Petycja o wprowadzenie nowych rozwiązań w leczeniu Boreliozy
Skontaktuj się z autorem petycji
Re: Re: sama chorowalam na bolerioze
#17: Pam - Re: sama chorowalam na bolerioze
mam potwierdzone badaniami ze juz nie jestem na to chora. Stad wiem. Współczuję ludzia którzy na to chorują ale dalej nie zgadzam się w pewnych kwestiach z artykułem mimo to podpisałam petycje właśnie ze względu na tych chorych ludzi.
Re: Re: Re: sama chorowalam na bolerioze
#28: Patka2491 - Re: Re: sama chorowalam na bolerioze
Przecież wszyscy lekarze, którzy zajmują się boreliozą na poważnie (czyli nie IDSA) powiedzą Ci, że brak pozytywnego wyniku w badaniach nie oznacza braku choroby. Więcej nawet - nikt z tych lekarzy nie twierdzi, że borelioza jest w ogóle uleczalna w 100%. Ktoś, kto wmawia pacjentowi co innego, działa po prostu na jego szkodę, bo utrzymuje go w nieświadomości co do tego, co może go czekać i w jaki sposób może dbać o swoje zdrowie aby się chronić przed nawrotem. Po prostu nie da się wybić wszystkich bakterii w stanie uśpienia, jakieś zawsze zostaną w organizmie nawet po kilku latach antybiotyków non stop, dlatego przynajmniej branie odpowiednich ziół prewencyjnie po "wyleczeniu" jest zalecane. Niestety między nami są osoby nawet po wielomiesięcznej terapii ILADS, które były "zdrowe" przez kilka lat po czym wszystko wróciło.
jestem chory na boreliozę, standardowe leczenie nie przyniosło poprawy, spotkałem się z dużą niewiedzą lekarzy w zakresie diagnozowania i leczenia tej choroby
Dlaczego osoby , które są bardzo chore nie maja dostępu do normalnego leczenia do najnowocześniejszych badań. Dlaczego te choroby i leki na te choroby są odpłatne, jeżeli człowiek , pomimo choroby nie może pracować to jak ma się leczyć za co leczyć.Służby odpowiedzialne za zdrowie każdego człowieka powinny zrobić wszystko, aby każdy chory mógł mieć dostęp do najnowszych leków ,najnowszych opracowań i bezpłatnego leczenia.Wtedy będzie mógł powiedzieć ze stara się cała służba zdrowia , że jest przychylna każdemu człowiekowi nie tylko temu najbogatszemu.Również media są odpowiedzialne za materiały ,które dostarczają ludziom, aby ludzie jak najwięcej się dowiadywali gdzie można się leczyć , w jaki sposób się leczyć jak dotrzeć do miejsca w którym można się leczyć i zdobyć lek do leczenia. Dlatego prosimy wszystkie organy odpowiedzialne za wszystkie materiały dotyczące chorób trudnych do wyleczenia , aby jak najwięcej i jak najszerzej dostarczały do ogólnej wiedzy osób zainteresowanych .
Jestem chora na borelioze od sierpnia 2015r.Doswiadczylam co to znaczy.Kolejki do specjalisty chorob zakaznych bardzo dlugie.W Gdansku nie ma szans do konca roku,dzis udalo mi sie zarejestrowac do Poradni Specjalistycznej w Rumii na polowe maja.Przydaloby sie wiecej specjalistow od boreliozy,ktorzy powazniej podejda do tematu.Moze ta petycja cos zmieni...Pozdrawiam chorych na borelioze,udostepniajcie i podpisujcie:)
Re:
Przez 10 lat nie zdiagnozowano prawidłowo mojego męża. Do tej właściwej diagnozy (neuroborelioza) doszłam sam poświęcając na prywatną diagnostykę i leczenie nasze mieszkanie (potrzebne były ogromne środki). Niestety, za późno, od 7 lat mam w domu męża-roślinę.
Przebieg diagnozowania i leczenia jest skandaliczny... W lipcu zaobserwowałam rumień więdrujący. Lekarz uznał, że to... pogryzienie przez meszki i przepisał lek przeciwhistaminowy. Kolejnemu lekarzowi (sierpień) zasugerowałam, że to borelioza. Popatrzyl z niedowierzaniem i kazał zrobić test na własną rękę. Zrobiłam Western Blot w obu klasach za ponad 200 zł. Kolejny tydzień oczekiwania na wyniki - a choroba cały czas się rozijała. Wynik pozytywny. Trzeci lekarz (wrzesień) po obejrzeniu wyników nadal nie dowierzał, że to borelioza. Przypuszczał nawet, że to... rumień wielopostaciowy... Dał antybiotyk na 2 tygodnie i skierowanie do poradni chorób zakaźnych (diagnoza: tylko "podejrzenie" boreliozy). W poradni uznano, że skoro leczenie jest już wdrożone, to mam przyjść dopiero za 6 m-cy w celu sprawdzenia poziomu przeciwciał. Gdybym sama nie szukała informacji o boreliozie, to brałabym antybiotyki tylko przez te dwa tygodnie, co nie wystarczyłoby do wybicia borelii. Pojechałam więc do czwartego lekarza - zakaźnika, oczywiście prywanie. Ten przedłużył antybiotykoterapię. Pomimo jej zakonczenia objawy nadal się utrzymują. Choroba rujnuje i atakuje z każdej strony, a ja nadal nie mam pewności wyleczenia... Zmarnowane miesiące na postawienie diagnozy tylko pogarszają stan chorego i zmniejszają szanse na wyleczenie...
Zgadzam się z treścią tej petycji . Dziękuję wszystkim którzy chcą nam pomóc!
Pozdrawiam ,pełna nadziei ,ze organy decyzyjne zajmą się tym tematem.HG
Znam problem i potwierdzam powszechną ignorancję na ten temat. To zbyt poważne aby nic nie robić w sprawie. Nie za bardzo wierzę że władza się tym przejmie ale domagam swoją cegłę, bo może coś jednak to da.. Kropla do kropli itd. Uważajcie na kleszcze! Zdrowia.
| This discussion has been closed. |
choroba niszczy zycie
mam 18 lat, trafiłam w ubieglym roku do szpitala z bólem głowy i paroma innymi uporczywymi objawami. Dostałam antybiotyk na 21 dni który okazał sie za slaby. Objawy nie mijaly a lekarze NFZ wmawiali mi ze jestem hipochondryczką ze się naczytałam w Internecie i sobie wmawiam objawy. Miewalam paralize nie mogłam chodzić, zaniki pamięci. Leczylam sie prywatnie jest lepiej, ale przez powolna diagnostykę i SMIESZNE "leczenie" na nfzecie musiałam przerwać edukację.
Serdecznie dziękuję ministrze zdrowia, OKLASKI.