Poprawa opieki okołoporodowej we Wrocławiu

Wrocław, 2 sierpnia 2019 r.

Prezydent Wrocławia
Jacek Sutryk
Sukiennice 9,
50-107 Wrocław

Wojewoda Dolnośląski
Paweł Hreniak
pl. Powstańców Warszawy 1
50-153 Wrocław

Wicemarszałek Województwa Dolnośląskiego
Marcin Krzyżanowski
ul. Wybrzeże Juliusza Słowackiego 12-14
50-411 Wrocław


Szanowni Panowie: Panie Prezydencie, Panie Wojewodo, Panie Marszałku,


Zwracamy się do Panów w imieniu wielu wrocławian, zarówno z pochodzenia jak i z wyboru, poruszonych i pokrzywdzonych sytuacją okołoporodową w naszym mieście.

Od wielu lat w okresie wakacyjnym, kiedy to, podobnie jak teraz, zamykane są z powodów remontowych lub kadrowych oddziały położnicze, bardzo dobitnie odczuwamy problem dostępności i jakości opieki okołoporodowej we Wrocławiu. Po medialnej burzy rokrocznie sprawa przycicha do kolejnych wakacji.

Zdajemy sobie sprawę, że Miasto nie jest organem prowadzącym żadnego z wrocławskich szpitali (dlatego też niniejsze pismo kierujemy również do Władz Województwa), jednak wierzymy, że Magistrat mógłby włączyć się bardziej intensywnie w poprawę jakości opieki okołoporodowej w mieście (poza finasowaniem bezpłatnych szkół rodzenia) i owocnie współpracować z Urzędem Marszałkowskim oraz Urzędem Wojewódzkim w tym zakresie.

2 lata temu ponad 600 wrocławian podpisało petycję w sprawie utworzenia przyszpitalnego Domu Narodzin w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym przy ul. Kamieńskiego, uznając to rozwiązanie za pomocne w poprawie sytuacji okołoporodowej we Wrocławiu i poprawie warunków pracy pracujących w tym szpitalu położnych.
Niestety większość instytucji i osób, do których zwróciliśmy się z prośbą o wsparcie tej inicjatywy - począwszy od Dyrekcji Szpitala, przez Pana Prezydenta, a na Pani Dyrektor Wydziału Zdrowia i Przewodniczącej Wrocławskiej Rady Kobiet w jednej osobie skończywszy - nie odpowiedziało w żaden wiążący sposób na naszą petycję. Jedyną osobą, która podjęła działania był Pan Wicemarszałek Marcin Krzyżanowski, za co dziękujemy i z nadzieją czynimy go również adresatem niniejszego pisma.

W ostatnich dniach na wieść o planowanych zamknięciach porodówek w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym przy ul. Kamieńskiego oraz Klinice Ginekologii i Położnictwa przy ul. Chałubińskiego wrocławianki zaalarmowały lokalne media, pisały do Pana Prezydenta i Marszałka, Ministerstwa Zdrowia i innych instytucji na próżno domagając się reakcji i wsparcia. Uważamy, że taka sytuacja jest niedopuszczalna w ogromnym mieście o europejskich aspiracjach, gdzie jak obiecuje nam Pan Prezydent, każdy obywatel ma czuć się dobrze. Czy kobiety, stanowiące ponad 50% liczby mieszkańców i ich rodziny nie zasługują na to aby ich podstawowe potrzeby dotyczące godnego i bezpiecznego porodu nowego członka rodziny zostały zaspokojone?

Sytuacja okołoporodowa we Wrocławiu jest dynamiczna i w miarę upływu czasu dostrzegamy, że wymaga działań znacznie szerszych, dlatego poniżej zamieszczamy naszą próbę “diagnozy” problemów wraz z propozycjami rozwiązań. Ufamy, że tym razem nie zostaniemy zignorowani i Władze Miasta oraz Województwa poważnie nas potraktują.


Problemy jakie dostrzegamy oraz propozycje rozwiązań:

Przeciążenie oddziałów położniczych

Od lat we Wrocławiu funkcjonują zaledwie cztery publiczne porodówki na ponad 600 tysięcy mieszkańców. W obliczu dynamicznego rozwoju naszego miasta coraz częściej kobiety rodzące są stawiane w sytuacjach trudnych i niebezpiecznych - szczególnie w przypadku zamykania oddziałów - kiedy to z powodu braku miejsc rodząca jest odsyłana do kolejnych placówek bez pewności, że zostanie przyjęta. Jest to sytuacja przysparzająca niepotrzebnego stresu w ostatnich tygodniach ciąży, mogąca mieć poważny wpływ na przebieg porodu ale również narażająca pacjentki na bycie pozostawionymi bez żadnej opieki ginekologiczno-położniczej podczas porodu.

Dodatkowo w placówkach, które są przepełnione jakość opieki okołoporodowej jest znacząco niższa, ze względu na warunki lokalowe, a przede wszystkim na przeciążenie personelu. Widzimy w tym również przyczynę niepotrzebnej medykalizacji porodów w celu ich przyspieszenia “aby zwolnić łóżko”. Wpływa to negatywnie zarówno na jakość doświadczenia porodu jak i na stan zdrowia matek i dzieci. W tym roku jak i w ubiegłych latach dodatkowo letnie zamknięcia oddziałów położniczych są również spowodowane brakami personelu. Położne oraz lekarze pracujący w ogromnym przeciążeniu i stresie mają tendencję do wybierania prywatnej praktyki lub pracy w szpitalach powiatowych stwarzających im paradoksalnie korzystniejsze warunki rozwoju. Pokazuje to dobitnie przykład “emigracji” wrocławskich lekarzy i położnych do np Oleśnicy (gdzie funkcjonuje prężnie rozwijający się przyszpitalny Dom Narodzin) czy Strzelina.

Dodatkowo dostrzegamy również spory problem licznej grupy kobiet w okresie okołoporodowym nie mówiących po polsku. Niepewność przyjęcia do konkretnej placówki czy brak możliwości wybrania indywidualnej opieki położnej (jest to możliwe zaledwie w jednym szpitalu!) szczególnie uderza w rodzące ekspatriantki, dla których położna ze znajomością angielskiego ma ogromne znaczenie. Niska jakość opieki okołoporodowej jest dla obcokrajowców szokująca w porównaniu z wysoką jakością innych usług.

W naszym mieście wybór miejsca porodu, który gwarantują kobiecie Prawa człowieka oraz w Polsce Standard Organizacyjny Opieki Okołoporodowej, pozostaje do pewnego stopnia iluzoryczny. Wszystkie wrocławskie szpitale to placówki 3 stopnia referencyjności. Nie funkcjonuje szpital o niższym stopniu referencyjności czy przyszpitalny Dom Narodzin, gdzie rodzące w ciąży niskiego ryzyka uzyskałyby pomoc adekwatną do swojego stanu zdrowia jednocześnie nie zajmując miejsca w wyspecjalizowanych placówkach, do których muszą się zgłaszać kobiety z całego województwa wymagające specjalistycznej pomocy.

Dodatkowo nie istnieje zorganizowany system współpracy pomiędzy szpitalami a położnymi przyjmującymi porody domowe. We Wrocławiu działa z powodzeniem kilka grup położnych przyjmujących porody domowe, mogących pochwalić się bardzo dobrymi wynikami odnośnie bezpieczeństwa prowadzenia takich porodów, jednak zwykle nie mogą liczyć na profesjonalne wsparcie w przypadkach zdarzających się czasami transferów do szpitala. System współpracy pomiędzy położnymi domowymi a szpitalami doskonale sprawdza się w krajach Europy Zachodniej a także w Warszawie w Szpitalu Św. Zofii. Taka współpraca nie tylko przyczynia się do zwiększenia bezpieczeństwa porodów domowych ale też do odciążenia oddziałów szpitalnych. Standard Organizacyjny Opieki Okołoporodowej mówi wyraźnie o stwarzaniu możliwości wyboru miejsca porodu zarówno w warunkach szpitalnych jak i pozaszpitalnych.

2. Brak informacji

W tej chwili w naszym mieście nie ma miejsca, gdzie można uzyskać oficjalne informacje na temat planowanych zamknięć oddziałów położniczych. Brakuje także takich informacji w języku angielskim. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby takie informacje umieszczać w Aktualnościach na stronach szpitali, gdzie pojawiają się inne bieżące informacje.

Dobrym rozwiązaniem byłoby także stworzenie niezależnej strony internetowej, która pozwoliłaby na koordynację przepływu informacji, ponieważ porodówki działające w naszym mieście mają różne organy prowadzące.

3. Nieprzestrzeganie obowiązującego prawa

W każdym z wrocławskich szpitali dochodzi do łamania przepisów zawartych w obowiązującym rozporządzeniu w sprawie Standardu Organizacyjnego Opieki Okołoporodowej. Wśród najbardziej rażących przykładów wyróżniających się na tle całego kraju wymienić należy:

ograniczanie prawa do rodzenia w towarzystwie wybranej przez rodzącą osoby
ograniczanie prawa do wyboru pozycji w czasie porodu, zwłaszcza w jego drugiej fazie, co wiąże się między innymi z większą liczbą nacięć i urazów krocza.

Wiele do życzenia pozostawia również opieka laktacyjna oferowana przez szpitale. Personel nie czuje się wystarczająco zmotywowany do szkoleń, które często musi finansować z własnej kieszeni. Problem jest oczywiście palący w skali kraju co pokazują chociażby badania przeprowadzone przez Panią Profesor Barbarę Królak-Olejnik z Kliniki Neonatologii USK we Wrocławiu - niemal wszystkie matki po porodzie rozpoczynają karmienie piersią, jednak już sam pobyt w szpitalu, nagminne dokarmianie sztuczną mieszanką zamiast profesjonalnego rozwiązywania problemów laktacyjnych - obniża odsetek mam karmiących w dniu wypisu do 75 procent. Poporodowy brak wsparcia z kolei powoduje, że w 6 miesiącu życia dziecka odsetek mam karmiących spada do zaledwie 4 proc. podczas gdy rekomendacje WHO to wyłączne karmienie piersią do końca 6 miesiąca życia dziecka i kontynuowanie karmienia piersią do 2 lat lub dłużej przy jednoczesnym wprowadzaniu pokarmów stałych.

Zdajemy sobie sprawę z tego, że zmiany wymagają czasu, nakładów finansowych, a czasami konieczna jest wręcz zmiana mentalności osób stających przed perspektywą zmiany. Jednakże niewielkie z pozoru, a mające siłę kropli drążącej skałę, działania można wprowadzać już teraz. Zaprzyjaźniony z Wrocławiem Gdańsk od lat finansuje wiele programów szkoleń laktacyjnych dla personelu oraz kobiet w ciąży, a także darmową opiekę laktacyjną dla karmiących. Projekty darmowej opieki laktacyjnej finansuje również np Poznań i Zielona Góra.

Stworzenie możliwości wyboru położnej do porodu w każdym wrocławskim szpitalu miałoby też szansę wpłynąć pozytywnie na przebieg i bezpieczeństwo porodu (mówią o tym chociażby badania naukowe z bazy Cochrane czy WHO), poprawę morale nadal niedocenianych położnych i podniesienie prestiżu tego zawodu. Mogłoby to również znacząco poszerzyć spektrum możliwości dostępnych dla rodzących.

4. Wysoki odsetek cięć cesarskich

Odsetek cięć cesarskich w Polsce rośnie, we Wrocławiu od lat jest on bardzo wysoki. Niestety nikt nie prowadzi żadnych specjalistycznych analiz diagnozujących realne przyczyny takiego stanu rzeczy. Prowadzone działania naprawcze nie biorą pod uwagę faktu, że pomiędzy rekomendacjami WHO dotyczącymi poprawy bezpieczeństwa porodu a realizowaniem ich w Polsce istnieje ogromna rozbieżność.

Na dużą liczbę cięć cesarskich w naszym odczuciu ma wpływ wspomniane już przeciążenie oddziałów położniczych. Skutkuje to dążeniem do przyspieszania porodów, na przykład w celu zwolnienia sal rodzinnych dla kolejnych rodzących czy też brakiem możliwości udzielenia odpowiedniego wsparcia poszczególnym rodzącym ze względu na przeciążenie personelu medycznego a zwłaszcza położnych. Położne rzadko mają możliwość pracy w systemie jedna położna na jedną rodzącą a najczęściej mają pod opieką kilka kobiet jednocześnie.

Nie bez znaczenia dla odsetka cięć cesarskich pozostają także problemy z dostosowaniem pracy poszczególnych porodówek do obowiązującego prawa, które ma na celu ograniczenie zbędnej medykalizacji ciąży i porodu. Podporządkowanie procedur w poszczególnych placówkach obowiązującemu Standardowi bywa utrudnione a nawet niemożliwe ze względu na warunki techniczne oraz braki kadrowe.

5. Jakość edukacji przedporodowej

Jak z przerażeniem czytamy w uzasadnieniu finansowania darmowych szkół rodzenia w województwie dolnośląskim ”częste hospitalizacje z przyczyn położniczych(...) są udziałem słabo wyedukowanych kobiet, które nie potrafią zadbać o swoje zdrowie podczas ciąży (...) Programy szkół rodzenia zapewniają ciężarnej takie przygotowanie do porodu, by przebiegał on możliwie szybko i pozwalał uniknąć urazów okołoporodowych“ Uważamy, że to niezwykle krzywdząca ocena a przyczyny takiego stanu rzeczy są bardziej złożone. Znaczące jest, pokazuje wyraźnie, że wysoki odsetek cięć cesarskich we Wrocławiu utrzymuje się nadal mimo “lepszego edukowania kobiet”.

Doceniamy wkład władz miasta i województwa w zapewnienie większej dostępności bezpłatnych szkół rodzenia, ale jednocześnie mamy wątpliwości co do wartości merytorycznej przekazywanej w nich wiedzy. Programy miejskich i wojewódzkich szkół rodzenia nie uwzględniają zmian ustawodawczych (brak zajęć dotyczących planu porodu, bezpłatnej opieki położnej w czasie ciąży, roli osoby towarzyszącej, porodu aktywnego, profilaktyki urazów okołoporodowych, możliwości porodu w warunkach pozaszpitalnych, nie poruszane są tematu utraty ciąży etc.) natomiast przekazują wiedzę niezbędną na początku ciąży czy w okresie prekoncepcyjnym (dolegliwości pierwszego trymestru, profilaktyka stomatologiczna, eliminacja używek, rola diety) kobietom w 3 trymestrze, dla których te informacje nie są już potrzebne.

Wiele miast w Polsce oferuje kobietom bezpłatne szkoły rodzenia, których programy są nowoczesne, zgodne z aktualnymi przepisami prawa, co jakiś czas uaktualniane. Dobrym przykładem może być tutaj Poznań i program bezpłatnej szkoły rodzenia o pielęgnującej poznańską gwarę nazwie “Czekamy na gzuba!” Fundacji “Matecznik” czy szkoły rodzenia w Szpitalu Praskim oraz Szpitalu Świętej Zofii w Warszawie.

Podsumowanie

Powyższe problemy i propozycje rozwiązań nie wyczerpują prawdopodobnie tematu problemów opieki okołoporodowej we Wrocławiu.

Postulujemy zatem stworzenie grupy roboczej złożonej z osób faktycznie zainteresowanych znalezieniem rozwiązań - mieszkanek Wrocławia, aktywistek okołoporodowych, przedstawicieli organizacji pozarządowych oraz szpitali w celu przeprowadzenia wielopoziomowej diagnozy problemów i znalezienia dostępnych rozwiązań. Liczymy, że Władze Miasta i Województwa nie zlekceważą tej trudnej sytuacji i nie będą czekały z podjęciem działań do momentu gdy wydarzy się jakaś ludzka tragedia.

Niniejsze pismo należy potraktować jako wniosek z art. 241 Kodeksu postępowania administracyjnego. Prosimy o udzielenie odpowiedzi na nie na podane poniżej adresy mailowe.

W imieniu pozostałych sygnatariuszy,

Anna Kwiatek-Kucharska 
Joanna Kozakiewicz 

Do wiadomości:

Ministerstwo Zdrowia
Rzecznik Praw Pacjenta
Fundacja “Rodzić po ludzku”

 

Summary in English for Wroclaw expats

We are writing this petition in order to persuade Wroclaw Municipality, Lower Silesian Governor and Province Marshal to take all the necessary measures to improve the poor quality of childbirth care options available in Wroclaw.
Every year during holiday season Wroclaw female citizens expecting a baby experience numerous difficulties in getting place in hospitals due to planned and unexpected closings of labour wards. This results in desperate hospital search outside our city as well as high level of stress for expecting mothers just before births. Furthermore, there are also other issues which need improvement:

  • not sufficient number of labour wards in general for a large community of Wrocław
  • lack of information on hospital websites about closing dates; lack of basic information in English for expats
  • lack of English speaking personnel
  • birth rights are not fully obeyed on labour wards - especially in the case of birth companion assistance, family births, vertical positions, breastfeeding, postpartum care and support
  • Wroclaw having one of the highest percentages of cesarean sections in Poland; surprisingly Wroclaw authorities blame women’s lack of childbirth education and selfcare for that and not birth medicalization, lack of personnel, unnecessary interventions and ignoring the importance of non-medical support; the existing policies to reduce birth mortality and c-sections are ineffective e.g. free of charge birth classes with outdated programs

We also suggest some solutions:

  • creating a working group, consisting of Municipality, Province and hospital representatives as well as Wroclaw women (expecting mothers, birth activists, midwives and doulas) which would analyse the situation and work out the solutions
  • creating Hospital Birth Center in Provincial Specialized Hospital at Kamieńskiego (and/or other hospitals) which could enlarge the range of birth options in Wroclaw giving the opportunity for home-like births and enable midwives to make use of all their competence
  • ‘refreshing’ free-of-charge birth classes programs

We believe this petition will not be ignored, as it happened before with the petition to create the Hospital Birth Center in Provincial Specialized Hospital at Kamieńskiego. The situation is very serious and we assume it is always better to prevent unnecessary dramatic outcomes rather than to cure.


Anna Kwiatek-Kucharska, Joanna Kozakiewicz    Skontaktuj się z autorem petycji

Facebook