Petycja do Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobro w sprawie Bożeny Wołowicz od lat nękanej przez sąsiadów stalkerów

 

Ministerstwo Sprawiedliwości
Al. Ujazdowskie 11, 00-950 Warszawa

Do Prokuratora Generalnego
Pana Zbigniewa Ziobro

 

 Szanowny Panie Prokuratorze!

"Ja nie mam naprawdę wielkich oczekiwań. Chcę tylko spokojnie mieszkać w swoim domu. Chcę wyjść kiedy zechcę, wjechać kiedy zechcę, wyjechać kiedy zechcę (...)". Nikt z nas nawet o tym nie myśli, wykonując podstawowe czynności dnia codziennego. A ktoś gdzieś w Polsce owszem... Bożena Wołowicz jest ofiarą stalkingu. Jej największym dramatem jest to, że tuż za płotem ma sąsiadów - ludzi, którzy zamienili jej życie w piekło. Od 5 lat jest przez nich nękana. Nieraz grożono jej śmiercią a wyzwiska jakie słyszała, były na porządku dziennym. Jej posesja została wielokrotnie zaśmiecona. Dziesiątki razy, o każdej porze dnia i nocy, w kierunku jej domu, rzucano petardy. Dokonywane były napaści fizyczne, dochodziło do szarpania kobiety. W związku z haniebnymi zachowaniami rodziny K., w skład której wchodzi matka - praktykująca lekarka (dermatolog) i dwoje dorosłych dzieci - córka i syn, została założona sprawa. Cała trójka usłyszała zarzut stosowania stalkingu i gróźb karalnych pod adresem pani Bożeny Wołowicz. Jednak do dziś ci ludzie nie zostali za to ukarani. Żeby totalnie utrudniać życie pani Bożenie, rodzina K. złożyła ponad 200 zawiadomień o popełnieniu przestępstwa. Wszystkie postępowania zostały umorzone. Rodzina K. nagminnie powoływała również kobietę na świadka w sprawach na terenie całej Polski, zmuszając ją do składania zeznań. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego wymiar sprawiedliwości nie potrafi poradzić sobie z 3-osobową rodziną? Czy prawo boi się konsekwencji ze strony tej rodziny? Biorąc udział przy tworzeniu kolejnego materiału telewizyjnego, pani Bożena wraz z dziennikarką Anna Barańską Całek, postanowiły wystosować apel i zadać pytania instytucjom, do których obywatel naszego państwa może się zwrócić szukając pomocy. Żyjemy w państwie prawa i w różnych sytuacjach, a zwłaszcza takich, odpowiedzialne instytucje powinny stać na straży prawa! Kobiety zwróciły się do Ministerstwa Sprawiedliwości a tym samym do Pana Panie Prokuratorze Generalny. Jako obywatele zbulwersowani historią pani Bożeny Wołowicz, chcemy tą petycją poprzeć jej prośbę o pomoc w uwolnieniu, zarówno fizycznym jak i psychicznym, od wieloletnich prześladowców. Pani Bożena po raz kolejny, zwróciła się również o pomoc do Rzecznika Praw Obywatelskich, do Komendy Głównej Policji, do Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji, a także do Posłów i Senatorów - Członków Sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Tak więc apel został wysłany do ludzi, którzy tworzą polskie prawo i którzy mówią, że prawo jest dla obywatela. Tylko co ma zrobić obywatel w przypadku którego sądy i prokuratury nie działają? Sprawa karna toczy się przed Sądem Rejonowym w Dębicy (woj. Podkarpackie), gdzie akt oskarżenia trafił w 2015 roku i do tej pory odbyło się zaledwie kilka rozpraw. Przez ten czas wielokrotnie był zmieniany skład sędziowski. W tym roku złożono wniosek o wyłączenie wszystkich sędziów Sądu z Wydziału Karnego a sędziowie z innych wydziałów sami wyłączyli się z orzekania w sprawach w których pojawia się nazwisko rodziny K. Gdzie sprawiedliwości ma szukać ofiara (bo bezwzględnie Bożena Wołowicz jest ofiarą)? Wiele osób sytuację, która ma miejsce, określa słowami: czekanie na tragedię. Albo dojdzie do dramatu, bo do czegoś jeszcze gorszego niż dotychczas, posuną się członkowie rodziny K., albo pani Bożena nie wytrzyma tego wszystkiego psychicznie. Pechowy dom w Żdżarach był wystawiany na sprzedaż, ale niestety nie znalazł się nikt chętny do kupna nieruchomości w sąsiedztwie takich ludzi. Pani Bożena, żeby zaznać odrobiny spokoju i stabilizacji, swoje życie wywróciła do góry nogami i zamieszkała 500 km od tego miejsca. Trwało to rok. Niestety, ponieważ nie stać jej na utrzymywanie dwóch domów, musiała wrócić.
Jak się okazuje, Pani Bożena nie jest jedyna. Rodzina K. dręczy również innych sąsiadów - padają wyzwiska i groźby pod adresem mieszkańców tej miejscowości (miało to miejsce również w ich poprzednim miejscu zamieszkania). Każdy kto przyjedzie do pani Bożeny, musi liczyć się z tym, że będzie interwencja policji. Policjanci przybywający na miejsce zazwyczaj mówią, że zostali poproszeni o interwencję przez któregoś z członków rodziny K., ponieważ ta rodzina czuje się zagrożona, mimo, że nikt im nie grozi. Policjanci weryfikują to co zarzuca rodzina K. z tym co mówią osoby znajdujące się na posesji pani Bożeny, zabezpieczają monitoring po czym każda sprawa jest umarzana. Czy bezzasadne wezwanie policji nie powinno być karane? Każdy inny obywatel dostałby mandat. A ta rodzina cieszy się ciągłą bezkarnością. Tak być nie może!
Małgorzata K. (córka) jest studentką prawa na Uniwersytecie Jagiellońskim. Tu rodzi się kolejne pytanie: czy studentka z takimi zarzutami, która ma dozór policji i zakaz zbliżania się do swojej ofiary, która wielokrotnie łamała prawo, może w przyszłości złożyć przysięgę adwokacką? Uczelnia zobowiązała się sprawdzić i zweryfikować na jakim etapie jest to postępowanie. Mimo, że wielokrotnie zgłaszano uczelni, że wobec tej studentki są toczone postępowania karne, nie przeprowadzono wobec niej żadnego postępowania dyscyplinarnego.
Rodzina K. ma zakaz kontaktowania się ze swoją ofiarą i zakaz zbliżania się na odległość 50 m. Mimo to zakaz jest wciąż łamany. Gdy tylko pani Bożena wychodzi na posesję, sąsiedzi celowo podchodzą do bramy, prowokując kobietę. Wyjeżdżając z domu, kobieta bywa śledzona, co sprawia, że boi się jeszcze bardziej, przebywając w miejscach gdzie nie ma monitoringu.
Prośby tej kobiety, na pozór banalne, ściskają za serce... Przykład: pani Bożena chce wjeżdżać i wyjeżdżać ze swojego domu kiedy chce, bez strachu, że coś się stanie. Chce swobodnie do swojego domu zapraszać gości - od 5 lat, ze względu na sytuację, do jej domu właściwie nikt z bliskich czy znajomych nie przyjeżdża. Wnuk pani Bożeny, który ma 5 lat, jeszcze nigdy nie był w domu babci... Czy to normalne? Chyba nie takie marzenia powinien mieć obywatel państwa demokratycznego w którym żyje, państwa w którym działa wymiar sprawiedliwości! Wiadomo już, że część posłów i senatorów zareagowało na wystosowany apel i zwróciło się z prośbą do Ministerstwa Sprawiedliwości o interwencję przez Pana Panie Prokuratorze Generalny.
Jako poważnie zaniepokojeni tą sytuacją obywatele Polski, liczymy na Pana konkretną reakcję i podjęcie odpowiednich kroków w celu zapewnienia normalnego, ludzkiego standardu życia, pani Bożenie Wołowicz. Liczymy też na to, że przyjrzy się Pan Komendzie Głównej i działaniu jej funkcjonariuszy, ponieważ stosowane tam działania a raczej ich brak, ośmieszają mundur policjanta. A co najważniejsze, że znajdzie się sposób na sąsiadów - prześladowców. Chcemy wierzyć, że wymiar sprawiedliwości w końcu skutecznie zadziała. Że ofiara w końcu zazna spokoju a sprawcy - stalkerzy poniosą odpowiednie konsekwencje swoich kryminalnych czynów.


Z wyrazami szacunku i nadzieją
na szybką pomoc pokrzywdzonej

Obywatele RP / Internauci


Grupa Wsparcia #UPB    Skontaktuj się z autorem petycji

Podpisz petycję


LUB

Otrzymasz e-mail z linkiem potwierdzającym Twój podpis. Aby mieć pewność, że otrzymasz nasze wiadomości e-mail dodaj info@petycjeonline.com do swojej książki adresowej lub listy bezpiecznych nadawców.

Płatne ogłoszenie

petycja zostanie rozreklamowana wśród 3000 os.

Facebook