Petycjeonline.com

TAK DLA GIMNAZJUM

Skontaktuj się z autorem petycji

Gość#151 Dec 10, 2015, 22:58
Wierzę w to, o czym pisze Pani Starczewska, w końcu jest ona bardzo doświadczonym dyrektorem szkoły. Sama chyba dwa razy przechodziłam przez reformę, ale nigdy tak drastycznie
Gość#152 Dec 11, 2015, 07:16
Uczę chemii w gimnazjum i boję się stracić pracę.
Gość#153 Dec 11, 2015, 08:20
Kolejna zmiana systemu bedzie kosztowna i spowoduje chaos i złe emocje u dzieci, rodziców i nauczycieli.
Gość#154 Dec 11, 2015, 08:28
Ponieważ uważam, że gimnazja w naszym kraju się przyjęły i wcale nie są to takie złe szkoły jak wszyscy sądzą.
Gość#155 Dec 11, 2015, 11:34

Ja mogę się wypowiedzieć jako matka, której trójka synów kształcenie gimnazjalne ma za sobą (najstarszy, był jednym z pierwszych roczników objętych tamtą reformą) a czwarty jest w pierwszej klasie gimnazjum. Dwóch najstarszych po zakończeniu nauki w gimnazjum z powodzeniem dostało się do liceum i na wybrane kierunki studiów. Trzeci jest w klasie maturalnej, także w szkole, którą po gimnazjum, postawił na pierwszym miejscu wśród wybieranych liceów. Dla każdego z nich nauka w gimnazjum, to był czas,w którym ,,rozwijali skrzydła'' zarówno pod względem edukacyjnym jak i emocjonalnym. Zaznaczam, że było to w przypadku wszystkich synów, to samo gimnazjum rejonowe (które musi umieć pracować zarówno z uczniami wybitnie zdolnymi jak i tymi, którym nauka przychodzi z trudem), nie żadne elitarne, bo wychodziłam z założenia, ze w życiu przyjdzie im odnajdywać się w różnorodnym środowisku i nie potrzebne jest na etapie kształcenia obowiązkowego dla całej młodzieży, dzielenie jej na elitę, lub nie. Gdy wchodzili w świat dorosłych i na rynek pracy to bardzo pomogło, gdyż umieją współpracować w grupie i nie dzielą z góry ludzi na gorszych i lepszych.Z żadnym z synów nie miałam problemów, których przyczynę wielu upatruje w gimnazjach. Ale też żaden nie pozostawał w tych trudnym dla każdego młodego człowieka wieku, sam. Zawsze mieli wsparcie w rodzicach. I tutaj jest sedno problemu. Nie liczmy na to, że szkoła (niezależnie czy to będzie podstawówka, gimnazjum, czy liceum) wychowa za nas nasze dzieci. Szkoła ma nas wspierać nie wyręczać. A w ostatnim czasie (głównie podstawówki) stały się przechowalniami dzieci (najlepiej jakby świetlice działały do 18tej bo wcześniej rodzice dziecka odebrać nie mogą) Dobrze byłoby, aby rodzice nie obciążali swoich dzieci własnymi obawami, frustracjami czy lękami. Pozwólmy im rozwijać skrzydła, będąc zawsze z boku gotowi do wsparcia i pomocy. Już współczuję swoim najmłodszym dzieciom, bo będą ostatnimi rocznikami, w tych ,,wygaszanych " gimnazjach ... jaki poziom nauczania będzie w tych szkołach, kiedy nauczyciele po ostatecznym ,,klepnięciu" tego świetnego pomysłu przez p.Zalewską, zaczną z gimnazjów odchodzić w poszukiwaniu innych miejsc pracy nie czekając do końca na ich zamknięcie. Psucie polskiej oświaty i tyle

Gość#156 Dec 11, 2015, 13:14
System edukacji jest formą strategii długofalowej i nie powinien być bezustannie zmieniany. Brak konsekwencji jest bardzo destruktywny i szkodzi interesom dzieci, rodziców oraz Państwa.
Gość#157 Dec 11, 2015, 13:50
W systemie brytyjskim jest 5 "stopni edukacyjnych" (key stages): przedszkolny (2 lata), podstawówka (4 lata), szkolny (3 lata), gimnazjalny (2 lata), maturalny (2 lata). Liczony klasami od 1 do 13, gdzie klasa 13 kończy się maturą. Jeśli zlikwidują gimnazja, niech wprowadzą coś w stylu brytyjskim - sprawdza się bardzo dobrze. Podział na dwa wielkie bloki nauki szkolnej to jakieś nieporozumienie.
Gość#158 Dec 11, 2015, 14:24
Mam dzieci w małej wiejskiej szkole. Gimnazjum to dla nich szansa na lepszą kadrę, dostęp do nauczycieli z fachowym przygotowaniem a nie przekwalifikowanych dzięki zaocznym rocznym studiom podyplomowym. Dla zdolnych dzieci Gimnazjum to szansa spotkania środowiska o zbliżonych potrzebach edukacyjnych.
Gość#159 Dec 11, 2015, 14:28
Troje moich dzieci ukończyło gimnazjum i nigdy nie było problemów i są należycie przygotowani do dalszej nauki.
Gość#160 Dec 11, 2015, 14:37
Po co znowu wszystko wywracać do góry nogami!!!
Gość#161 Dec 11, 2015, 15:46
W sytuacji, gdy cofamy sześciolatki (wg projektu ustawy obowiązek szkolny ma być od 7 r. ż.), ośmioletnia szkoła podstawowa nie ma prawa miejsca we współczesnym świecie. Absolwent szkoły podstawowej (15 lat) to już prawie dorosły. Nie można łączyć dzieci lat 7 z dziećmi lat 15 - to dwa inne światy. Dzieci starsze, wchodzące w wiek dojrzewania, wymagają innego traktowania niż dzieci młodsze. Dlatego wymagają osobnej szkoły.
Gość#162 Dec 11, 2015, 17:12
16 lat temu, byłam przeciwko tworzeniu gimnazjów. Zaczęłam w nich pracować od 2001r. Dziś jestem przekonana, że likwidacja tego typu szkół jest poważnym krokiem wstecz. Szkoły wypracował sobie metody i systemy radzenia sobie z młodzieżą, wystarczy, że dostaną wsparcie psychologów, pedagogów. Nie niszczmy tego!. Argument o niskim poziomie liceów jest śmieszny. Wystarczy, by zmienić kryteria naboru, postawić na najlepszych, a nie brać wszystkich, jak leci. Nie każdy musi kończyć liceum:-)
Gość#163 Dec 11, 2015, 17:29
nie zgadzam się na likwidację gimnazjów tylko dlatego, ze w jakiejś politycznej chorej głowie urodził się taki pomysł. Żądam ulepszania oświaty, a nie prostackich przeróbek !
Gość#164 Dec 11, 2015, 18:49
Jestem emerytowaną nauczycielką języka polskiego. Uczyłam w szkole ponadgimnazjalnej i dlatego wiem, jak bardzo potrzebny jest powrót do czteroletniego liceum. Jednak stanowczo opowiadam się za pozostawieniem w spokoju gimnazjów. Trzeba było skutecznie protestować, gdy je wprowadzano, a nie likwidować, gdy przez 16 lat zdążyły sobie wypracować trwałe miejsce w systemie edukacji. Dość już rewolucji w polskiej oświacie zwłaszcza, że polegać ma ona na pomyśle rodem z PRL-u !!!
Gość#165 Dec 11, 2015, 20:03
Ponieważ uwazam, że obecny system działania gimnazjów jest słuszny
Gość#166 Dec 11, 2015, 20:15
Polska nie zasługuje na demontaż dobrze funkcjonującego, dopiero zreformowanego systemu edukacji. Należy go stale reformować, a nie niszczyć i destruować.
Gość#167 Dec 11, 2015, 21:10
jestem pozytywnie zaskoczona gimnazjum córki
Gość#168 Dec 11, 2015, 21:46
1. Międzynarodowe badania wskazują na pozytywny wpływ nauki w gimnazjum na wzrost umiejętności polskich uczniów,
2. Problemy wieku adolescencji nie znikną wraz z likwidacją gimnazjów, a 15 lat doświadczeń nauczycieli gimnazjalnych daję gwarancję dobrego wspierania uczniów w ich dorastaniu.
Gość#169 Dec 12, 2015, 07:58
Uważam ją za słuszną. Gimnazja spełniają swoją rolę.
Jestem nauczycielką - świeżą emerytką (od września br.), czynnie dotąd "tkwiącą" w edukacji. Znam zagadnienie, choć nie pracowałam w gimnazjum. Likwidacja tego szczebla szkolnictwa byłaby ogromną szkodą dla młodzieży, nauczycieli, samorządów i - wreszcie dla kraju!

Z poważaniem - Jadwiga Zgliszewska
Heniutek#170 Dec 12, 2015, 09:23

Re:

#1: -  

 

Gość#171 Dec 12, 2015, 09:30
Kaczyński był za powstaniem Szkół Gimnazjalnych a teraz coś mu nie pasuje i chce to zniszczyć.
?#172 Dec 12, 2015, 09:42

kl. III

Czy dziecko, które obecnie jest w trzeciej klasie od września będzie uczone w klasie IV przez nauczycieli nauczania początkowego?

?#173 Dec 12, 2015, 09:47

Kl. IV i V

Co z uczniami obecnej klasy IV i V?

Z jakich książek i jakich przedmiotów będą uczyli się w kolejnych klasach? Przecież już ci uczniowie nie pójdą do gimnazjum! Powinni uczyć się według nowej podstawy programowej. Jak się ona będzie miała np. do opracowanych już lektur, skoro ma być mowy kanon.

Co będzie jeśli specjaliści pani minister stweirdzą, że geografia wchodzi już np. od klasy 5. Jak opanuje materiał z tego  przedmiotu uczeń, który w tym roku kończy tę klasę?

Gość#174 Dec 12, 2015, 14:46
Jestem nauczycielem gimnazjum i szkoły średniej.
I uważam, że gimnazjum, w którym uczę daje młodym ludziom wszechstronny rozwój, nauczyciele angażują dzieci w wiele akcji, które uczą ich wrażliwości i otwarcia na świat. Oprócz tego, poziom bezpieczeństwa w szkole jest bardzo, bardzo wysoki, podobnie jak poziom nauczania.
Gość#175 Dec 12, 2015, 17:46
Wyniki wiedzy w gimnazjach i liceach uległy ostatnio poprawie.. trzeba sie stego cieszyć i nie wolno rujnować dobrego rozwiązania.