Petycja ws. świeckości Rzeczypospolitej Polskiej
Skontaktuj się z autorem petycji
prawa. Wiara religijna, to wewnętrzna sprawa każdego człowieka.
Państwo stanowi prawo dla wszystkich - tych wierzących /nawet w kosmitów/ jak i niewierzących.
Podpisałem tę petycję, bo całkowicie popieram zawarte w niej postulaty.
Ja z kolei jestem człowiekiem wierzącym ale nie religijnym. (nowo narodzony chrześcijanin) Przeraża mnie to, co kapłani kościoła katolickiego głoszą na tzw."mszach świętych" oraz na innych spotkaniach w budynkach, mylnie zwanych kościołami. Katecheza, kult maryjny, nauki papieskie i wiele jeszcze innych "nauk", których nazw nie sposób spamiętać. Do tego obowiązkowe sakramenty, za które trzeba płacić: chrzciny (bo to przecież nie jest chrzest) niemowlęcia, pierwsza komunia i ta nieszczęsna pierwsza spowiedź, bierzmowanie itd., itp. włącznie z pochówkiem. To wszystko razem wzięte, nie ma nic wspólnego z Bogiem i ze Słowem bożym, które jest zawarte w piśmie świętym/bibli. W każdym budynku kościelnym na ołtarzu, jest ogromny krzyż, na którym ciągle i na nowo wieszany jest (zmartwychwstały przecież) Jezus chrystus. W ten sposób (podobnie jak w starożytnym Egipcie) kapłani, strasząc już od dziecka na lekcjach religii swoich wiernych, (klątwą kościelną oraz piekłem) wpływają na ich sumienia, uczucia i sposób myślenia. Tu posłużę się cytatem z Trylogii H. Sienkiewicza: "żeną nimi jak wiatr łanem żyta"! I właśnie dlatego, jestem całkowicie przeciwny (w obecnej formie) religii katolickiej w POlsce. Pozdrawiam.
Zdecydowanie należy rozwiązać konkordat i rozdzielić Państwa od kościoła. Religia w kościele a nie w szkołach. Niech utrzymuje się z podatku zdeklarowanych katolików a nie z moich i niech mnie nie umoralnia bo tego nie chcę.
| This discussion has been closed. |
Uważam, że religia to indywidualna sprawa każdego człowieka i żadna grupa wyznaniowa nie powinna być uprzywilejowana w taki sposób, w jaki jest Kościół Katolicki. Poza tym, jak sądzę, państwa nie stać na opłacanie religii w szkołach przy kulejącej edukacji, braku funduszy na uczelnie wyższe i badania etc., opłacania kapelanów i innych. Państwo opłaca również ubezpieczenia zdrowotne duchownych i przebywających w klasztorach, a powinien to robić kościół. Nie słyszałam, żeby ktoś innego wyznania mógł sobie pozwolić na komfort oddania się medytacji i modlitwie, nie martwiąc się o swoje ubezpieczenie.
Religia w szkołach często umieszczona jest w środku zajęć lekcyjnych, powoduje niepotrzebne podziały już od najmłodszych lat, na tych, ktorzy chodzą na religię i tych, których się wyprowadza do świetlicy. Przede wszystkim konkordat pozwala w rzeczywistości na państwo w państwie, a duchowni, często wykraczają poza swoje kompetencje, m.in. upolitycznieniem.