Petycja ws. mieszkań zakładowych oddanych za darmo spółdzielniom
Skontaktuj się z autorem petycji
Re:
Oj, to się Pan chyba tą deklaracją naraził mecenasowi Kaliszowi. Ale bardzo się cieszymy z Pana poparcia. Dziękujemy.
Kolejne PETYCJE to: O JAWNOŚĆ lustracji w sm .., ws Spłaconych kredytów w sm .., STOP cząstkowym ..
Zachęcamy do twórczego, samodzielnego przygotowywania, założenia PETYCJI i
pilotowania dalszych ważnych tematów w TEJ formie
wszystkie Osoby Pokrzywdzone i Zdeterminowane w CAŁEJ PRZESTRZENI MIESZKALNICTWA w RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ, w tym ws TBS oraz ws SPÓŁEK PRYWATNYCH.
Służymy podpowiedziami.
Szanowni Państwo - im nas będzie więcej i PEŁNIEJ - tym skuteczność W GÓRĘ!!!
Im nas będzie WIĘCEJ, ZDETERMINOWANYCH ZESPOŁÓW wewnętrznie się wspierających i współdzialających z SOBĄ - tym bardziej SKUTECZNOŚĆ W GÓRĘ!!!
Będziemy wdzięczni Gościowi 324 za głosy POPARCIA pod PETYCJĄ TEMIDY.
Oferujemy także liczne poparcie KOLEJNYM INICJATYWOM.
POMOC WZAJEMNA PL zachęciła do poparcia PETYCJI TEMIDY - ponad 1ooo Osób.
Kto zachęci WIĘCEJ?
do #328
DO PANA FRANCISZKA
Re: Serial pt "Organy wymiaru sprawiedliwości w obronie przworządności naszego Państwa."
#317: TEMIDA - Serial pt "Organy wymiaru sprawiedliwości w obronie przworządności naszego Państwa."
Nasze postępowanie sądowe, to w którym Stowarzyszenie reprezentuje 31 osób, zostało zawieszone poraz pierwszy w dniu 13 maja 2010r. Sędzia Sądu Okręgowego w Gliwicach Ewa Dawczak-Schaefer w postanowieniu napisała, że zawiesza go na mocy art. 177 § 1 pkt. 1 KPC.
W uzasadnieniu podała, że wykładnia przepisu art. 48, ust 1 ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych budzi zastrzeżenia zarówno jej jak i innych składów orzekających w jej wydziale. W związku z powyższym 29 marca 2010r z innej sprawy prowadzonej przez Sąd Okręgowy w Gliwicach (była to sprawa prowadzona przez Sędziego Wojciecha Hajduka) skierowane zostało do Trybunału Konstytucyjnego pytanie prawne o zgodność z Konstytucją art. 48 ust 1 usm. Ponadto z podobnym zapytaniem wystąpili Sędziowie Sadu Apelacyjnego w Katowicach.
Poza tym Pani Sędzia przywołała dwa wyroki Sądu Najwyższego (z dn. 16.04.2004 sygn. I CK 291/03 oraz z dn. 24.06.2004 sygn. III CK 536/02), z których wynikało, że sąd nie może odmówić zastosowania obowiązującego przepisu ustawy, uznając go za niezgodny z Konstytucją. Jeżeli sad ma wątpliwości co do niezgodności przepisu ustawy z Konstytucją lub ma wątpliwości w tym względzie, to - na podstawie art. 193 Konstytucji i art. 3 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym ma obowiązek zwrócić się do TK z odpowiednim pytaniem prawnym. Dopiero stwierdzenie przez Trybunał niezgodności przepisu ustawy z Konstytucją otwiera możliwość niezastosowania przez sąd tego przepisu.
Zgodnie z art. 177 § 1 pkt. 1 KPC sąd może zawiesić postępowanie z urzędu jeżeli rozstrzygnięcie sprawy zależy od wyniku innego toczącego się postępowania cywilnego – cytuje przepis Pani Sędzia.
Zdaniem Sądu- pisze – przedstawienie przez sąd pytania prawnego na podstawie art. 3 ustawy z dnia 1 sierpnia 1997r o Trybunale Konstytucyjnym, także w innej sprawie, a dotyczącego zgodności z Konstytucją przepisu, który ma być zastosowany w rozpoznawanej sprawie, może stanowić podstawę zawieszenia z uwagi na prejudycjalność ( przesądzające znaczenie) orzeczenia TK. Na uzasadnienie tej tezy Pani Sędzia przywołuje, nieco już nieaktualny bo odnoszący się do stanu prawnego z 1994 r, wyrok Sadu Najwyższego z dn. 28.09.1994 r. sygn. I PRN 61/94 oraz postanowienie SN z dn. 12.06. 2003 (LEX nr 471878)
Z powyższych względów należało postanowić jak na wstępie- orzekła Wiceprezes Sadu Okręgowego w Gliwicach Ewa Dawczak-Schaefer.
Liczymy przewrotne interpretacje tego postanowienia:
1. Art. 177 § 1 pkt. 1 KPC, w oparciu o który Pani Sędzia zawiesiła postępowanie pozwala sądowi na postawienie postępowania w stan spoczynku jeśli cyt „rozstrzygnięcie sprawy zależy od wyniku innego toczącego się postępowania cywilnego” Postępowanie cywilne to postępowanie należące do właściwości sądów powszechnych (rejonowych, okręgowych, apelacyjnych oraz Sądu Najwyższego) a także sądów szczególnych ( administracyjnych i wojskowych). Tak stanowi art. 2 KPC. Trybunał Konstytucyjny nie jest więc organem władzy sądowniczej powołanym do rozstrzygania spraw cywilnych, dlatego postępowanie przed Trybunałem nie jest postępowaniem cywilnym. Z uwagi na tą okoliczność art. 177 § 1 pkt. 1 KPC nie daje sądowi prawa zawieszenia postępowania z urzędu w związku z pytaniem prawnym skierowanym do TK.
Tak więc – „pudło” Pani Sędzio. Ten przepis nie upoważniał Pani do zawieszenia postępowania z powodu zapytania prawnego skierowanego do TK bez względu na to czy to pytanie wyszło z naszej czy z innej podobnej sprawy. cdn
Re: Re: Serial pt "Organy wymiaru sprawiedliwości w obronie przworządności naszego Państwa."
2. Z obydwu przywołanych w uzasadnieniu wyroków Sądu Najwyższego (z dn. 16.04.2004 sygn. I CK 291/03 oraz z dn. 24.06.2004 sygn. III CK 536/02) wynika, że :
• sąd nie może odmówić zastosowania obowiązującego przepisu ustawy, uznając go za niezgodny z Konstytucją
• jeżeli sad ma wątpliwości co do niezgodności przepisu ustawy z Konstytucją lub ma wątpliwości w tym względzie, ma obowiązek zwrócić się do TK z odpowiednim pytaniem prawnym
• dopiero stwierdzenie przez Trybunał niezgodności przepisu ustawy z Konstytucją otwiera możliwość niezastosowania przez sąd tego przepisu.
Uważna lektura powyższych cytatów prowadzi do wniosku, iż obydwa wyroki potwierdzają prawo, a nawet wręcz obowiązek, skierowania przez sąd pytania prawnego do TK w przypadku wątpliwości do czystości przepisu, oraz potwierdzają podnoszony przez nas argument, że sąd nie ma prawa odmówić zastosowania przepisu, który budzi jego wątpliwości, bo ten przepis jest po prostu przepisem obowiązującym - w myśl reguły złe prawo ale prawo.
Obydwa wyroki w żaden jednak sposób nie odnoszą się do uprawnienia sądu dotyczącego zawieszenia postępowania z powodu jego wątpliwości do konstytucyjności przepisu, który ma być zastosowany. Z tego względu nie mogą służyć jako dowód uzasadniający decyzję zawieszenia postępowania.
Tak więc – drugie „pudło” Pani Sędzio. Przywołane wyroki Sadu Najwyższego nie upoważniały Pani do zawieszenia postępowania z powodu zapytania prawnego skierowanego do TK bez względu na to czy to pytanie wyszło z naszej czy też z innej podobnej sprawy.
3. Wyrok Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych Sadu Najwyższego z dn. 28.09.1994 r. sygn. I PRN 61/94 stwierdza: „ Na podstawie art. 177 § 1pkt 1 k.p.c. sąd może zawiesić postępowanie w sprawie cywilnej także w przypadku przedstawienia Trybunałowi Konstytucyjnemu przez sąd w innej sprawie pytania prawnego dotyczącego zgodności z Konstytucją ustawy, która ma być zastosowana.”
W dacie 28 września 1994r sądy miały możliwość zawieszenia postępowania z powodu zapytania prawnego skierowanego do TK , pod warunkiem, że to pytanie wyszło ze sprawy rozstrzyganej a nie z innej podobnej sprawy. Do zawieszenia postępowania upoważniał sędziego art. 11 ust. 2 ustawy z dn. 29 kwietnia 1985r o Trybunale Konstytucyjnym (DZ.U. nr 22, poz. 98), który stanowił : „Postępowanie określone w ustępie 1, w związku z którym wniesione zostało pytanie prawne, ulega zawieszeniu z dniem wystąpienia z takim pytaniem, do czasu rozstrzygnięcia sprawy zgodności ujętego w pytaniu aktu ustawodawczego z Konstytucją lub innego aktu normatywnego z Konstytucją lub aktem ustawodawczym”.
Powyższa ustawa nie dawała jednak możliwości zawieszenia postępowania jeśli pytanie prawne wyszło z innej sprawy. Ponieważ jednak prawo dawało możliwość zawieszenia postępowania w związku z pytaniem prawnym skierowanym do TK z rozpoznawanej sprawy Sąd Najwyższy uznał za dopuszczalne zawieszenie postępowania w podobnej sprawie w oparciu o art. 177 § 1pkt 1 k.p.c.
Ustawa z dn. 29 kwietnia 1985r o Trybunale Konstytucyjnym została jednak uchylona w dn 17 października 1997r a wraz z nią uchylone zastało prawo do zawieszenia przez sąd postępowania z powodu zapytania prawnego do TK. W tym samym dniu wszedł jednocześnie do obrotu prawnego art. 401¹ KPC który stanowi, że: „Można żądać wznowienia postępowania również w wypadku, gdy Trybunał Konstytucyjny orzekł o niezgodności aktu normatywnego z Konstytucją, ratyfikowaną umową międzynarodową lub z ustawą, na podstawie którego zostało wydane orzeczenie”.
Zawieszenie postępowania w związku z pytaniem prawnym skierowanym do TK było instytucją prawną, która miała chronić stronę procesową przed wyrokiem wydanym w oparciu o zły przepis. Aktualnie funkcję tą pełni art 401 z indeksem 1 KPC. Z uwagi na powyższą okolicznoś zawieszenie postępowania z powodu zapytania skierowanego do TK, jest czynnością prawnie nieuzasadnioną.
Tak więc – trzecie „pudło” Pani Sędzio. Przywołany wyrok Sadu Najwyższego , który odnosi się do nieaktualnego już stanu prawnego, również nie upoważniał Pani do zawieszenia postępowania z powodu zapytania prawnego skierowanego do TK w innej sprawie.
Postanowienie zostało przez nas zaskarżone. cdn
Panie Wiesławie 329 - tu zygmunt n. z Olsztyna
Kurcze - te wstrzelone przez Pana - 10 ooo poparć/podpisów dla PETYCJI TEMIDY, wbiło nam się tutaj w Olsztynie mocno w pamięć.
Przebiegając myślami jeszcze dodatkowo po naszych RODZINACH i ZNAJOMYCH, PRZYJACIOŁACH - dołożymy 1500.
Ma Pan rację, każdy, statystycznie z nas, ma około 100 osób w kręgu więzi. Gdyby z tej liczby - zgodę na wpis poparcia wyraziło 50% czyli co druga Osoba, to 10 TYSIĘCY - jest REALNE.
Zaczyna nam kiełkować pomysł specjalistycznej strony internetowej któregoś z naszych Stowarzyszeń, lub strony wspólnej kilku naszych Organizacji - która by reklamowała, a więc upowszechniała taką formę kontaktu między nami Spółdzielcami czyli upowszechniałaby - PETYCJE.
Oczywiście, można koncepcje pomagania sobie nawzajem w staraniach o przywrócenie cech spółdzielczych - naszym spółdzielniom mieszkaniowym widzieć różnie, zawsze jednak warunkiem sukcesu jest praca WSPÓLNA WIELU, WIELU Osób.
A na razie wykorzystujemy dawne i bieżące kontakty mailowe, połączenia telefoniczne, spotkania znajomych podczas biegu przez ulice, narady - i zgromadzenia rodzinne, obywatelskie, parafialne szkolne i akademickie. Tak wiele naszych Dzieci i Wnuków jest w toku nauki. Macie Państwo także pomysł polegający na wrzucaniu wiadomości wydrukowanych na karteczkach - do skrzynek.
Stowarzyszenie TEMIDA ma przeogromne doświadczenie w tępieniu arogancji władz spółdzielczych, jest nam więc bliską i dlatego dokładać będziemy dalsze głosy, nasze skromne cegiełki - chętnie i zawsze. Dopóki życie trwa.
Prosimy więc serdecznie następnych sygnatariuszy o aktywność w powiększaniu liczby głosów pod PETYCJĄ TEMIDY
I dziękujemy za SETKĘ poparć, to bardzo, bardzo ważny wkład w akcję Stowarzyszenia TEMIDA.
Odbieramy to także jako wsparcie pracy naszej skkromnej organizacji - POMOCY WZAJEMNE PL. Dziękujemy.
Wyrażamy też przekonanie, że cierpliwie konsekwentnie, po kawałku, po jednym bandziorze, przynajmniej PODKRUSZYMY.
WSPÓLNIE
do temida #332
Zwróciłem się do lokalnych mediów z prośbą o nagłośnienie tej Petycji- odmówili ,powód jest taki , że , ktoś ukradł drogi garnek z rosołem i dla nich jest to sprawa ważniejsza , SZUKAJĄ TEGO GARNKA WSZYSTKIE MEDIA NA ŚLĄSKU,WYRĘCZAJĄ POLICJĘ ,- SZOK , TOTALNY SZOK.
WARSZAWA DA SIĘ LUBIĆ
WARSZAWA - MOKOTÓW-------------(KIBICE LEGI WARSZAWA, PROSZĘ POPRZYJCIE PETYCJĘ ), PROSZĘ WAS O WSPARCIE----- ----EMERYTOWANY GÓRNIK z ZABRZA
Re:NIETYKALNI
Do mediów zarówno centralnych jak i lokalnych zwracaliśmy się wielokrotnie. Wielokrotnie udostępnialiśmy też dokumenty w naszych sprawach dziennikarzom. Tylko jeden z nich usiłował nam pomóc. Było to w 2007r. Po pięcioletniej batalii z prokuraturą Rejonową i Okręgową o poważne potraktowanie zarzutów postawionych przez nas zarządowi naszej spółdzielni wraz z interwencjami we wszystkich szczeblach struktury organizacyjnej organów powołanych do ścigania przestępstw, Prokuratura Okręgowa zdecydowała się przeciąć sprawę i nie przychyliła się do zażalenia na postanowienie Rejonowej o umorzeniu śledztwa. W takich okolicznościach czynności postępowania przygotowawczego przejmuje sąd. Wiedzieliśmy, że to wcale nie oznacza dla nas nadziei. Decyzja sądu w takich sytuacjach jest ostateczna. Udało nam się opublikować zastrzeżenia do postępowania prokuratorskiego. Jednym z istotniejszych było zastrzeżenie, że najpoważniejsze zarzuty stawiane przez nas władzom spółdzielni udaremnił prokurator Marek Ryś, który jest szwagrem prezesa naszej spółdzielni. Prasa poszła pytać Prokuratora Rejonowego, czy to prawda. Ponieważ odpowiedź Szefowej Rejonówki Pani Prokurator Jolanty Borkowskiej była enigmatyczna puścili artykuł.
Sąd uwalił wszystkie nasze zarzuty. Zarzut powinowactwa sąd rozpoznał w oparciu o zeznanie naszego prezesa, który oczywiście zaprzeczył. Prowadzący sprawę wtedy Asesor Sądu Rejonowego w Rudzie Śląskiej Adam Prochaczek nie odniósł się do naszego wniosku o sprowadzenie do akt sprawy aktów stanu cywilnego prezesa i prokuratora.
A potem, żeby nam zamknąć usta, prezes pozwał mnie i kolegę o naruszenie dóbr osobistych. 24 października 2007r Sąd Okręgowy w Gliwicach wydał wyrok zakazujący mi rozpowszechniania nieprawdziwej informacji jakoby powód Krzysztof Skrzymowski (to mój prezes) był powinowatym Prokuratora Prokuratury Rejonowej w Rudzie Śląskiej Marka Rysia. W sprawie orzekała delegowana do SO Sędzia Renata Kopala. Pani Sędzia oddaliła mój wniosek o sprowadzenie do akt sprawy dowodów z aktów stanu cywilnego prezesa i prokuratora stwierdzając, że sąd nie jest od wyręczania stron w zabezpieczeniu dowodów. A mnie się wydawało, że sąd jest od ustalenia prawdy.
Podjęłam batalię o udostępnienie mi aktów stanu cywilnego obydwu dżentelmenów. Dostęp do dokumentów dotyczących życia prywatnego osób publicznych jest możliwy pod dwoma warunkami: sprawa musi mieć związek z obowiązkami służbowymi osoby publicznej i osoba ubiegająca się musi udowodnić interes prawny.
Że prawo do sprawiedliwego osądu nie jest moim interesem prawnym wmawiali mi aby odmówić dostępu do wnioskowanych dokumentów: Prokurator Okręgowy w Gliwicach, Prokurator Apelacyjny w Katowicach, Prezydent Miasta Bytom, Prezydent Miasta Gliwice, Wojewoda Śląski oraz Dyrektor Biura Ministra w Ministerstwie Sprawiedliwości. No i nie udostępnili mi wnioskowanych dokumentów, chociaż przysługuje mi do nich dostęp z ustawy o dostępie do informacji publicznej. A ile bredni musiałam się przy tej okazji naczytać to głowa mała. Na końcu odmówił mi pomocy sam Rzecznik Praw Obywatelskich.
Apelację wniósł śp, mecenas Leszek Piotrowski. Wziął kasę, wniósł apelację, nie poszedł na rozprawę apelacyjną i mnie o niej nie powiadomił. 12 marca 2008r Sąd Apelacyjny w składzie Lucyna Salachna, Grzegorz Stojek i Janusz Kiercz oddalił apelację. Uznałam, że ponieważ nie byłam prawidłowo reprezentowana mam prawo do skargi o wznowienie sprawy. Skarga trafiła do SA w Katowicach w dn 12 września 2008r . 21 listopada 2008r Sąd Apelacyjny w składzie Iwona Wilk, Jadwiga Galas i Tomasz Pidzik postanowił
1. odrzucić skargę
2. oddalić wniosek skarżącej o ustanowienie adwokata z urzędu
I w ten sposób to szacowne gremium odcięło mi drogę do Sądu Najwyższego bo żaden inny adwokat nie chciał przyjąć tej sprawy :)
Ps Dziennik Zachodni, który opublikował nasze problemy też został pozwany i podobno przegrał sprawę a dziennikarz awansował do redakcji katowickiej i ani myślał o kontynuowaniu sprawy.
Apel do Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta
Drogi J.23-nadaje (#335) i Szacowny GÓRNIKU z ZABRZA (#336), TEMIDO (#338)
Dla cierpliwego nagłaśniania PETYCJI TEMIDY - mamy, niezależny od woli lub niewoli mediów, jeszcze
ŁAŃCUSZEK św. ANTONIEGO, czyli z buzi do Buzi.
POLICZMY na spokojnie: Każda 1. buzia - do 10 Buzi. A z tych 10-ciu: KAŻDA do NASTĘPNYCH 10. To 100.
A następnych 100 buzi, każda z nich - do 1o.
O kurcze = 1ooo. A te, każda do 10... ...
A siła Śląskich Kibiców?
Siła, dzisiaj, żołnierzy - przy pełnym dla TEGO ZAWODU szacunku - to pryszczyk w takim porównaniu. Mamy też Euro 2012.
Więc POMYSŁ Pana - apel do KIBICÓW PIŁKI NOŻNEJ o poparcie PETYCJI TEMIDY - zasługuje na NAJWYZSZE UZNANIE.
DZIĘKUJEMY.
I DBAJMY o ZDROWIE nasze, Naszych Rodzin, i 99% Polaków. Pozostali, ten 1%, robią to wobec siebie i wobec swoich interesów, także swoich interesów prawnych - doskonale.
Mój dyplom ukończenia, zakurzony od 50 lat, zakryłem następnymi. Od zawsze - nie mogłem
patrzeć na PRAWNICZE chachmęciarstwo, większości. Na BEZDUCHĘ, cynizm, arogancję i WYŁUDZACTWO. Dzisiaj - na TOTALNĄ już prawniczą PATOLOGIĘ. Na ZAPAŚĆ w GODNOŚCI.
Fatalne dla dzisiejszego stanu POLSKIEGO PAŃSTWA jest, iż absolwenci wydziałów prawa polskich uniwersytetów, w większości, uznają coraz powszecniej stan taki za NORMALKĘ.
Wszak opanowali urzędy i struktury Naszego PAŃSTWA. A fe!!!
Mamy jednak TEMIDĘ - i wokół TEMIDY, wspólnie, róbmy to na spokojnie i cierpliwie - aby szare komórki podrzucały nam dalsze SUPER POMYSŁY, MOŻNA BARDZO DUŻO... .
A w nowy tydzień, od poniedziałku, 16 stycznia 2012 r, - wchodźmy w poczuciu dobrze wykorzystanego czasu - co już za nami.
Przed nami zaś - miesiące, przed nami LATA ... .
Spoldzielca 154 do Pana Franciszka
Spoldzielca 154
Spoldzielca 154 odnosnie 331,332 TEMIDY
do podpisu 1754
1754 ŻĄDAMY ZWROTU PIENIĘDZY ZA MIESZKANIA WŁASNOŚCIOWE WOBEC FAKTU ROZDAWNICTWA MIESZKAŃ ZAKŁADOWYCH I SP,,,,,,,,,,,,,,,,,pozwoliłem sobie skopiować i pokazać ten podpis.
Re: Spoldzielca 154 odnosnie 331,332 TEMIDY
#342: - Spoldzielca 154 odnosnie 331,332 TEMIDY
Muszę powiedzieć Panie Kolego, że tym razem w części się z Panem nie zgadzam.
Na początku małe sprostowanie. Nasz artykuł 48 obowiązuje bezterminowo, no chyba, że Trybunał go uchyli, chociaż w trakcie rozprawy przyznał, iż w oparciu o zapytania prawne, które trafiły z naszych spraw, uchylenie całego ustępu 1 nie jest możliwe. Ten wspominany przez Pana termin, tj termin do końca 2012r, to był termin przewidziany dla naszego przepisu w noweli ustawy opracowanej przez posłankę Lidię Staroń, która wywołała tyle hałasu przed wyborami i w końcu nie przeszła. Tak więc na razie nasz przepis nie ma ograniczonego okresu obowiązywania.
Odnosząc się zaś do podjętej przez Pana kwestii niekompetencji ustawodawcy, to w tej sprawie ja się z Panem nie zgadzam. Z moich obserwacji tego, co działo się z ustawą o spółdzielniach mieszkaniowych od dnia kiedy weszła ona w życie mogę zupełnie odpowiedzialnie powiedzieć, że dla mnie ona nigdy nie była niezrozumiała, natomiast od kiedy pamiętam najgłośniej marudzili, że jest ona zła, niespójna i Bóg jeden wie jeszcze jaka- nasi prezesi. Oni ciągle jej nie rozumieli, a w ślad za nimi nie rozumiały jej media, a od tego wszystkiego głupieli spółdzielcy. Jak Pan myśli, dlaczego? Moim zdaniem dlatego, że, jak mówi przysłowie - w mętnej wodzie lepiej się łowi ryby.
Proszę przyjrzeć się naszemu przepisowi w wersji nadanej mu przez nowelę z dn. 14 czerwca 2007r. Przecież ten przepis był zupełnie zdrowy. Mieliśmy prawo żądać przeniesienia na naszą rzecz prawa odrębnej własności, przy czym mieliśmy do spełnienia dwa warunki: musieliśmy uregulować zadłużenie i musieliśmy rozliczyć się ze spółdzielnią z nakładów koniecznych (czyli kosztów remontów), które spółdzielnia poniosła na nasz budynek w przeliczeniu na nasze mieszkanie.
Elementarną ideą spółdzielczości jest wzajemne wspieranie się członków spółdzielni w zaspakajaniu potrzeb mieszkaniowych. Koronną w związku z tym zasadą jest to, że spółdzielnia nie może zarabiać kosztem swoich członków, czyli nie może działać jak deweloper. Członek jest zobowiązany zwrócić jej tylko koszt budowy mieszkania.
Ponieważ na budowę naszych budynków spółdzielnia nie wydała ani złotówki, ustawodawca nie nałożył na nas, żadnego obowiązku wpłacenia spółdzielni jakichkolwiek świadczeń ekwiwalentnych (czyli kosztów budowy albo wartości rynkowej). Zobowiązał nas tylko do uregulowania ewentualnego długu czynszowego i rozliczenia się z remontów. Członkowie spółdzielni pokrywają koszty remontów wpłacając opłatę na poczet funduszu remontowego, ale gdyby spółdzielnia włożyła w budynek więcej kosztów od wpłaconego przez najemców funduszu remontowego, przy nabyciu własności mieliśmy jej dopłacić różnicę. Czyż nie był to zdrowy przepis? I komu on przeszkadzał?
Przeszkadzał tym, którzy chcieli się obłowić naszym kosztem.
A kto zaskarżył przepis o nakładach koniecznych i nawciskał Trybunałowi ciemnoty, że spółdzielnia straci jak przeniesie na lokatora własność lokalu na tych warunkach. Zaskarżyło SLD. Mecenas Kalisz wmówił Trybunałowi, że zakładowcy nie uczestniczyli w kosztach budowy więc powinni płacić spółdzielni bo ona na tym straci. A kto to jest spółdzielnia, Panie Mecenasie? Spółdzielnia to spółdzielcy a nie jej organy. Nie ma majątku spółdzielczego bez spółdzielców bo to oni pokryli koszty budowy każdy swojego lokalu. My też zostaliśmy przekazani do spółdzielni, każdy ze swoim lokalem. Więc o stracie spółdzielni, czyli naszej stracie, w przypadku przekształcenia własnościowego lokali na naszą rzecz, nie może być mowy.
Przepis został zaskarżony i uchylony. Ku osłupieniu, tych, którzy chcieli od nas więcej, zamiast podrożeć, to nam potaniało. Sądy, w pierwszym momencie niekontrolowane, orzekały niezawiśle i zgodnie z literą prawa. Ale przecież takie wyroki nie mogły się spodobać tym, co zaplanowali sobie obfite żniwa. Ponieważ jednak wystawianie się na niechęć opinii publicznej to dla polityka ogromne ryzyko więc się schowali za plecami sądów. Te przestały być niezawisłe i jak wynika z przebiegu rozprawy przed Trybunałem, mocno się wygłupiły, bo Trybunał udowodnił, że po sędziowskich pytaniach jeszcze bardziej nam potanieje.
No proszę mi powiedzieć, czy nie jest to chore? Z mojego doświadczenia Panie Kolego wynika więc, że najwięcej zamętu wokół zapisów prawa robią zawsze ci, którym to prawo blokuje drogę do bezpodstawnych zysków. Dlatego moje zaufanie, nie do Państwa, ale jego funkcjonariuszy, jest ograniczone. Wiem natomiast na pewno, że jesteśmy tak liczną grupą społeczną, że możemy z powodzeniem przeciwstawić się tym grupom interesu, które usiłują bezprawnie wydrenować nasze kieszenie.
Ps, dzisiaj już nie będzie serialu, bo mi zeszło na rozmowach z kolegami ze stowarzyszenia.
This comment has been removed by the person who wrote it.
"święte krowy", "Święte Krowy", "ŚWIĘTE KROWY"-za ciężkie Spółdzielców pieniadze. Choć są wyjątki.
to ADWOKACI i RADCY PRAWNI. Jak pisze "absolwent..." - są to CHACHMĘCIARZE.
Za każdą naszą, czyli Spółdzielców - PRAWNĄ racją, i rozbieżnością wobec prawa w WYROKACH I POSTANOWIENIACH sądu, po drodze - stoi, czyli goli kasę z konta spółdzielni, taki chachmęciaż - adwokat z imienia i nazwiska.
Ich twarze, imiona, nazwiska, radców spółdzielni - też musimy ujawniać.
Muszą czuć - że są publicznie oceniani przez swoje ofiary.
Są osobami publicznymi!!! Na równi z prezesami.
Czyli jak to ujął trafnie "J.23-nadaje", radcy prawni w zarządach spółdzielni, są autorami bzdetów, podpisywanymi przez prezesów, którym sąd rejonowy/pierwszej instancji, najczęściej przyznaje rację.
A pozostają anonimowi. I kpią z nas.
I pytanie serdeczne do TEMIDY: czy jest techniczna możliwość zamieszczenia na naszym FORUM fotografi, kolejno, tej grupy zawodników naszej gry o sprawiedliwość i szacunek dla prawa?
I dobrze - i niech się wówczas bronią w sądach.
Zobaczymy. Dopiszemy ciąg nalszy.
This comment has been removed by the person who wrote it.
do # 347, i innych zainteresowanych
Spoldzielca 154 do TEMIDY i INNYCH
| This discussion has been closed. |
Re:
#324: -
Bo my jestesmy z trochę innej bajki. My nabywamy mieszkania z ustawyz dn 15 grudnia 2000r o spółdzielniach mieszkaniowych,
TBS-y nabywają z ustawy z dn 26 października 1995 r o niektórych formach popierania budownictwa mieszkaniowego
a Spółki Mieszkaniowe nabywają z ustawy z dn 15 grudnia 2000r o zasadach zbywania mieszkań zakładowych.
A petycja jest dlatego, że prezesy chcą wykreślić z ustawy przepis, który pozwala nam nabyć nasze mieszkania i dlatego prosimy wszystkich o poparcie.