Petycja o wprowadzenie nowych rozwiązań w leczeniu Boreliozy
Skontaktuj się z autorem petycji
Podpisałam petycję ponieważ widzę i obserwuję jak służba zdrowia ignoruje poważny problem zachorowań na boreliozę. Nie ma skutecznych leków nie prowadzi się badań klinicznych brak odpowiednich badań laboratoryjnych.Słaba rozpoznawalność choroby we wczesnej fazie. Brak wskazań dla ludzi w których miejscach jest duże skupisko kleszczy chodzi mi o konkretne miejsca nie ogólnie łąki i lasy. Apeluję o większe wsparcie dla chorych, o zwiększenie działań w walce z chorobą i zarażającymi kleszczami.
Badania w szpitalu zakaźnym potwierdziły przypuszczenia.
Po latach leczenia wszelkich objawów wszelkiego rodzaju bez efektów poraz kolejny słyszałem objawy są a wyniki wychodzą dobrze
W końcu się dowiedziałem ze zostałem zakarzony przez kleszcza i to mogło być bardzo dawno temu
Na dziś jestem jeszcze z podejrzeniem o neuroborelioze
Z jednej strony poczułem ulgę ze w końcu wiem co mi dolega z drugiej strony jestem przerażony ignorancja boleriozy "cichej epidemi" przez środowisko medyczne i możliwościami leczenia w Polsce
2 razy w szpitalu (nawroty choroby) i dalej cały czas prywatnie
bardzo się wycierpiałam i straciłam mnóstwo pieniędzy na leczenie, a leczę się dalej.
Popieram petycję. Wielką niesprawiedliwością jest takie traktowanie, tak bardzo cierpiących ludzi. Myślałam że skończę na wózku inwalidzkim takie miałam bóle, nawet nie przysługiwało mi sanatorium na boreliozę. Dopiero po zmianie jednostki chorobowej na reumatyzm dostałam skierowanie. Wielu moich znajomych ukąszonych przez kleszcza odsyłanych jest od lekarzy z przysłowiowym kwitkiem. Jeszcze raz mówię - POPIERAM Petycję całym sercem i wierzę że Minister i Rząd weźmie to sobie do serca i załatwi sprawę pozytywnie
Re: Re:
Czy ta petycja jest wciąż aktualna ? Bo jest z lutego s teraz jest czerwiec ?
czy coś sie zmieniło od tej pory ? Choruje rownież na borelioze , interesuje mnie wszystko co tego dotyczy.
Pozdrawiam
Re: Re: Re:
Petycja w wersji wydrukowanej już została wysłana, ale internernetowa jes wciąż aktywna - podaliśmy Adresatowi www, pod którym się ona znajduje i mamy nadzieję, że rozpatrując petycję będzie miał na uwadze, że podpisów ciągle przybywa.
Podejście lekarzy do tego tematu jest takie ,że to ja sama muszę im mówić co mi jest.Prowadzę działalność gospodarczą i nie mam prawa chorować wg.NFZ ,bo pierwsze zwolnienie lekarskie płatne jest po 31 dniu choroby.Neurolog mówi,że mam boreliozę ale daje mi lek na nerwicę lub depresję.Niestety odmówiłam przyjmowania leku ponieważ Mój organizm nie potrzebuje chemii.
Bez komentarza.
mam wynik wątpliwy w podstawowym badaniu zrobionym dwa razy na przestrzeni ostatnich 4 lat chyba, nic w tego nie wyniknęło ze strony służby zdrowia... mam również w rodzinie "boreliozę" i widzę jak młodych ludzi osłabia, nie chcę wiedzieć co będzie za 15-30 lat..
Sama zmagam się z tą chorobą.Nie mogę dostać się do lekarza NFZ ,a prywatnie mnie nie stać.Żyję cały czas w bólu.Ból ból i jeszcze raz ból.
Tydzień temu odebrałam wynik , dodatni Borelioza przedawniona.Jestem na antybiotyku, co dalej ? Mieszkam na terenie , gdzie na Boreliozę choruje bardzo dużo ludzi.
Jestem chorującym lekarzem...
... i niestety prawie nikt w środowisku mi nie wierzy :( Leczyłam się wg ILADS, teraz leczę się sama dietą, ziołami i in. metodami alternatywnymi. Jest lepiej, ale wciąż są nawroty. Na leczenie (w tym w komorze hiperbarycznej) wydałam wiele tysięcy złotych. Nie mam orzeczonego stopnia niepełnosprawności, zakaźnicy NFZowscy wyśmiali mnie. To wszystko jest bardzzo przykre.
| This discussion has been closed. |