Ratujmy sklepiki szkolne
Skontaktuj się z autorem petycji
Re: Re:
Mamy jeszcze wyjście - powiadomcie całe swoje rodziny , znajomych i przyjaciól aby w pażdzierniku nie głosowali za PO - może po wyborach się zmieni.pozdrawiam.
Re:
Dobry pomysł.Trzeba tym doktorkom z Ministerstwa udokumentować , iż mleko jest bardzo niezdrowe- chyba że prosto od krowy( trzeba kupic krowę lub kozę ) trzymać ją w sklepiku i karmić tą zdrową żywnością która się nie sprzeda.Ponadto niezdrowe są wszystkie serki miękkie np.homogenizowany.Brak soli w organiznie może doprowadzić do odwodnienia dziecka- np.po wych.fizycznym kiedy się bardzo pocimy, tracimy wodę z organizmu bo niema jej co zatrzymać-zatrzymuje ją sól , a kiedy jej brak to co? odwodnienie lub trzeba wypić studnie wody.Ponadto kto nam da gwarancje że warzywa i owoce są zdrowe.- nie ma takich ponieważ wszystko hodowane i faszerowane jest chemią.nawozami, pestycydami itp.a to powoduje szerg chorób między innymi raka.Trzeba zażywać dużo antyoksydantów aby całą tą chemię usunąć z organizmu .Ponadto ciemne pieczywo oraz różnego rodzaju nasiona są ciężkostrawne a szczególnie dla ludzi którzy mają dolegliwości żołądkowo-jelitowe.Również ciężkostrawne są suszone orzechy.Woda w butelkach plastykowych jest trująca ponieważ występuje tu toksyczny związek zwany bisfenolem .Brak odpowiedniej ilości tłuszczu w organiżmie powoduje niewchłanianie witamin rozpuszczających się w tłuszczach np. A E itp............można by wymieniać bez końca-bo mamy fatalny stan żywności nie tylko w Polsce ale i na świecie.Cała ta ustawa legła w gruzach bo nie ma zdrowej żywności.Czy nam smakuje chemiczny kiefirek lub maślanka?Czy dzieci wiedzą co to jest serwatka?-Kiedyś serwatke dawano świnią aby szybko rosły i odpowiednio się tuczyły. Skoro państwo polskie dopuszcza żywność do sprzedaży to możemy uważać że jest ona nieszkodliwa.Czy tak jest? Czy należy dzielić żywność na zdrową i niezdrową?Czy jest to zgodne z konstytucją, aby dzieciom odbierano mozliwość kupowania i spożywania art.spożywczych takich jakie chcą.Czy Polska to wolne i demokratyczne państwo, czy też państwo nakazów i zakazów-to gdzie jest ta Polska o którą walczono w latach osiemdziesiątych.
Mam pytanie czy na te trzy miesiące jest jakieś pismo prawne
no właśnie podała gazeta wyborcza że 3 mc na dostosowanie co to da tylko tyle że może mandatu nam nie będą mogli wlepić a to nie rozwiązanie
Niedługo wybory ,pamiętajmy kto nam zgotował ten los !!!!!!!!!!!!!!!!!
Droźdźówki jest sposób
Właśnie dostałem info od mojego dostawcy słodkich bułek że zrobił od podstaw ciasto na słodkie bułki i policzył procentowo zawartość cukru to wyszło mu bez lukru (oczywiście zgodnie z rozporządzeniem) 7 procent zawartości tak że mały procent do przodu jutro razem z dostawą dostanę od niego pismo z potwierdzeniem że wszystkie jego produkty mieszczą się w normie myślę że powinniście nacisnąć swoich dostawców i producentów żeby zaczęli coś robić im chyba też zależy na klientach pozdrawiam wszystkich i proponuję pisać jak ktoś coś wymyśli.
Kochani walczcie!wolno Wam chandlować w Państwie Prawa to nie dopuszczalne - piszcie do Prezydenta-Kancelaría Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej ulWiejska 10. 00-902 Warszawa. listy@prezydent,pl
Hura w dwa dni sprzedałem 4 banany i 2 śliwki, mam też parę jogurtów z kończącym się terminem może jakiś poseł ma ochotę!!!!!!!!!!
Re:
Macie koledzy i koleżanki namiary na jakieś rządowe słodycze
This comment has been removed by the person who wrote it.
Podaje do wiadomości-SZKOŁA miesięcznik dyrektora artykuł ,,funkcjonowanie sklepików szkolnych:asortyment í takie tam:-D oraz ,,trzeba podkreślić że obecnie rozporz. M,Z. jest jedynie projektem i dopóki nie zostanie opublíkowane w Dzienn.Urzędowym i nie wejdzie w życie to w zdsadzie zakaz sprzedaży niezdrowej żywności w szkole nie będzie obowiązywał.Sama ustawa nie wprowadza żadnych konkretnych ograniczeń w tym zakresie ,odsyłając do rozporz.M.Z- głowa do góry damy radę!
| This discussion has been closed. |
Nie zgadzam się z panią minister. Sama prowadzę stołówkę i sklepik. Wiem jak to wygląda naprawdę. Nieraz próbowałam wprowadzić zdrowe produkty które często przygotowuje w domu, ale dzieciom to nie odpowiada. Wolą słodycze czy colę. Rodzice odpowiadają za to co spożywają ich pociechy.W domu w którym jada się obiady samodzielnie przygotowane ,dzieci są świadome jak zdrowo się odżywiać. Natomiast gdy rodzice na obiad idą do McDonalda lub na picce, nawet Pani minister nie zmieni nawyków. A nawiasem- ciekawa jestem czy Pani minister przeczytała skład tych zdrowych mleczek (kukurydzianego,sojowego,gryczanego)w których jest sama chemia a tylko 7% produktu podstawowego. Ile kasy trzeba dostać by tak skutecznie wypromować produkt?