Sprzeciw wobec planów utworzenia Ośrodka dla Cudzoziemców w wypoczynkowej wsi Jachranka nad Zalewem Zegrzyńskim
W małej, wypoczynkowej wsi nad rzeką Narew i Zalewem Zegrzyńskim – Jachrance, która od dziesięcioleci funkcjonuje jako spokojna miejscowość rekreacyjna, oparta na turystyce – ma powstać duży Ośrodek dla Cudzoziemców. Wieś nie posiada do tego odpowiedniej infrastruktury, a miejsce to leży w bezpośrednim sąsiedztwie terenów rekreacyjnych, cennych przyrodniczo oraz obiektów wojskowych (m.in. Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej), co stoi w rażącej sprzeczności z zasadami odpowiedzialnego planowania takich ośrodków. Skala planowanej inwestycji, jej położenie przy samym brzegu rzeki, brak konsultacji społecznych, a także realne zagrożenia dla bezpieczeństwa, turystyki, przyrody i charakteru miejednoznacznie pokazują, że Jachranka jest nieodpowiednim miejscem do tego typu przedsięwzięcia.
Tworzenie ośrodków dla osób ubiegających się o azyl czy pobyt w naszym kraju jest współczesną koniecznością. Jednak w tego typu przedsięwzięciach najważniejszym krokiem jest wybór właściwej lokalizacji - takiej, która zapewni bezpieczeństwo, infrastrukturę oraz poszanowanie lokalnych społeczności, środowiska naturalnego, charakteru i zwyczajów miejsca. Tylko wtedy pomoc może być skuteczna, godna i bezpieczna - zarówno dla osób potrzebujących wsparcia, jak i dla mieszkańców miejsc, w których takie ośrodki powstają.
Z ogromnym niepokojem przyjęliśmy informację o planach utworzenia Ośrodka dla Cudzoziemców w Jachrance - decyzji, która stoi w sprzeczności z tymi zasadami, zdrowym rozsądkiem oraz dobrymi praktykami.
To nie jest sprzeciw wobec ludzi, którzy przyjeżdżają do Polski i potrzebują pomocy. To sprzeciw wobec decyzji lokowania ich w absurdalnym, niedostosowanym i zupełnie nie nadającym się do tego miejscu.
Jachranka to mała, spokojna, wypoczynkowa wieś położona nad rzeką Narew i Jeziorem Zegrzyńskim, otoczona lasem, dziką przyrodą i cennymi przyrodniczo terenami Doliny Narwi. Od dziesięcioleci pełni funkcję rekreacyjną i turystyczną - to miejsce ciszy, natury i odpoczynku dla mieszkańców, działkowców i turystów.
Każda większa zmiana w tak niewielkiej społeczności ma ogromny wpływ na codzienne życie ludzi i na przyrodę. Perspektywa ulokowania tu dużego ośrodka dla cudzoziemców jest dla lokalnej społeczności niemożliwa do udźwignięcia — społecznie, infrastrukturalnie i przyrodniczo.
Skala i lokalizacja budzą poważne obawy
Planowane jest przekształcenie dawnego, od lat nieużytkowanego ośrodka szkoleniowego Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), położonego tuż przy brzegu Narwi, w ośrodek dla cudzoziemców. Według zapowiedzi - tymczasowego pobytu dla kobiet, dzieci i młodzieży głównie z Rosji, Białorusi, Ukrainy, do 100 osób. W obliczu pogłębiającego się kryzysu migracyjnego i problemów z przepełnieniem istniejących placówek, obawiamy się, że liczba i struktura osób może jednak w rzeczywistości znacząco odbiegać od deklaracji. Dodatkowo trzeba też uwzględnić liczny personel obiektu, więc drastycznie zwiększy się liczba osób, które miałyby funkcjonować w tym cichym i ustronnym miejscu. Stary ośrodek GUS nie jest przystosowany do zamieszkania przez ludzi, a jego remont i przebudowa pochłonąć mają 21,6mln zł.
Dla wielu z nas domy nad Narwią były inwestycją w spokojne życie, emeryturę lub rozwój działalności turystycznej. Jachranka i okolice żyją z rekreacji, sportów wodnych i wypoczynku. Utworzenie tu ośrodka dla cudzoziemców oznacza spadek wartości nieruchomości, atrakcyjności regionu, odpływ turystów i realne straty dla lokalnych przedsiębiorców. W promieniu kilku kilometrów funkcjonują ośrodki rekreacyjne, kluby sportowe, spa i hotele — m.in. ośrodek Warszawianka i hotel Windsor. Przyjeżdżają tu nie tylko turyści, ale także sportowcy, biznesmeni, politycy. Odbywają się tu ważne konferencje i wydarzenia. Kto będzie rezerwował pobyt w okolicy, gdy Jachranka stanie się znana głównie z Ośrodka dla migrantów, narastających niepokojów, sprzeciwów i problemów?
Brak odpowiedniej infrastruktury
Jachranka nie posiada infrastruktury potrzebnej dla tak licznej grupy cudzoziemców (szczególnie dzieci i młodzieży):
- brak szkoły, przedszkola, placów zabaw, domu kultury, lekarzy, miejsc wsparcia, miejsc rekreacji
- w Jachrance tak naprawdę jedyne co jest, to kilka małych sklepów spożywczo-monopolowych i hotele
- bardzo ograniczona komunikacja publiczna, bez samochodu ciężko tu funkcjonować i załatwiać sprawy
- znaczna część wsi jest nieoświetlona, nie ma chodników
Osoby ulokowane w ośrodku będą skazane na nudę, izolację i frustrację. Rodzi to pytania: gdzie młodzież ma się uczyć i spędzać czas? Jak ma wyglądać integracja tych osób? Kto i w jaki sposób będzie dbał o porządek i bezpieczeństwo?
Ograniczony dostęp służb
Policja i służby ratunkowe mają tu ograniczony dostęp. Jeśli główna i jedyna dojazdowa do ośrodka ulica (ul.Zegrzyńska) będzie zablokowana lub w okolicy będzie korek (częsty problem) - służby z pobliskich miejscowości mogą przyjechać z dużym opóźnieniem, co stwarza zagrożenie w takich niespokojnych i delikatnych okolicznościach. Zdrowy rozsądek nakazuje lokować ośrodki dla cudzoziemców w miejscach łatwo dostępnych dla służb, nie w odizolowanej wsi. Nie wiemy, kim będą te osoby, w jakim stanie tu trafią i jakie mają zamiary. Nie wiemy też jak będzie przebiegać ich integracja z lokalną społecznością. Ulokowanie ich „bo jest akurat pusty budynek we wsi pod Warszawą” (ciężko nie odnieść takiego wrażenia), to skrajnie nieodpowiedzialne podejście do kwestii bezpieczeństwa - zarówno lokalnej społeczności, jak i tych osób.
Ośrodek dla Cudzoziemców w pobliżu Dowództwa Wojsk Obrony Terytorialnej
Zaledwie 4 km od planowanego ośrodka znajdują się obiekty o strategicznym znaczeniu wojskowym, w tym Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej, Centrum Szkolenia Łączności i Informatyki, Obiekt wojskowy w Jachrance. Ulokowanie migrantów w pobliżu (m.in. z krajów, z których pochodzą werbowani ostatnio dywersanci - Rosji, Białorusi, Ukrainy), zwiększa ryzyko działań hybrydowych, w tym infiltracji, obserwacji czy prób werbunku poprzez media społecznościowe znudzonej, odizolowanej młodzieży osadzonej w Jachrance. Coraz częściej słyszymy o aktach dywersji na terenie naszego kraju. Ośrodek dla Cudzoziemców przy obiekcie wojskowym i Dowództwie WOT to nie brzmi jak dobry pomysł.
Utrata spokoju i prywatności
Ośrodek znajduje się przy małej wiejskiej uliczce, która prowadzi do lasu i urokliwego, dzikiego zejścia nad rzekę, uwielbianego przez wielu mieszkańców i turystów (w tym wędkarzy). Ulica ta nie ma chodników, oświetlenia, tak naprawdę nie ma nawet nazwy. GUS graniczy „działka w działkę” z prywatnymi posesjami — w odległości kilku metrów od tarasów, ogrodów i okien mieszkańców. Takie „wciśnięcie” ośrodka dla cudzoziemców w gęstą tkankę zabudowy wsi wypoczynkowej to decyzja kosztem: prywatności, poczucia bezpieczeństwa, spokoju i komfortu mieszkańców Jachranki i okolic.
W cichej wsi mają nagle pojawić się setki codziennych aktywności, potrzeb i problemów; hałas (ośrodek ma przyjmować też dzieci), śmieci i zgiełk — w miejscu dotąd przeznaczonym do spokojnego życia i wypoczynku. Mieszkają tu seniorzy, rodziny, osoby szukające kontaktu z naturą, ludzie, którzy zainwestowali swoje ostatnie oszczędności, by kupić mały domek czy działkę nad wodą, mieć spokój i ciszę. Wokół znajduje się wiele sezonowych działek pozostających bez nadzoru. W okolicy działają ośrodki turystyczne, SPA, hotele i infrastruktura związana z rekreacją. Utworzenie tu takiego ośrodka zniszczy wypoczynkowy i turystyczny charakter miejscowości, kluczowy dla jej funkcjonowania i rozwoju.
Zagrożenie dla przyrody
Jachranka i jej okolice to również obszar cenny przyrodniczo. Dolina Narwi jest miejscem gniazdowania ptactwa wodnego i ostoją dzikich zwierząt. Ośrodek GUS leży ok. 100 metrów od urokliwego zejścia do wody, przy lesie i dzikiej zatoce, gdzie żyją łabędzie, bobry, wiele gatunków ptaków, gadów i płazów. Stała obecność ok. 100 osób (w tym dzieci, wózki) oznacza natychmiastowy wzrost hałasu, śmieci i presji na środowisko, co stoi w sprzeczności z celem zachowania warunków siedliskowych i ochrony okolicznej przyrody. Nasze ukochane zejście nad rzekę zostanie zadeptane. Ludzie pozbawieni zajęcia, traktujący to miejsce jako tymczasowe, prawdopodobnie nie będą szanować tej przestrzeni tak, jak robią to mieszkańcy. Część cudzoziemców często nie ma takiego poziomu świadomości i edukacji ekologicznej jak my. Tworzenie Ośrodka dla cudzoziemców w tak cennym przyrodniczo i dzikim miejscu to istny absurd i ogromne zagrożenie dla natury. A to przecież ta zapierająca dech w piersiach przyroda przyciąga sympatyków tego miejsca, by odwiedzać Dolinę Narwii w poszukiwaniu spokoju i ukojenia.
Decyzja podjęta ponad głowami mieszkańców
Lokalna społeczność nie została włączona w proces podejmowania decyzji dotyczących planowanego utworzenia ośrodka. Obiekt GUS został przejęty przez Urząd ds. Cudzoziemców już w 2021 roku, jednak mieszkańcy przez kolejne lata nie byli informowani o planowanych działaniach. Dopiero zainteresowanie mediów w 2025 roku ujawniło charakter i skalę inwestycji.
Mimo że planowany ośrodek ma powstać w małej, wypoczynkowej wsi o szczególnych uwarunkowaniach społecznych, infrastrukturalnych i przyrodniczych, nie przeprowadzono żadnych konsultacji społecznych, lokalnych rozmów, referendum ani rzetelnej wizji lokalnej czy analizy środowiskowej uwzględniającej charakter i funkcjonowanie Jachranki.
Rada Miejska w Serocku – także pod naciskiem mieszkańców – jednoznacznie sprzeciwiła się tej inwestycji. Pokazuje to, że decyzja została podjęta bez realnego dialogu z lokalną wspólnotą i bez poszanowania podstawowych zasad partycypacji społecznej oraz transparentności.
Nasz sprzeciw
Podkreślamy jasno: nie sprzeciwiamy się ludziom w potrzebie.
Sprzeciwiamy się decyzji o lokowaniu Ośrodka dla Cudzoziemców w wypoczynkowej wsi - Jachrance - miejscu całkowicie do tego nieodpowiednim i nieprzystosowanym, kosztem bezpieczeństwa, prywatności i komfortu mieszkańców, przyrody i przyszłości tej miejscowości i okolic.
To nie jest obszar miejski, gdzie adaptacja istniejących budynków na ośrodek dla cudzoziemców może być prosta i bezkonfliktowa. To jest mała wieś, w której od lat ludzie planują swoje życie wokół ciszy, spokoju, natury i sąsiedzkiej wspólnoty. To tu przyjeżdżają ludzie, którzy chcą uciec nad Zegrze od wielkomiejskiego zgiełku - i jeśli miejsce straci tę renomę, ciszę i spokój - straci wszystko.
Jachranka to nasze życie, cisza, spokój, las i rzeka. Będziemy o nie walczyć.
Pod petycją podpisują się: mieszkańcy, działkowcy i sympatycy Jachranki oraz okolicznych miejscowości.
👉 Prosimy o podpisanie petycji i jej udostępnienie. To realna pomoc w obronie tego wyjątkowego miejsca.
👉 Zapraszamy do śledzenia i udostępniania strony na Facebooku: “Nie w Jachrance” , gdzie będziemy publikować wszystkie informacje dotyczące sprawy i promować petycję.
Adresaci petycji:
- Szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców
- Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji
- Wojewoda Mazowiecki
- Wójt Gminy Serock
- Rada Miejska w Serocku
- Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Warszawie
- Rzecznik Praw Obywatelskich
- Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej
Anna Gąsiorowska Skontaktuj się z autorem petycji