Petycja: Stop wykluczeniu komunikacyjnemu i busiarstwu w Małopolsce. Porządne autobusy marszałkowskie jak na Słowacji

307854294_1055932121790942_137964172601299307_n.jpg

 

Szanowny Pan Witold Kozłowski

Marszałek Województwa Małopolskiego

Radny Wojewódzki Prawa i Sprawiedliwości    

 

Szanowny Panie Marszałku,  

 

Przed wyborami w 2019 roku Prawo i Sprawiedliwość zdobyło serca i głosy wielu Małopolan, obiecując przywrócenie zlikwidowanych przed laty PKS-ów. W Małopolsce oraz na powiązanym z nią Podbeskidziu i Żywiecczyźnie ten problem jest szczególnie dotkliwy, gdyż funkcjonujące z powodzeniem spółki PKS Kraków, PKS Nowy Sącz, PKS Zakopane, PKS Żywiec upadły i zostały zastąpione przez nie spełniające europejskich standardów busy. Mimo iż upadek PKS-ów i wykluczenie komunikacyjne to zjawisko ogólnopolskie, skala tego zjawiska w Małopolsce jest zdecydowanie większa, niż w innych regionach kraju. Na Pomorzu, Pomorzu Zachodnim i w Wielkopolsce nie ma znanego z Małopolski zjawiska „busiarstwa”, gdyż nadal z powodzeniem funkcjonują tam lokalne przedsiębiorstwa PKS. Firmy takie jak PKS Gdańsk, PKS Gdynia i PKS Słupsk są wzorem dobrego zarządzania i dobrej oferty autobusowej, kursy realizują dużymi autobusami a nie busami. Mimo to i mimo mniejszej gęstości zaludnienia ich duże autobusy jeżdżą pełne, nie mają problemów z frekwencją. Może właśnie dlatego, że dużymi autobusami ludzie chętnie jeżdżą, a ciasnych busów unikają, przesiadając się do samochodów aby uniknąć tego substandardu.  

Wielu z nas słysząc w 2019 roku obietnice reaktywacji PKS liczyło na to, że po kilku latach standard znany z PKS Gdynia czy PKS Słupsk wróci również do Małopolski, w której Prawo i Sprawiedliwość ma bezwzględną większość w Sejmiku. Z entuzjazmem i dużym kredytem zaufania przyjmowaliśmy informacje o utworzeniu kilkunastu marszałkowskich linii autobusowych, takich jak Olkusz – Trzyciąż – Kraków, Olkusz – Krzeszowice czy linii transgranicznej do Orawic, słowackich Tatr Zachodnich i Dolnego Kubina. Stąd też ze zdumieniem i głębokim żalem przyjęliśmy informację o tym, że linia transgraniczna została zlikwidowana i zastąpiona autobusem z przesiadką z którego prawie nikt nie chce w tej formie korzystać, a pozostałe linie marszałkowskie wcale nie są nowym standardem, ale zwykłym „busiarstwem”, od którego wszyscy przecież chcielibyśmy już dawno odejść.  

Sytuację marszałkowskiego transportu autobusowego w Małopolsce bardzo dobrze przedstawia ten raport [https://mamkiepskidojazd.pl/autobusy-marszalkowskie-w-wojewodztwie-malopolskim/] Dla porównania, sytuację transportu publicznego u naszych słowackich sąsiadów dobrze opisuje ten raport [https://porteuropa.eu/transport-publiczny-na-slowacji/]

Tuż za naszą południową granicą, w słowackim Kraju Żylińskim i Kraju Preszowskim, nie ma mowy o wykluczeniu komunikacyjnym ani busiarstwie. Tamtejsze regiony – odpowiedniki Województwa Małopolskiego przeznaczają na transport autobusowy nawet 10% swojego budżetu (Małopolska – zaledwie 1%), utrzymując całą sieć około 200 linii autobusowych (Małopolska – zaledwie kilkanaście, mimo że jest pięć razy większa od nich). Słowackie autobusy kursują przez cały dzień. Są to duże pojazdy, a nie ciasne busy. Dojeżdżają do każdej wioski co pokazuje, że da się, w podobnych warunkach ekonomicznych i społecznych stworzyć profesjonalny transport publiczny.  

Panie Marszałku, nie oczekujemy od Pana standardu jak w bogatych Niemczech czy Szwajcarii. Wystarczą nam autobusy wojewódzkie jak na Słowacji. Opierając się na doświadczeniach Kraju Żylińskiego i Kraju Preszowskiego, zwracamy się do Pana Marszałka o wprowadzenie w Małopolsce tamtejszych sprawdzonych rozwiązań, a w szczególności:  

1. Wprowadzenie zasady, iż autobusy marszałkowskie muszą być realizowane dużymi komfortowymi autobusami w standardzie takim jak na Słowacji, niedopuszczalne są stosowane obecnie busy. Jeżeli na danej linii jest mniejsza frekwencja nie uzasadniająca zastosowanie dużego autobusu, należy zakupić i stosować w takich przypadkach średniej wielkości autobusy takie jak w komunikacji miejskiej w Zakopanem, ale w żadnym wypadku nie ciasne busy.

2. Obowiązkowe umieszczenie rozkładów jazdy autobusów marszałkowskich w polskich i słowackich wyszukiwarkach połączeń i aplikacjach: e-podróżnik, www.cp.sk (w przypadku linii przygranicznych), aplikacja „Kiedy Przyjedzie” i in. Wprowadzenie przejrzystego systemu informacji o rozkładach jazdy na tabliczkach dworcowych i przystankowych, ulotkach, na stronie internetowej. Obecnie urząd marszałkowski uważa, że wszystko jest w porządku, bo rozkład jazdy można znaleźć w formie pdf umieszczonego na BIPie. To jest kpina i trudno to w ogóle skomentować.

3. Zwiększenie liczby marszałkowskich linii autobusowych do tylu ile jest w regionach słowackich – czyli około 200. Na transport wzorem Słowacji powinno iść nie mniej niż 10% budżetu województwa, plus dotacje z rządowego Funduszu Rozwoju Przewozów Autobusowych. Obecnie linii komunikacyjnych jest zaledwie kilkanaście, a na transport autobusowy idzie tylko 1% budżetu. Należy zmienić priorytety – autobusy i pociągi to podstawowe zadanie samorządów wojewódzkiego, należy na nie skierować środki, które dziś są przeznaczane na przeskalowane inwestycje drogowe lub zadania fakultatywne (np. igrzyska, centrum nauki, centrum muzyki). Dopiero po zaspokojeniu tego priorytetu czyli 10% na autobusy powinno się realizować inne zadania.

4. Zwiększenie częstotliwości autobusów marszałkowskich do standardu uznanego w całej Europie, czyli przynajmniej 8 par autobusów na dobę i wprowadzenie kursów w łatwym do zapamiętania takcie – np. co godzinę lub co dwie godziny. Rozwiązanie takie wprowadza obecnie Kraj Preszowski, zatem urząd marszałkowski powinien śledzić i wdrażać te doświadczenia.

5. Integracja taryfowa wzorem Słowacji i wprowadzenie wspólnego biletu na autobusy marszałkowskie, pociągi oraz komunikację miejską w małopolskich miastach (Kraków, Nowy Sącz, Tarnów, Zakopane, Nowy Targ, Małopolska Zachodnia i in.).

6. Wprowadzenie nowego standardu w komunikacji między urzędnikami, a pasażerami/Małopolanami. Obecnie pasażerowie nie wiedzą, kto z urzędników odpowiada za transport autobusowy, a urzędnicy departamentu transportu mają syndrom „oblężonej twierdzy” - każdą uwagę bądź krytykę biorą osobiście do siebie. Traktują jak zagrożenie, a autora tej krytyki jak wroga. Maile pozostają bez odpowiedzi, lub odpowiedź przychodzi po miesiącu, napisana smutnym i poważnym zbiurokratyzowanym językiem, w formie urzędniczego elaboratu z którego nic nie wynika. Ten styl komunikacji musi się zmienić w pierwszej kolejności.

7. Utworzenie zapowiadanych w 2017 roku linii transgranicznych, nie tylko jednej linii z Podhala na Orawę, ale także połączenia Zakopane – Podbańskie, Nowy Targ – Poprad, Kraków – Liptowski Mikulasz, Kraków – Poprad, linia wokół Babiej Góry, linii z Sądecczyzny do Kraju Preszowskiego. Współpraca w tym zakresie z ekspertami zajmującymi się Słowacją i autobusami transgranicznymi, w tym z inicjatywą obywatelską „Polska – Słowacja - autobusy”, zamiast unikania kontaktu z nimi jak ma to miejsce obecnie.  

Powyższe rozwiązania mogą się wydawać rewolucyjne i kosztowne, ale są standardem w całej Europie, zwłaszcza w Niemczech, Austrii, Czechach, Słowacji, Francji. Nie jesteśmy już biednym krajem postkomunistycznym jak w latach 90-tych, abyśmy mieli nadal utrzymywać substandard i busiarstwo. Nie oczekujemy od razu standardu jak w Szwajcarii – wystarczy nam standard słowacki.


Sebastian Kolemba, Jakub Łoginow


Sebastian Kolemba    Skontaktuj się z autorem petycji

Podpisz petycję

Podpisując, akceptuję, że Sebastian Kolemba będzie mieć dostęp do wszystkich informacji podanych przeze mnie w tym formularzu.

Adres e-mail nie będzie wyświetlany publicznie w Internecie.

Adres e-mail nie będzie wyświetlany publicznie w Internecie.


Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych podanych w formularzu w następujących celach: