POMÓŻ NAM URATOWAĆ BIAŁY BUDYNEK !

Zarząd Gminy uważa, że Biały Budynek na Twardej, wyeksploatowany i wymagający generalnego remontu, jest pozbawiony wartości estetycznych i historycznych, a jego zburzenie i zastąpienie planowanym w tym miejscu 80-piętrowym wieżowcem zapewni Gminie bezpieczeństwo finansowe na zawsze. Budynek istotnie nie jest piękny, a liczne przeróbki w znacznym stopniu zniekształciły jego przedwojenną strukturę. Remont byłby długotrwały i kosztowny, a dochody, jakie gmina czerpała ze sprzedaży restytuowanego mienia, faktycznie są na wyczerpaniu. Do spółki, która miałaby zbudować biurowiec, Gmina wniosłaby istotnie bezcenny wkład – działkę, jaka by po zburzonym budynku pozostała. Z księgowego punktu widzenia decyzja wydaje się więc prosta – choć warto pamiętać, że planowany tuż obok wieżowiec, na działce po zburzonym Teatrze Żydowskim, nadal nie powstaje. I jak bolesną lukę zostawiło to wyburzenie.

Ale Gmina to nie tylko księgowość: to ludzie i ich pamięć, i pamięć o nich. Z tego punktu widzenia Biały Budynek jest istotnie bezcenny – nie ze względu na wartość działki, na której stoi, lecz ze względu na rolę, jaką odegrał i odgrywa w naszej historii. Zachowane jeszcze elementy jego przedwojennego wyposażenia i znalezione w nim dokumenty czasu Zagłady przypominają o naszej wspólnej historii. Koszerna stołówka była miejscem niezliczonych rozmów, sporów i pojednań. W ciemnym i wilgotnym sztiblu na parterze modliliśmy się, gdy w 1968r. ponownie zabrano nam synagogę Nożyków. Na klatkach schodowych chronili się przed wścibskimi spojrzeniami zakochani. W maleńkich mieszkaniach na piętrze znajdowali dom żydowscy rozbitkowie, którzy z czasem stawali się filarami społeczności. Cała historia żydowskiego odrodzenia po roku 1989 dokonywała się w naprędce poprzedzielanych gipsowymi ściankami ciasnych pomieszczeniach biurowych, daremnie próbujących je pomieścić.

To jest nasza pamięć. Nie ma epokowego znaczenia, jak pamięć innych żydowskich miejsc Warszawy. Powstawała w miejscach biednych i brzydkich, jak stołówka, byle jak budowanych, jak nasze biura, do czego innego przeznaczonych, jak zajmowane przez zakochanych schody. Jest taka, jacy byliśmy: biedni, byle jacy, i przeznaczeni do czegoś innego. Jeśli ją zburzymy, być może będziemy bogaci, efektowni i mający wreszcie to, na co zasługujemy. To właściwie mógłby być wręcz argument za zburzeniem Białego Budynku: tym symbolicznym aktem przekreślilibyśmy całą naszą upiorną historię w XX w. i od nowa zaczęlibyśmy w XXI pisać historię lepszą, ładniejszą i przyjemniejszą. Niektórzy powiedzą, że historię zawsze można pokazywać w gablotkach, albo przez wbudowane w nową fasadę elementy starych ścian.

To by jednak znaczyło, że przestaliśmy pamiętać i zadowalamy się tym, że się nam coś czasem przypomina. Że uznaliśmy, iż pamięć do niczego nie jest nam już potrzebna. Że niepotrzebni nam są też ci, którzy trwają już tylko w pamięci. Że nasze trwanie poradzi sobie bez tego ich trwania.

Będziemy wiedzieli, za co mamy istnieć nadal. Czy będziemy jednak wiedzieli po co?

Uważam, że Biały Budynek bezwzględnie powinien pozostać.

Konstanty Gebert

Członek Warszawskiej Gminy Wyznaniowej w Warszawie

WYSTĄPMY O ŚRODKI NA REMONT BIAŁEGO BUDYNKU !

Wszyscy Członkowie Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie, ale także zainteresowani swoim miastem mieszkańcy Warszawy nazywają go Białym Budynkiem, kiedyś był nazywany Bejtejnu, czyli nasz dom.

Biały Budynek przy ulicy Twardej 6, w samym sercu miasta jest jednym z najstarszych domów w Warszawie. Powstał prawdopodobnie jeszcze w końcu XVIII w. Po powstaniu listopadowym mieściła się tu m.in. mykwa dla żydowskich kobiet, potem mieszkania. W końcu wieku XIX Zalman i Ryfka Nożykowie – ufundowali synagogę, a dom o jedno piętro nadbudowali. Drugie piętro powstało na przełomie lat 20. i 30. XX w. dla ambulatorium Gminy żydowskiej i działało także w getcie. Nad wejściami do dawnych gabinetów znajdują się napisy w języku polskim, jidysz i hebrajskim.

Po II wojnie światowej w Białym Budynku urządzono punkt rejestracji ocalałych z Shoah, noclegownię, koszerną stołówkę. Gdy w 1968 r. zamknięto Synagogę, dom modlitwy przeniesiono właśnie do Białego Budynku.

W 1994 podczas remontu znaleziono pod podłogą 180 dokumentów, spośród których ponad połowa jest datowana na okres międzywojenny, część pochodzi z getta, a część z 1946 roku. Ich wartość, jako świadectwa życia w getcie warszawskim jest nie do przecenienia.

W 1961 roku Biały Budynek (wraz z założeniem urbanistycznym ulicy Twardej) wpisano do rejestru zabytków, ponowny wpis nastąpił w 2021 roku, co nam uświadamia, że budynek można wpisać i usunąć z rejestru, bo jego obecność w rejestrze przeszkadza jakimś decydentom. Decyzja o wpisie do rejestru została zaskarżona przez Gminę Wyznaniową Żydowską w Warszawie, ale decyzją Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 18 stycznia 2023 roku (skarga na decyzję Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego) wpis do rejestru został utrzymany, a skarga Gminy w całości odrzucona.

Wbrew opinii architektów i urbanistów, którzy pomysł rozbiórki domu i wykorzystania jedynie jego fragmentów oceniają jako anachroniczny (Tomasz Lec), Zarząd Gminy Wyznaniowej Żydowskiej w Warszawie chce wyburzenia Białego Budynku, w tym miejscu planuje budowę 80-piętrowego wieżowca. Plac Grzybowski należy do 7 historycznych placów Warszawy i powinien być chroniony planem miejskim (architekt Grzegorz Buczek).

Zarząd Gminy uważa Biały Budynek za pozbawiony wartości z uwagi na wielokrotną przebudowę, czyli dokładnie odwrotnie niż oceniają to wybitni specjaliści – architekci i urbaniści, dla których swoista stylistyczna wielowarstwowość budynku stanowi świetny przykład zmieniającej się dynamicznie architektury Warszawy.

Inaczej, niż wiele innych żydowskich miejsc pamięci (także synagog) Biały Budynek wciąż stoi we właściwym otoczeniu, na Twardej 6. Jest warszawskim lokalnym miejscem pamięci, nośnikiem wartości społecznej, znakiem społeczności, której już nie ma.

Walka o jego przetrwanie jest motywowana utrzymaniem transnarodowego charakteru budynku, jako znaku historii lokalnej, warszawskiej, a zarazem ponadnarodowej historii Żydów polskich.

Ktoś kiedyś powiedział, że nie ma brzydkich kobiet, tylko są mężczyźni, którzy mają kłopoty z percepcją…i z architekturą jest podobnie…biały budynek jest postrzegany jako brzydki, bo go zaniedbaliśmy, ale wciąż można mu pomóc.


Jolanta Sujecka

Członkini Warszawskiej Gminy Wyznaniowej w Warszawie


ZEBRANIE PODPSISÓW POD LISTEM POMOŻE SKŁONIĆ ZARZĄD GMINY DO WYSTAPIENIA O ŚRODKI NA REMONT BIAŁEGO BUDYNKU.

WESPRZYJCIE NASZĄ INICJATYWĘ, PÓKI NIE JEST ZA PÓŹNO!


PODPISUJĘ SIĘ

UDOSTĘPNIAM NA FACEBOOKU

WYSYŁAM WHATSAPPEM

WYSYŁAM MAILEM ZNAJOMYM


Podpisz petycję

Podpisując, akceptuję, że Jolanta Sujecka będzie mieć dostęp do wszystkich informacji podanych przeze mnie w tym formularzu.

Adres e-mail nie będzie wyświetlany publicznie w Internecie.

Adres e-mail nie będzie wyświetlany publicznie w Internecie.


Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych podanych w formularzu w następujących celach:




Płatne ogłoszenie

petycja zostanie rozreklamowana wśród 3000 os.

Dowiedz się więcej...