OBOWIĄZKOWE BADANIA PSYCHOLOGICZNE KADRY PEDAGOGICZNEJ

Kraków 11.10.2012

 

Szanowna Pani Minister Krystyna Szumilas

Ministerstwo Edukacji Narodowej
al. J. Ch. Szucha 25,
00-918 Warszawa

 

PETYCJA O OBOWIĄZKOWE OKRESOWE BADANIA PSYCHOLOGICZNE KADRY PEDAGOGICZNEJ

 

My niżej podpisani zwracamy się z prośbą o podniesienie kwalifikacji kadry pedagogicznej, tym samym poniesienie standardów w zawodzie nauczyciela w polskich szkołach poprzez Rozporządzenie Ministra Edukacji Narodowej w sprawie warunków organizowania kształcenia, wychowania i opieki dla dzieci i młodzieży mające na celu ustanowienie obowiązkowych okresowych badań psychologicznych nauczycieli we wszystkich szkołach państwowych, publicznych, w tym katolickich.

W związku z nieustannie pojawiającymi się doniesieniami o skandalicznych, niemoralnych, niezgodnych z prawem precedensach mających miejsce w szkołach publicznych, prywatnych, katolickich, których ofiarami notorycznie padają bezbronne i łatwowierne dzieci wnosimy o regulację uprawnień w pełnieniu funkcji nauczyciela.

Obawiamy się o zdrowie psychiczne małoletnich Polaków, wnosimy w celu zapobiegania przyszłym ekscesom, których skutkiem stają się patologie społeczne, jakie miały miejsce m.in. w Lublinie, gdzie społeczeństwo broniło skandalicznej postawy księdza Marcina Kozyry nie mając świadomości, jakie wywrze konsekwencje na psychice nieletnich zlizywanie białego płynu z nóg mężczyzny.

Mnie osobiście szkoła kojarzy mi się z łapówkarstwem, brakiem poszanowania Praw Człowieka, Praw Dziecka i praw zawartych w Konstytucji. Nauczycielskie ego bywa ogromne, dopuszczają się oni znęcania psychicznego nad uczniami, gnębią mniej asertywnych uczniów i rodziców - sama byłam ofiarą pedagoga już szkole podstawowej. W szkole średniej mój wychowawca zażądał ode mnie pieniędzy w zamian za zaliczenie jego przedmiotu (mam na myśli profesora Kaletę, którego do dziś nie miałam odwagi postawić przed sądem), co stało się bezpośrednią przyczyną mojej decyzji w wieku 17- lat o porzuceniu szkoły. Dziś jako dorosła, wykształcona kobieta mam już odwagę stawiać przed sąd ludzi, którzy naruszają należne mi w Konstytucji prawa, lecz będąc dzieckiem -  czułam się bezbronna.

Pamiętajmy - dzieci nie mają odwagi walczyć z autorytetem nauczycieli. Są bezbronne, łatwowierne i zdane jedynie na rodziców, a rodzice nie zawsze mają wystarczająco silny kręgosłup etyczny, by ochronić swoje dzieci przed bezprawiem w szkołach. Musimy chronić te dzieci mając świadomość, że to one stanowią przyszłość Polski i całego świata. To, czego my je nauczymy - my rodzice i my nauczyciele - będzie stanowić o sukcesie bądź porażce przyszłych pokoleń w Polsce. Jeśli będziemy obojętni na niesprawiedliwość, niemoralność i cierpienie w szkołach - zbudujemy Polskę niesprawiedliwą, niemoralną i pełną cierpienia, ponieważ to ze szkoły wynosi się przeświadczenie o tym, co wolno, a co nie wolno.

Jestem matką. Moja 7-letnia córka stała się ofiarą wychowawcy, który znęcał się psychicznie nad dzieckiem przez pół roku szkolnego tylko dlatego, że moja córka jako jedyne dziecko publicznie na forum klasy skrytykowało wypowiedź wychowawczyni, która siedmiolatkom wmawiała, że "najważniejsze w życiu są pieniądze". Nauczycielka z powodu "wychylenia się przed szereg" mojej córki, przez kolejne miesiące odgrywała się na nim znęcając się psychicznie oraz oczerniając  moją osobę przed rodzicami. Nie tylko zaskakiwała mnie swoimi dziwacznymi telefonami, zachęcającymi do nawiązania z nią relacji wykraczających daleko poza relację "Rodzic - Nauczyciel", ale też  wydawała się oburzona, iż nie zdecydowałam się skorzystać z jej absurdalnych propozycji.

Nauczyciele w Polsce czują się bezkarni, trzymają się w mocnej komitywie i gnębią psychicznie dzieci, o czym rodzice nie mają często pojęcia. Księża - pedofile szukający swoich ofiar wśród uczniów to również znany nam - Polakom preceder. Rodzice pokładający zbyt wielką ufność w słowa nauczycieli również powinni zastanowić się, czy aby na pewno nauczyciel nie usiłuje zrzucić odpowiedzialności za swoją niekompetencję na dziecko.

W 2011 roku zrezygnowałam z lekcji religii dla mojego dziecka obawiając się pedofii wśród księży w szkole, co stało się przyczyną ataku na moją osobę ze strony nowej wychowawczyni. Podczas rozmowy w gabinecie psychologa szkolnego po tym, jak moja córka napisała kartkę, iż "chce popełnić samobójstwo, bo ma dosyć dzieciaków, które jej dokuczają" wychowawczyni zaatakowała mnie słowami: "Basia powiedziała, że Boga nie ma", co zabrzmiało, jak zarzut i stanowiło z jej strony prowokację , ponieważ moje dziecko jest wychowywane w poszanowaniu wartości chrześcijaństwa i buddyzmu, a modlitwy i medytacje stanowią od wielu lat nieodłączną część naszego życia rodzinnego. Moje dziecko nigdy nie mogło czegoś takiego powiedzieć, a nawet jeśli, to ma do tego prawo zawarte w Konstytucji!

Nauczycielka usiłowała w ten sposób demonizować moje dziecko w obecności pedagoga szkolnego. Mówiła obrzydliwe kłamstwa na temat tego, co rzekomo moje dziecko miało powiedzieć, a co nie mogło być prawdą. Pomijając fakt ataku nauczycielki na moje uczucia religijne absurdalnym jest fakt, że pedagog szkolny nie zauważył przekroczenia granicy poszanowania praw konstytucyjnych - w tym przypadku prawa do wolności wyznaniowej. Potraktowano mnie jak upośledzoną intelektualnie osobę, która ma "szatana za skórą" i z pewnością jej niewiara w Boga stanowi przyczynę samobójczych myśli dziecka.

W szkole, do której uczęszcza moje dziecko powszechna jest religia katolicka, ale pomimo faktu, iż wiele dzieci nie uczęszcza na religię - do tej pory nie zorganizowano lekcji etyki. I nie mówimy o wiejskiej szkole w XIV-wiecznej Polsce, ale o szkole znajdującej się na terenie Krakowa - centrum życia kulturalnego Polski.

Teoretycznie szkoły powinny takim uczniom, jak moja córka zagwarantować lekcje etyki, ale tego nie robią, ponieważ prawo w Polsce nie zobowiązuje szkół do zastępowania lekcją etyki - lekcji religii. Brak etyki w szkołach, traktowanie ateistów i buddystów jako "niekatolików" na świadectwach szkolnych naszych dzieci narusza prawo do milczenia w kwestii sumienia i wyznania - gwarantowane każdemu tak przez polską Konstytucję, jak przez europejską. Brak możliwości wyboru w polskich szkołach etyki zamiast religii narusza Europejską Konwencję Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Moje dziecko chciało popełniać samobójstwo, ponieważ koledzy i koleżanki dokuczały mu twierdząc, że jego "mama jest głupia" - a jak się okazało przyczyną zachowań dzieci były plotki rozpowszechniane przez nauczyciela. Bez względu na to, czy owa nauczycielka cierpi na zaburzenia osobowości, czy schizofrenię - szerzy swoje urojenia na środowisko, w którym pracuje szkodząc kruchej psychice dziecka. To niedopuszczalne! Jestem inteligentną, wykształconą, pracującą i świetnie prosperującą matką, ale nawet, gdybym taka nie była, nauczyciel nie ma prawa poniżać się do plotkarstwa, braku tolerancji religijnej i kłamstwa, a niestety to właśnie miało miejsce.

Muszę dodać, że nie tylko na lekcji 7-latków wychowawczyni wpaja dzieciom, że pieniądze są w życiu najważniejsze. Wielokrotnie znajomi m.in. z AGH w Krakowie opowiadali o filozoficznych przemyśleniach swoich profesorów na temat wyższości pieniądza nad moralnością. A potem dziwimy się, że w Polsce na każdym kroku stykami się z łapówkarstwem, złodziejstwem, wyłudzeniami i nadużyciami. Zastanówmy się, kto wychowuje zdemoralizowane społeczeństwo, a znajdziemy przyczynę patologii społecznych. Bo trzeba dodać, że w większości przypadków dla rodziców autorytet nauczyciela w szkole wydaje się być przytłaczający.

Widać tą tendencję bardzo wyraźnie podczas protestu rodziców uczniów salezjańskiego gimnazjum w Lublinie. Rodzice traktują księży nie jak ludzi, lecz jako przedstawicieli Boga - niczym nieskazitelne istoty anielskie. Dlaczego ksiądz, który pełni funkcję pedagoga nie przeszedł do tej pory żadnych badań psychologicznych wykonanych przez kompetentnego i czujnego psychologa, który nie dałby się nabrać na naiwne opowiastki o Bogu pochwalającym bezprawie? Z góry i bezpodstawnie przykleja się księżom łatkę "świętych" tylko dlatego, że reprezentują Kościół Katolicki?! Irlandia do dziś boryka się z problemem tejże "świętości".

Czy Polska stanie się kolejnym krajem bezprawia? Żądam obowiązkowych okresowych badań dla wszystkich nauczycieli, w tym księży, ponieważ to oni właśnie szerzą paranoiczne i niezgodne z prawem cytaty typu: "Nie sądźcie, bo będziecie sądzeni". Cóż to za filozofia?! Mamy godzić się na niesprawiedliwość z lęku przed sprawiedliwością?! Polska jako kraj Unii Europejskiej nie może na to przyzwalać, ponieważ obowiązuje nas Konwencja chroniąca Prawa Człowieka i Podstawowej Wolności.

Do rzeczników dyscyplinarnych w całym kraju wpływa rocznie prawie 400 skarg na nauczycieli. Skarżą się najczęściej dyrektorzy szkół, ale zastrzeżenia do pedagogów mają również rodzice, uczniowie a nawet inni nauczyciele. Spośród kilkuset skarg w 2011 roku komisja wymierzyła tylko 22 kary. 15 z nich to nagany z ostrzeżeniem, pięć osób zwolniono z pracy, jednej zabroniono wykonywania zawodu przez trzy lata a jedna dostała dożywotni zakaz pracy w szkole.

Eksperci twierdzą, że to za mało. Ich zdaniem za przychodzenie do pracy po alkoholu czy bicie dzieci nauczyciele powinni natychmiast tracić prawo do wykonywania zawodu. Zarzuty przeciwko nauczycielom są poważne - począwszy od nierzetelnego wykonywania obowiązków, a kończąc na molestowaniu seksualnym oraz biciu uczniów - jak donoszą media.

 

Korzyści, wynikające z wprowadzenia okresowych badań psychologicznych wśród nauczycieli (od przedszkoli aż po studia):

  • większa rotacja w zawodzie nauczyciela, co przyczyni się do podniesienia poprzeczki w kadrze pedagogów
  • zatrudnienie w najatrakcyjniejszym zawodzie w Polsce, jakim jest zawód nauczyciela stanie się prestiżem, a nie "użeraniem się ze wstrętnymi bachorami", jak bywa teraz. Nauczyciel, który pracuje nie 40, a 14 godzin tygodniowo, posiadając prawo do dwumiesięcznego, płatnego urlopu nie ma prawa narzekać na swój zawód. W momencie podwyższenia poprzeczki ów zawód będą wykonywać ludzie, którym nie chodzi wyłącznie o pieniądze, bo ci ludzie teraz demoralizują wasze dzieci wpajając im tak chore przekonania i faworyzując dzieci z lepiej sytuowanych rodzin. Pedagogami powinni zostawać nauczyciele z powołania, a nie chciwi łapówkarze, chcący dorobić się na zaliczaniu ocen w publicznych i prywatnych uczelniach. Chciałabym dodać, że nauczyciel to jedyny tak uprzywilejowany zawód w Polsce, a już na pewno na tle Europy Polska najbardziej rozpieszcza nauczycieli 2-miesięcznymi płatnymi urlopami, bezkarnością i nietolerancją
  • zawód nauczyciela wybiorą ludzie z predyspozycjami do jego wykonywania, świadomi ewentualnie gorszej pozycji na rynku pracy w momencie negatywnego wyniku testów psychologicznych
  • skończy się pedofilia w szkołach i wszelkie niemoralne zachowania księży - ktoś, kto naucza religii bądź etyki powinien stanowić wzór godny naśladowania, a nie stajnię Augiasza pod względem czystości sumienia
  • znajdą się miejsca pracy dla psychologów
  • znajdą się miejsca dla nauczycieli zasługujących na to, by wychowywać nasze dzieci
  • dzieci poczują się w szkołach bezpieczniejsze
  • dzieci z patologicznych rodzin otrzymają realne wsparcie w autorytetach swych nauczycieli i nie uwierzą, że "pieniądze są w życiu najważniejsze", co obecnie rozgłasza wielu nauczycieli w podstawówkach, gimnazjach, szkołach średnich i na studiach - jest to faktem i proszę, by ci z nas, którzy potwierdzają te słowa podpisali moją petycję!

Droga Pani Minister! Drodzy Polacy! Najwyższy czas skończyć z bezkarnością i niemoralnością kadry pedagogicznej w Polsce! W czasach kryzysu na rynku pracy najwyższy czas, by te tysiące młodych, wykształconych, pełnych zaangażowania ludzi powołanych do pełnienia funkcji pedagogów, którzy obecnie nie mają pracy - zastąpili kadrę chorych moralnie i psychicznie

Okresowe - najlepiej raz do roku badania psychologiczne prowadzone przez psychologów spoza środowiska nauczycieli, niezależnych i niezaprzyjaźnionych powinny rozwiązać problem niemoralnych i bezprawnych wyczynów pedagogów.

Dodatkowo przed przyjęciem do pracy na stanowisko nauczyciela pedagog winien posiadać nieskazitelną opinię jako człowiek. Sprawy karne, podejrzenia o pedofilię, alkoholizm, łapówkarstwo czy narkomanię są niedopuszczalne w zawodzie nauczyciela!!!


Z poważaniem

Paulina Magdalena Moskalik

 


Paulina Magdalena Moskalik    Skontaktuj się z autorem petycji