Petycja o wprowadzenie nowych rozwiązań w leczeniu Boreliozy
Skontaktuj się z autorem petycji
Ciężka i smutna choroba, zdrowego człowiek potrafi powalić z dnia na dzień. Objawów multum, niestety lekarze nie mają wiedzy, chęci i środków by to diagnozować i leczyć. Wszystko trzeba robić prywatnie, niestety jeśli kogoś niestać bardzo cierpi.
Walka każdego dnia nie tylko z chorobą,ale z lekarzami oraz systemem,dla których najwygodniej zrobić z pacjenta wariata i wysłać do psychiatry....Wysokie koszty leczenie, leki płatne na 100%, bo przecież choruję na chorobę, której nie ma, a która pozbawiła mnie znajomych,pracy,a najlepszym przyjacielem stało się łóżko..bezsilność...obudź się Polsko!!!
Potwierdzono ją badaniami po 11 latach przez przypadek, usłyszałam, że cud, że żyję .
No cud !
Byłam w ciąży, nie widząc, że mam boreliozę, na szczęście córka nie ma jej, ma 18 lat.
Mam przewlekłą neuroboreliozę, do lekarza rodzinnego zgłosiłam się z drętwieniem palców u nóg, po roku czasu diagnozowania (wszystkie wyniki prawidłowe oprócz EMG, które wykazało uszkodzenie nerwów obwodowych)mój stan na tyle się pogorszył, że miałam niedowład rąk i nóg niewyobrażalny ból, i zdiagnozowano polineuropatię o nieznanej przyczynie tak mnie zaszufladkowano, na nic się zdały tłumaczenia, że dość często byłam kąsana przez kleszcze liczyły się wyniki badań, a one nic nie wykazay. Lekarz neurolog zasugerował mi psychiatrę z czym się nie pogodziłam. Przez przypadek trafiłam do lekarza ILADS podjęto leczenie na podstawie objawów klinicznych po 3 m-cach wróciłam do pracy i pracuję do dzisiaj jest to już 4 rok. Spustoszenie jakie dokonała choroba przez niewiedzę lekarzy pozostawił stały uszczerbek na zdrowiu, a zgłosiłam się tylko z lekkim drętwieniem nóg . Nie muszę mówić tym co się leczą prywatnie jakie to pochłonęło pieniądze i lekceważące zachowanie się lekarzy NFZ.
Gorąco dziękujemy wszystkim, którzy podpisali i pomagają przesłać dalej.
Oczywiście nie łudzimy się, że skutek będzie natychmiastowy, ale mamy nadzieję, coś ruszy, o ile takich działań będzie więcej. Jeśli nie po drugiej czy trzeciej, to może po dziesiątej petycji z tysiącami podpisów, wreszcie ministerstwo zrozumie, że coś jest na rzeczy, skoro w statystykach wszyscy zdrowi, a równocześnie tysiące chorych kieruje do nich rozpaczliwe apele różnymi drogami. Dlatego też wspomnieliśmy w tej petycji o dokumentach, raporcie, które kilka lat wcześniej składało Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę, one przecież tam gdzieś leżą w ministerstwie, niech je wyciągną z szafy i przeczytają jeszcze raz.
sama chorowalam na bolerioze
ja moge podpisac ale nie ze względu na artykuł tylko na osoby które na to chorują. Nie zgadzam sie z artykułem a dokladnie z czasem leczenia rzekomo najszybszym odrazu po przebyciu zakażenia. Ja chorowałam ba boreliozę jakies 10 lat temu. Została wykryta u mnie przypadkowo podczas badania krwi w Instytucie Reumatologii na Spartańskiej w Warszawie. I zostalam leczona antybiotykiem jednym i nie 4-8tyg tylko tydzień jak leżałam w szpitalu. A zarazil mnie kleszcz jak mnie ugryzl na mazurach 2 lata wczesniej i nie miałam żadnych objawów. A kleszcza rodzice wyjęli mi sami.
Re: sama chorowalam na bolerioze
#16: patka2491 - sama chorowalam na bolerioze
Skoro nie miałaś objawów, to po czym sądzisz, że zostałaś wyleczona? Te bakcyle potrafią żyć w ciele bezobjawowo latami i uderzyć w chwili osłabienia organizmu, z monstrualną złośliwością, bo wtedy są już solidnie zadomowione. Odpukać, obyś nie tego nie doświadczyła, ale jest wiele osób, które funkcjonowały bezobjawowo przez dłuższy czas i nagle "ni stąd ni zowąd" zostały zwalone z nóg. Ja sama żyłam przez około 21 lat, zanim to świństwo mnie zaatakowało na amen.
Re:
Bardzo dziekuje wszystkim za pomoc za to ze zechcieliscie opisac swoje histoire choroby. Próbuje naglosnic sprawę w mediach jesli ktos z Was bedzie chcial mi dalej pomagac proszevo kontakt na fb Ania Aneczka Pawłowicz oraz pod br tel 600313105. Raz jeszcze dziekuje pozdrawiam i zdrowia zycze.
Info dla Pana Ministra.......jak to działa...oto przykład....masz dolegliwości boreliozowe, robisz jeden test ELISA, drugi test Western Blota wszystko wychodzi ci pozytywnie....zgłaszasz się do Przychodni Chorób Zakaźnych lub lekarza Pierwszego Kontaktu....zgodnie z IDSA dostajesz doxy przez 4-6 tygodni.....objawy jednak tylko lekko się wyciszają, by ponownie wrócić po kilku tygodniach.....idziesz ponownie do PChZ i słyszysz jesteś wyleczony o co ci chodzi, idź do reumatologa jak cie stawy bolą, u reumatologa słyszysz masz fibromialgię lub jeszcze cos dziwniejszego....decydujesz się na leczenie ILADS, ale w państwowych papierach jesteś zdrowy i nie masz boreliozy....nigdy nie zrozumiem jak można tak kłamać w żywe oczy.....nie chcę promować ILADS jestem w trakcie leczenia, a poprawa jest powolna.....chciałbym tylko jako pacjent mieć możliwość wyboru, skoro żadna ze stron sporu IDSA i ILADS nie jest w stanie udowodnić testem skuteczności terapii, dlaczego to nie ja jako pacjent o tym decyduję jak mam być leczony w ramach NFZ.....nie chce byc wróżką ale,jak będzie z petycją wiem, pan minister zwróci się do NFZ z zapytaniem, ci zwrócą się do wszystkich PCHZ w kraju i minister otrzyma informację, że zdecydowana większość pacjentów chorych na boreliozę w tym ja jest zdrowych bo wyleczyła ich jedyna słuszna terapia czyli IDSA, więc skoro działa po co to zmieniać....podziwiam osoby które aktywnie działają na rzecz chorych na boreliozę trzeba wiele zapału i walki aby zmagać się z samą chorobą, a do tego jeszcze tłumaczyć że czarne jest czarne a białe jest białe, oby tylko ktoś w ogóle chciał cie wysłuchać
Re:
A wtedy my wszyscy chorzy staniemu murem i pohedxiemy pod Bekweder chocbym misla karetka tam pojechac i pokazemy im sie......
By coś się zmieniło.
Życzę wszystkim chorym,by udało się wywalczyć cokolwiek od NFZ...życzę Wam zdrowia i wytrwałości...walczcie!! Powodzenia.
Petycja podpisana.
| This discussion has been closed. |
Bo sama choruję i chciałabym, aby zmieniło się postrzeganie tej choroby, tak samo Jak i sposób jej leczenia