Zniesienie obowiązkowej matury z matematyki.
Zapytania do wielu.
Gość#1 Sep 23, 2025, 06:44
Pomijanie, nierówne traktowanie osób zdających maturę jest przemocą.
Gość#2 Dec 09, 2025, 17:59
Jako uczennica oddziału dwujęzycznego z klasą zero, która rozpoczęła naukę w szkole średniej 1 września 2023 roku, czuję się głęboko dotknięta i nierówno potraktowana decyzją o ograniczeniu zawieszenia progu 30% z egzaminu maturalnego z przedmiotu dodatkowego wyłącznie do uczniów kończących szkoły czteroletnie.
Uważam, że jest to działanie, które w praktyce prowadzi do dyskryminacji uczniów ścieżek pięcioletnich, w tym klas dwujęzycznych z tzw. klasą „zero”, choć jesteśmy przedstawicielami tego samego rocznika, który w czasie pandemii doświadczał identycznych warunków edukacyjnych.
Nie potrafię zrozumieć tej decyzji. Rozpoczęłam naukę dokładnie w tym samym czasie, co moi rówieśnicy z liceów czteroletnich – byliśmy w tych samych klasach w szkole podstawowej, uczyliśmy się zdalnie w tych samych miesiącach pandemii, doświadczyliśmy tych samych braków edukacyjnych. Mimo to ustawowo potraktowano nas jako grupę odrębną, jakby pandemia dotyczyła tylko jednej części rocznika, a druga – ta uczęszczająca do szkół pięcioletnich – została uznana za mniej uprawnioną do wsparcia.
Powstaje pytanie: na jakiej podstawie dokonano takiego rozróżnienia?
Nie znajduje ono ani logicznego, ani merytorycznego uzasadnienia. Kryterium długości cyklu kształcenia nie odzwierciedla realnych doświadczeń edukacyjnych uczniów, a wyłączenie z ulgi całych grup szkolnych — techników, liceów plastycznych, szkół branżowych II stopnia oraz oddziałów dwujęzycznych — tworzy wyraźną nierówność wobec prawa.
W praktyce oznacza to, że:
dwoje uczniów, którzy rozpoczęli naukę tego samego dnia,
pochodzących z tej samej podstawówki,
doświadczających tych samych skutków pandemii,
zostaje potraktowanych zupełnie inaczej wyłącznie dlatego, że jeden trafił do szkoły czteroletniej, a drugi do pięcioletniej.
To jest sytuacja, która spełnia definicję dyskryminacji systemowej – kiedy jednostki lub grupy są pomijane nie z powodów merytorycznych, ale z powodu konstrukcji przepisu, który nie uwzględnia ich realnej sytuacji. Wprowadza to poczucie niesprawiedliwości, deprecjonuje nasz wysiłek i odbiera poczucie równego traktowania w państwie, które deklaruje ochronę praw uczniów.
Jako uczennica wraz z tysiącami rówieśników czuję się odseparowana od uprawnienia, które przysługuje innym tylko dlatego, że nasza ścieżka kształcenia trwa rok dłużej.
To rozwiązanie jest niesprawiedliwe, nieproporcjonalne i naruszające zasadę równości wobec prawa.
Dlatego wyrażam sprzeciw wobec tak skonstruowanego podziału uczniów i proszę o ponowne przeanalizowanie jego podstaw.
Nie proszę o przywileje – proszę o równe traktowanie.
Proszę, aby uznać, że uczniowie szkół pięcioletnich również zasługują na objęcie ich tymczasowym wsparciem, skoro pandemia i jej skutki dotknęły nas w identycznym stopniu jak uczniów szkół czteroletnich. Wszyscy zaczynaliśmy naukę 1 września 2023 roku.
Dorota Augustyn
Uważam, że jest to działanie, które w praktyce prowadzi do dyskryminacji uczniów ścieżek pięcioletnich, w tym klas dwujęzycznych z tzw. klasą „zero”, choć jesteśmy przedstawicielami tego samego rocznika, który w czasie pandemii doświadczał identycznych warunków edukacyjnych.
Nie potrafię zrozumieć tej decyzji. Rozpoczęłam naukę dokładnie w tym samym czasie, co moi rówieśnicy z liceów czteroletnich – byliśmy w tych samych klasach w szkole podstawowej, uczyliśmy się zdalnie w tych samych miesiącach pandemii, doświadczyliśmy tych samych braków edukacyjnych. Mimo to ustawowo potraktowano nas jako grupę odrębną, jakby pandemia dotyczyła tylko jednej części rocznika, a druga – ta uczęszczająca do szkół pięcioletnich – została uznana za mniej uprawnioną do wsparcia.
Powstaje pytanie: na jakiej podstawie dokonano takiego rozróżnienia?
Nie znajduje ono ani logicznego, ani merytorycznego uzasadnienia. Kryterium długości cyklu kształcenia nie odzwierciedla realnych doświadczeń edukacyjnych uczniów, a wyłączenie z ulgi całych grup szkolnych — techników, liceów plastycznych, szkół branżowych II stopnia oraz oddziałów dwujęzycznych — tworzy wyraźną nierówność wobec prawa.
W praktyce oznacza to, że:
dwoje uczniów, którzy rozpoczęli naukę tego samego dnia,
pochodzących z tej samej podstawówki,
doświadczających tych samych skutków pandemii,
zostaje potraktowanych zupełnie inaczej wyłącznie dlatego, że jeden trafił do szkoły czteroletniej, a drugi do pięcioletniej.
To jest sytuacja, która spełnia definicję dyskryminacji systemowej – kiedy jednostki lub grupy są pomijane nie z powodów merytorycznych, ale z powodu konstrukcji przepisu, który nie uwzględnia ich realnej sytuacji. Wprowadza to poczucie niesprawiedliwości, deprecjonuje nasz wysiłek i odbiera poczucie równego traktowania w państwie, które deklaruje ochronę praw uczniów.
Jako uczennica wraz z tysiącami rówieśników czuję się odseparowana od uprawnienia, które przysługuje innym tylko dlatego, że nasza ścieżka kształcenia trwa rok dłużej.
To rozwiązanie jest niesprawiedliwe, nieproporcjonalne i naruszające zasadę równości wobec prawa.
Dlatego wyrażam sprzeciw wobec tak skonstruowanego podziału uczniów i proszę o ponowne przeanalizowanie jego podstaw.
Nie proszę o przywileje – proszę o równe traktowanie.
Proszę, aby uznać, że uczniowie szkół pięcioletnich również zasługują na objęcie ich tymczasowym wsparciem, skoro pandemia i jej skutki dotknęły nas w identycznym stopniu jak uczniów szkół czteroletnich. Wszyscy zaczynaliśmy naukę 1 września 2023 roku.
Dorota Augustyn