Adresatowi www, pod którym się ona znajduje i mamy nadzieję, że rozpatrując petycję będzie miał na uwadze, że podpisów ciągle przybywa.

Gość#112 Jun 17, 2016, 10:01
Podpisałam, bo okazało się po latach cierpienia że sama choruję i nie otrzymałam na czas diagnozy. Teraz straciłam zdrowie, pracę a leczenie właściwymi metodami jest dla mnie nieosiągalne.
Gość#113 Jun 27, 2016, 12:08
Borelioza jest jak rak zżera człowieka od środka. Ludzie chorzy potrzebują fachowej opieki. Niestety w naszym państwie każdy kto ma boreliozę wydaje fortunę na leki i prywatnych lekarzy albo leczy się ziołami sam po omacku. Boreliozę należy nagłośnić.
Gość#114 Jul 02, 2016, 20:06
Moje dziecko ma 1 etap boleriozy, wystąpił rumień. Leży w szpitalu po wysokich gorączkach i wymiotach. Nawet nie wiedziałam, że leki na tą paskudną chorobę nie są refundowane.
Gość#115 Jul 25, 2016, 10:52
Sama choruję na boreliozę i neuroboreliozę od kilkunastu lat
Podejście lekarzy do tego tematu jest takie ,że to ja sama muszę im mówić co mi jest.Prowadzę działalność gospodarczą i nie mam prawa chorować wg.NFZ ,bo pierwsze zwolnienie lekarskie płatne jest po 31 dniu choroby.Neurolog mówi,że mam boreliozę ale daje mi lek na nerwicę lub depresję.Niestety odmówiłam przyjmowania leku ponieważ Mój organizm nie potrzebuje chemii.
Bez komentarza.
Gość#116 Jul 29, 2016, 06:18
Nasza Ochrona zdrowia ma wiele słabych punktów i jest coraz gorzej Musimy się wspierać i pomagać Walczyć żeby było lepiej
Gość#117 Aug 01, 2016, 14:44
Podpisałam bo sama jestem chora i wiem jak wygląda diagnostyka i leczenie chorych na boreliozę z NFZ-u.
Gość#118 Aug 03, 2016, 12:46
moj kuzyn cierpi na boreliozę, i wiem co przechodził by najpierw znaleźć lekarza który sie zna i umie leczyć, a później miesiace antybiotyków...
Gość#119 Aug 04, 2016, 11:25

mam wynik wątpliwy w podstawowym badaniu zrobionym dwa razy na przestrzeni ostatnich 4 lat chyba, nic w tego nie wyniknęło ze strony służby zdrowia... mam również w rodzinie "boreliozę" i widzę jak młodych ludzi osłabia, nie chcę wiedzieć co będzie za 15-30 lat..

Gość#120 Aug 12, 2016, 07:45

Sama zmagam się z tą chorobą.Nie mogę dostać się do lekarza NFZ ,a prywatnie mnie nie stać.Żyję cały czas w bólu.Ból ból i jeszcze raz ból.

Jagoda#121 Aug 12, 2016, 21:15

Tydzień temu odebrałam wynik , dodatni Borelioza przedawniona.Jestem na antybiotyku, co dalej ? Mieszkam na terenie , gdzie na Boreliozę choruje bardzo dużo ludzi.

Gość#122 Aug 23, 2016, 19:19
Uważam że wszystkie choroby zakaźne powinny być poważnie traktowane. Cieszę się że ktoś robi coś w kierunku ochrony ludzi
Gość#123 Oct 10, 2016, 12:11
Ugryziona przez kleszcza z rumieniem w 2008 r. Od tego czasu moje życie jest pełne cierpienia. Prawie nie chodzę. Mam bóle nie do zniesienia. A zakaźnik mówi, że to wszystko to zbieg okoliczności. Nie stać mnie na leczenie ILADS. To jest koszmar dla chorych. Nieludzkie traktowanie.
oli-vka#124 Oct 15, 2016, 08:31

Jestem chorującym lekarzem...

... i niestety prawie nikt w środowisku mi nie wierzy :( Leczyłam się wg ILADS, teraz leczę się sama dietą, ziołami i in. metodami alternatywnymi. Jest lepiej, ale wciąż są nawroty. Na leczenie (w tym w komorze hiperbarycznej) wydałam wiele tysięcy złotych. Nie mam orzeczonego stopnia niepełnosprawności, zakaźnicy NFZowscy wyśmiali mnie. To wszystko jest bardzzo przykre.

Gość#125 Oct 20, 2016, 14:52
Podpisałam ją dlatego,ponieważ 2-gi raz z kolei byłam na 182 dniach zwolnienia lekarskiego i po 9 rehabilitacjach dalej narzekam na drętwienie, ból rąk i boleści kręgosłupa szyjnego i lędżwiowego oraz zaniki pamięci i słaba koncentracja.Lekarze orzecznicy tylko na mnie spoglądają głupio i mówią,że jestem zdolna do pracy. Teraz mam wielki problem,bo lekarz medycyny pracy nie podpisał mi zgody na podjęcie pracy.