stop likwidacji kolei w Karkonoszach
Skontaktuj się z autorem petycji
Od dziecka spędzałem i spędzam wielokrotnie urlopy w Kotlinie Jeleniogórskiej. W 2013 roku odkryłem Tunel Pod Drogą Głodu w Kowarach i zwiedziłem szlak od strony Podgórza jak i Ogorzelca. Potem znalazłem piękny wiadukt w Kowarach. Jestem zafascynowany Karkonoszami i miłośnikiem kolei. Skoro funkcjonuje szlak kolejowy z Jeleniej do Lwówka Ślaskiego - równie piękny widokowo, to dlaczego linie wymienione w petycji mają zostać zaorane??? Nie rozumiem chorej polityki państwa polskiego, które obraca w niwecz dorobek wielu pokoleń i historię Polski. Mało ważne, czy budowali je Niemcy, czy rozkradali Rosjanie.. to jest nasza historia i jesteśmy zobowiązani ją pielęgnować i chronić przed dewastacją!!
Rzeczywiście Karpacz potraktowany jest trochę "po macoszemu". Można dojechać do Szklarskiej ale kiedy przejdziemy CUDOWNYM szlakiem górskim do Karpacza to powrót do domu jest już nieomal koszmarem. Ciągłe przesiadki do autobusów i jazda w "koszmarnych" warunkach. Kolej do Karpacza to byłby wspaniały pomysł, przynajmniej 1 dziennie tak jak ze Szklarskiej. Pociągi sa jednak DUŻO wygodniejsze i po wędrówkach szlakami górskimi w pociągu można troszkę odpocząć. Poza tym widoki cudne więc czemu nie podziwiać???? Jestem absolutnie ZA koleją do Karpacza!!!!!
Pozdrawiam
Popatrzcie tylko na sąsiednie Czechy - pociągi ciągle docierają tutaj nawet do małych miejscowości - przykładem jest Svoboda nad Úpou (40 kilometrów od Karpacza, po drugiej stronie gór) - niewiele ponad 2 tysiące mieszkańców i pociąg ciągle kursuje. Korzystają z nich miejscowi i turyści. Moi czescy koledzy świadomie wybierają pociąg zamiast auta, bo wiedzą, że dojadą z całą rodziną tam gdzie chcą i w rozsądnej cenie.
Podróż koleją jest bardziej atrakcyjna niż samochodem czy autobusem, które dodatkowo zatruwają nas.Powinniśmy myśleć o przyszłych pokoleniach, które po nas obejmą miejsce - dlatego dbajmy o środowisko!
H.Sz.
Piękna trasa i aż dziwi że nie jest użytkowana. Przecież Karpacz odwiedza rocznie kilkaset tysięcy osób, baza noclegowa to chyba 20000 miejsc. Ktoś powiedział, że to się nie opłaca bo dworzec w Karpaczu jest daleko od centrum.
W roku 2013 liczba oficjalnie zgłoszonych turystów i gości którzy przyjechali do Karpacza to 262 875 - a można do tego dodać całkiem sporą ilość, która "wymknęła się" urzędniczej rejestracji. W tej chwili jest ich znacząco więcej ( w międzyczasie Hotel Gołebiewski np uruchomił następne piętra). Mamy kilkanaście tysięcy miejsc noclegowych. Ja nie mam samochodu - korzystam z komunikacji zbiorowej. Właśnie wczoraj jadąc do Jeleniej autobusem o 12.00 miałam okazję wysłuchać uwag wyjeżdżających turystów (z Lubuskiego), którzy byli niezadowoleni, że autobus znajdzie się w Jeleniej w miejscu odległym od dworca kolejowego ( dworzec PKS). Tuż przed autobusem pojechał busiarz, ale nawet nie napomknął, że zajeżdża pod sam dworzec PKP --- i tu zaskakujacy argument - bo ci ludzie mieli potężne walizy na kółkach !!! Więc nawet nie napomknął, że jedzie na PKP, bo w busie byłby problem ich pomieścić !!! A oni w rozmowie ze mną (zaoferowałam, że poprowadzę ich w Jeleniej na stację tak , by nie pourywali tych kółek) skarżyli się na brak w tym roku bezpośredniego połączenia kolejowego do Karpacza, które funkcjonowało w ostatnich latach. a polegało ono na tym, że do konkretnych pociagów przyjeżdżających do Jeleniej podstawiane były autobusy jadące do Karpacza. Bilet był jeden - kolejowy, a w autobusie jechał konduktor-kolejarz. I wyjażdżając z Karpacza też można było wsiąć do takiego kolejowego autobusu, kupić u konduktora bilet kolejowy do Wrocławia, czy dalej i jechać do Jeleniej, gdzie już czekał pociąg. Autobusy te jechały wdłuż linii kolejowej Karpacz -Jelenia Góra zatrzymując się przy stacjach kolejowych (w Miłkowie zmeniono to potem jednak na przystanek PKS). Często, rozmawiając z turystami, słyszę, że brak pociągu do Karpacza to granda, bo można wygodnie z dziećmi/wnuczkami dojechać koleją do Jeleniej a potem zaczyna się gehenna --- brak autobusów pod stacją kolejową, konieczność pokonania z bagażem i dziećmi sporych odległości do przystanku, brak skomunikowabych kursów, i wiele kursów wykreślonych w soboty i niedziele (bo się "nie pracuje" - co jest nieprawdą w miejscowościach turystycznych; tu w "wolne dni" i święta tym bardziej się pracuje, a do tego przyjeżdża wiele osób !!).
Alternatywa komunikacyjna.
| This discussion has been closed. |