Petycja ws. świeckości Rzeczypospolitej Polskiej
Skontaktuj się z autorem petycji
Hipokryzja
Tak, tak. Konkordat przyczyną wszystkiego zła w tym kryzysu, rządów Tuska, niskiego standardu życia Polaków, wysokich podatków, wojny na Ukrainie i paru innych.
Zamiast martwić się, że Polak żyje jak zwierzę pracując niewolniczo za grosze, masakruje godność człowieka upodlając się nałogami, jeździ starymi gratami i często ma kiepskie wykształcenie, bo nie stać go na szkolenia, kursy i takie tam to wy przejmujecie się konkordatem, którego nie przeczytało min. 50% sygnotariuszy tej petycji i wygaduje głupoty aż mnie w kręgosłupie łupie.
Smarujecie bzdury o rozwoju nie wiedząc na czym polega. Wierzycie, że wystarczy zerwać więź z Kościołem i cała Polska będzie żyć godnie i wygodnie. Tak jakby religijność przeszkadzała w szukaniu lekarstw na raka, konstruowaniu lepszych silników, pracy za godziwą pensję, uczeniu się języków i rozwijania pasji.
Nie rozumiem - czy za wszelką cenę musimy sobie szukać problemów, wrogów? Czy nie potrafimy żyć nie kłócąc się na siłę? Jeszcze lepiej - czy nikt nie rozumie, że całe palety tych problemów podsuwa nam władza, żeby nas czymś zająć, odwrócić uwagę od realnych problemów? Skoro piszecie że wiara lub jej brak to prywatna sprawa człowieka to się odwalcie od KK i innych związków wyznaniowych. Niech się wtykają w sprawy państwa. Skoro jesteście taką siłą a katolicy to zgraja głupków to jakim cudem KK jest silny? Może to Wy nie macie racji i chcecie stworzyć własny totalitaryzm, gdzie każde inne zdanie będzie karane? Może chcecie narzucić rodzicom jedyną słuszną drogę jak wychowywać dzieci zgodnie z jedyną słuszną linią? I wprowadzić tylko jedyną słuszną edukację gdzie będzie wolno uczyctylko tego, co Wy powiecie? Dzisiaj zakazy dla KK a potem dla kogo? Dla heteroseksualnych, bo tylko homo gwarantuje coś, co Wy nazywacie "rozwojem"? Dla ludzi nielubiących UE, bo tylko reżim unijny gwarantuje "rozwój"? Dla ludzi krytykujących zgniłość Zachodu i śmiejących się z tych, którzy w każdym zdaniu podkreślają, jak dobrze jest na Zachodzie?
Jesteście armią hipokrytów.
Re: Hipokryzja
Przez ponad 1000 lat kler doił ten kraj na wszelkie możliwe sposoby... jak nie wymuszona danina, to świętopietrze, jak to sie skonczylo - bo lud podniosł glowy, to watykan zwąchal sie z rzadzącymi i wynegocjował konkordat ..przed I wojna i teraz ... i doi , doi , doi ...za co ? za szerzenie bajek i za mglistą obietnicę "zbawienia" ... i ty chcesz porównywać te 1000 letnią "tradycję " żerowania na ciężkiej pracy ludu ( bo przecież nie władców i magnaterii ) z tym, ze teraz ktoś robi jakieś machlojki ? Watykan to największy przekręt w dziejach ludzkości ..nieporównywalny z NICZYM ~!!!!! jesli kto s wierzy w bajki dalej i dalej chce utrzymywać pasożyta .....niech sobie sam z a tę swoja głupolte placi , jeśli chodzi zaś o to gdzie lezy prawda , myślę ,że trzeba sie na coś zdecydowac ...albo wierzyc w coś nierealnego i niemozliwego do sprawdzenia albo wierzyć nauce , która sprawdza, potwierdza , dokumentuje ... róznica polega na tym , ze wiara niewiele daje a przede wszystkim nie wymaga wysiłku . nauka daje pewność tyle ,że wymaga pracy a na to stać niewielu
Re: Re: Hipokryzja
Mogę płacić. A do nauki odsyłam w celu zweryfikowania cudów. W tym tych współczesnych. Tych na które nauka rozkłada ręcę, bo jest to niewytłumaczalne i tyle. Oczywiście, że jej wierzę. Jest nauka i jest sfera nadprzyrodzona, Boska.
Re: Re: Re: Hipokryzja
#404: Twix - Re: Re: Hipokryzja
No i wreszcie dotarliśmy do sedna ... nikt nikomu nie zabrania wierzyć , można sobie wierzyc we wszystko w co się chce wierzyć albo w nic ( I TO MAMY ZAGWARATNOWANE W KONSTYTUCJI ) , ale jeśli wierzysz , rob to tylko dla siebie i na wlasny rachunek i nie wmawiaj innym, ze twoja wiara jest najważniejsza i nie nakazuj nikomu wierzyć w to co sam wierzysz ...bo dokladnie tak właśnie zachowują sie przedstawiciele kościoła , to znaczy jego hierarchia ... stawiaJĄ poza nawiasem spoleczeństwa ludzi niewierzących , twierdząc, ze niewierzący są źli ( sterowani przez szatana) TYLKO dlatego - że nie wierzą ... i na silę chcą ich "nawracać" , jesli znasz historię swojego kosciola to wiesz z pewnością , jak wyglądało kiedys to nawracanie ..prawda ? mordowano zwykłych ludzi bo nie chcieli przyjąć obcej sobie wiary , wmawiając innym, ze to czarownice, demony ...i dlatego musza zginąć. Reszta ze strachu , przyjmowała "zydowskiego boga" jako własnego. Etyczne ? moralne ? gdzie w tym miłość ... jakakolwiek do czlowieka ? Gdzie w tym prawda ? Dziwimy sie że chrześcijan nie chcą w Afryce, w krajach muzułmńskiech, w Indiach ... itd. no właśnie dlaczego się dziwimy ? - takie to dziwne? cieszysz się, kiedy do twojego domu przchodzi ktoś obcy i mowi ci jak masz postępować i w co masz wierzyć ? i w dodatku masz mu za to placić - poddajesz sie jego woli bez oporu ? Tak właśnie postapiono z ludami zamieszkującymi tereny obecnej Polski, wymordowano w ten sposob rdzennych Indian, przetrzebiono znacznie ludy zamieszkujące Europę...po to aby zajać jaknajwiększa powierzchnie ziemi i zapanować nad jaknawiekszy rządem dusz. na ten okres przypadala wzmozona ilośc tzw, cudow ...aby przekonac o prawdziwości obcej wiary i łatwiej osiągnać zamierzony cel. Ekspansja wiary rzymsko-katolickiej caly czas postepuje ....cel ? zgadnij ....Kto chce panowac nad całym światem ? BOG ? ...jeśli jest ..nie potrzebuje miliardów fanatykow, sług, czcicieli ...bo w jakim celu ????? LUDZIE WSZYSCY są " grzeszni " i zadna wiara nie uczyni ich lepszymi jesli sa dobrzy, jeśli są zli to w niczym im nie pomoze. Nota bene pojecie "grzech" zostało wymyślone przez chrześcijan ...tylko i wyłącznie na potrzeby swojej wiary. CZLOWIEK w naturze ma "grzeszność " i tę fizyczną i psychiczną .. ...bo tak został stworzony i nie ma w tym żadnych podszeptow diabla czy inncyh zabobonow , powiem więcej ...im bardziej się czegoś komuś zabrania ...tym bardziej ten ktoś jest sklonny do tego aby jednak sprobowac ... ale czy to jest nasza jakas wina ???? Pewnie w dawnych kulturach religia wprowadzala jakies normy ..moralne czy " prawne" z systemem kar , my zyjemy w spolecznstwie ktore ma usankcjonowane prawo a moralność jak sam wiesz , jakże często wymyka się spod kontroli religijnej, w sumie z gruntu fałszywej ...bo nie staramy sie być dobrzy dlatego ze chcemy i potrafimy tylko dlatego, że ktoś od nas tego wymaga ( BOG ) - a to z kolei - samo w sobie jest NIEMORALNE :) Bo to ta k, jakby tobie za bycie dobrym -placono. Otwarta pozostaje kwetia "nagrody" tej obiecanej przez Koscioł, po smierci. Każdy, powtarzam kazdy ..czy to w ierzący czy nie wierzący powinien dązyc do tego aby byc dobrym czlowiekiem tu na ziemi, zyc tak aby nikogo nie krzywdzić .. to wystarczy. Jesli nie potrafi.. widocznie nie boi się wlasnego sumienia. Jesli jest bog jakikolwiek , bedzie ludzi oceniał po uczynkach a nie po tym czy klepali zdrowaski i czy wspomnieli jego imię w chwili konania. W przeciwnym wypadku nie chcialabym się znależć w tym samym niebie w ktorym będa niegodziwi, źli papieze, pazerni, popierający przestepstwo biskupi oraz fanatyczni "święci" mordercy ....
Fanatyzm religijny prowadzi do wypaczeń, lud sterowany przez osobe fanatycznie " religijna " jest zdolny do najgorszych zbrodni ...co sam krk udowodnił. Tego nalezy się obawiać we wszystkich religiach ..bo fanatykow na swiecie nie brakuje. A fanatyk to osoba , ktora wszelkimi mozliwymi sposobami zmusza innych do przejecia swoich własnych wierzeń.
Na koniec jeszcze pytanie ... może ty potrafisz wykazać różnicę między przeciętnym wierzącym a przeciętnym niewierzącym , poza tą , że wierzący chodzi do kosciola i do spowiedzi a niewierzący nie chodzi ... ..potrafisz to zrobić ? pytalam już o to kilka wierzących osób ...ale jakoś nikt konkretnych różnic ( takich, ktore pozwalalyby na odbieranie ateistow jako osoby szczegolnie zle , znacznie gorsze niż wierzący ) nie potrafił wskazać ...
Re: Hipokryzja
"Tak jakby religijność przeszkadzała w szukaniu lekarstw na raka, konstruowaniu lepszych silników, pracy za godziwą pensję, uczeniu się języków i rozwijania pasji"... doktrynalne podejście do rzeczywistości nie może sprzyjać rozwojowi. naukowcy to otwarte umysły a nie ludzie myślący schematami, jak np. "Skoro jesteście taką siłą a katolicy to zgraja głupków to jakim cudem KK jest silny?" siła kk wynika tylko i wyłącznie z setek lat jego władzy i gromadzenia dóbr. nowoczesne społeczeństwa odrzuciły religijność proponowaną przez kk ze względu na jego brak dostosowania się do postępu cywilizacyjnego (zastanawiałeś się kiedyś skąd np. w usa taka popularność nowych związków wyznaniowych?) typowy przykład myślenia schamatami: "Może to Wy nie macie racji i chcecie stworzyć własny totalitaryzm, gdzie każde inne zdanie będzie karane?" stwierdzenie "antylogiczne". ty chyba nie wyobrażasz sobie życia bez zamordyzmu, bez narzucania komukolwiek czegokolwiek :-D startuj w wyborach i rób politykę, naprawiaj gospodarkę, skoro się na tym znasz, ale od spraw obyczajowych wara!
Re: Re: Re: Re: Re: Re: Re: Re: Re: Re: Re: Re:
#205: - Re: Re: Re: Re: Re: Re: Re: Re: Re: Re: Re:
W kwestii pkt 6. To jakieś nieporozumienie. Instytucja kościóła i wojsko to dwie spsprzeczności. A sprzeczność polega na łamaniu przykazań z założenia. I proszę nie mówić mi o dyspensie, bo to tylko jeszcze jedna obłuda strona kościoła. Jak wygląda zgłaszanie przestępstw sutannowych wiemy.
W kwestii pkt 5. Myślę, że jest to mylne rozumowanie. W kościele ksiądz może mówić wszystko. Ale sprzeciwiam się ingerencji w działanie instytucji świeckich, a tak jest na każdym kroku. Przykład - krzyże w miejscach odwiedzanych przez różno wyznawców (parodią jest Sejm) , religia w szkołach, gdzie katecheci oplacani są przez samorządy a nie podlegają dyrekcji tylko proboszczom parafii. Nierówne traktowanie z innymi podmiotami (nadzwyczajne preferencje). I takich przykładów jest bardzo wiele. Likwidacja tych bzdur to właśnie rozdział państwa od kościoła. Chcesz wierzyć? Wierz. Ale instytucja kościóła ma swoje miejsce - won z imgerencją w państwo i interesy normalnych obywateli odcinajacych się od kościoła. A wbrew statystykom czarnych, jest ich znaczna większość.
Kraju Polan powstań z kolan, Kościuszko miał rację
SŁOWA GEN.TADEUSZA KOŚCIUSZKI W LIŚCIE DO KSIĘCIA ADAMA CZARTORYSKIEGO (1816r)
"Widzieliśmy rządy despotyczne,które posługiwały się zasłona religii w przekonaniu,że to będzie najmocniejsza podpora ich władzy,wyposażono więc księży w największe możliwe bogactwa kosztem nędzy ludu, nadawano im najbardziej oburzające przywileje aż po miejsce u Tronu Królów Polskich jednym słowem, tak mnożono względy,dobra i bogactwa Duchownych, że połowa Narodu Polskiego cierpiała i jęczała z biedy, podczas gdy oni nie robiąc nic, opływali we wszelkie dostaki. Teraz, kiedy już znane są zgubne skutki tego błędu, wydaje mi się, że nie ma lepszego sposobu niż pozwolić im upaść i upodlić się... Rząd jako taki nie powinien mieć innej religii niż religia natury"....
Memoriał Tadeusza Kościuszki 1815 r.
!!! „Kościół Powinien być oddzielony od państwa, nie wolno mu zajmować się kształceniem młodzieży. Naród powinien być panem własnego losu i jego prawa powinny być nadrzędne wobec kościoła. Żadna religia nie może im przeczyć odwołując się do prawa boskiego, przeciwnie, każda religia powinna być posłuszna prawom ustanowionym przez naród” !!!
"Księża będą zawsze wykorzystywać ciemnotę i przesądy ludu. Będą posługiwać się religią jak maską, pod którą kryje się obłuda i zbrodniczość ich poczynań." (Tadeusz Kościuszko) Adam Mickiewicz pisał w „Trybunie Ludów”:
„Księża i prałaci, wy oczekujecie zbawienia tylko od złota... Nie mówcie, że ludy was opuszczają; to wy je opuściliście; one was szukają na posterunku waszym i tam was nie znajdują; one chcą się podźwignąć, a wy je w dół spychacie (...). Lud, który walczy o swoją niepodległość albo o rozszerzenie swoich swobód... powinien nie ufać wysokim dostojnikom Kościoła, którzy wszyscy jednakowo są przywiązani do kultu absolutyzmu bez względu na to, czy ten absolutyzm jest mahometański, czy heretycki, czy nawet ateistyczny”.
Żyj tak, abyś nigdy nie bał się śmierci. Nie rób nikomu problemów z powodu wiary, szanuj poglądy innych i zadaj , by szanowano twoje. Kochaj swe życie, czcij je, uczyń je wyjątkowym. Staraj się, by było dlugie, a slużba twa niech przynosi korzyść twojemu ludowi. Gdy śmierć przyjdzie po Ciebie, nie bądź jak Ci, których serca przepełnione są strachem przed nią tak, że gdy przychodzi błagają o szansę przeżycia wszystkiego na nowo. Zanuć swą pieśś agonalną i umrzyj jak bohater, wracający do domu.
Re: Re: Re: Re: Hipokryzja
#406: imbryk - Re: Re: Re: Hipokryzja
Krótko jak umiem - misją KK jest głosić Słowo Boże. Każdy może je odrzucić, bo ma wolną wolę i na ziemi nie powinny go za to spotykać żadne sankcje czysto ziemskie (co najwyżej kościelne, dajmy na to - ekskomunika). Wiem jak kiedyś wyglądało nawracanie. I wiem, że historia ocenia je negatywnie. Nie mniej jednak próbowałbym podjąć z tym polemikę i spojrzeć na to całościowo. Wg mnie w tamtych czasach religia była narzędziem społecznej kontroli. I potem pojawiały się motywy "czyj kraj tego religia". Zatem KK walczył o rząd dusz. Jak to oceniam? Dość neutralnie, bo wiem że czasu nie cofnę i w tamtych czasach nie żyłem, żeby znać ogół motywów, które kierowały świeckimi i Kościołem. Tak, bardzo często było to zwykłe pragnienie władzy.
Nie dziwię się, że chrześcijan nie chcą w krajach muzułmańskich, bo przecież islam to religia pokoju a katolicy to fanatycy, którzy chcą walczyć. http://www.redakcja.mpolska24.pl/6737/holokaust-chrzescijan
Myślę, że to wystarczy jako argument. I stąd moje pytanie może nie tyle do Pana bezpośrednio co do wszystkich którzy krzyczą "KK won od polityki" - czy jeśli Kościół będzie z tym walczył to mu zarzucicie wtrącanie się do polityki? A po kilku latach powiecie, że KK zrobił nową krucjatę? A jeśli się nie wtrąci to powiecie, że hierarchowie opływają w złoto a gdy ludzie giną za wiarę to oni mają to w dupie? Oj zakłamanie i błędne koło. Czego KK nie zrobi - będzie źle.
Cuda eucharystyczne współcześnie (kilka):
Santa Lucia di Piave (Włochy) - r.2000
Lourdes (Francja) - r. 1999
Stich (Niemcy) - r.1970
Podałem parę najnowszych, żeby nikt mi nie zarzucił, że te z XVIII wieku to fałszerstwa.
Człowiek nie ma w naturze grzeszności - został stworzony na obraz i podobieństwo Boże a w grzech popadł na własne życzenie.
Różnica między przeciętnym wierzącym i przeciętnym niewierzącym.
Na gruncie doktryny przeciętny niewierzący ma szansę uzyskać zbawienie, niewierzący raczej nie, gdyż poza Kościołem nie ma zbawienia.
Na gruncie czodzienny, poza spełnianiem praktyk religijnych raczej znaczących różnic nie da się odnotować, gdyż NIKT nie ma prawa twierdzić, że osoba niewierząca jest z automatu zła. Osoba niewierząca może żyć piękniej niż katolik.
Re: Re: Hipokryzja
#407: le blanc - Re: Hipokryzja
Doktrynalne podejście KK dotyczy spraw obyczajowych, oddawania kultu Bogu, życia wiecznego itd. Nie ma żadnej przeszkody aby być naukowcem i katolikiem. Można sobie siedzieć i zastanawiać się jak przyspieszyć przesył informacji, jak usprawnić transport, jak leczyć nieuleczalne choroby, jakie zastosować rozwiązania przy budowie wyższych, bardziej energooszczędnych i odpornych na złe warunki pogodowe budynkków itd. Wiara w Trójjedynego Boga nie stanowi tu żadnego problemu.
Postęp cywilizacyjny jest dobry, a to co nazywacie postępem obyczajowym to powrót do barbarzyństwa.
Wyobrażam sobie życie bez narzucania czegokolwiek, zwłaszcza życie gospodarcze. Produkuj Pan co chcesz, sprzedawaj Pan za ile chcesz, zakładaj Pan biznes jak chcesz, niczego nie narzucam. Nie narzucam nawet wiary, bo jak ktoś jej nie chce przyjąć to nie mam żadnych środków aby go przymusić gdyż człowiek jest obdarzony wolną wolą. Ale trzeba się nauczyć żyć w świecie, gdzie skoro każdy ma prawo do własnego zdania, to ma je również katolik i katolicki polityk, a wychodząc z domu nie zostawia wiary za progiem, bo wtedy byłby zwykłym dwulicowym oszustem - "w kościółku coś innego, w życiu coś innego" - to nie jest model człowieka godnego zaufania, a na pewno nie model katolika.
Re:
zgadzam się, lewactwo wynocha z Polski!!!!! Polska krajem katolickim!!!! Ateiści i inne protestanckie sekciarstwo won!!!!
Re: Re: Re: Re: Re: Hipokryzja
#413: Twix - Re: Re: Re: Re: Hipokryzja
1.Religia ( każda ) zawsze jest narzedziem kontroli nie tylko w tamtych czasach , w kazdych czasach
2. Islam religią pokoju tak jak katolicyzm religią miłosci, muzulmanie są obecnie na takim samym poziomie na jakim byla średniowieczna Europa, jeszcze jakies 500 lat i może przestaną mordować , tych ktorzy sie wylamuja z islamu oraz tych ktorzy nie chcą go przyjąć i potem swiat uzna, że islam to religia milosci, dobroci i cnot wszelakich...
3.Wszystkie wierzenia są pogaństwem, w znaczeniu wypełnienia luki poznawczej, znalezienia 'dziecinnej" przyczyny , powodu poznania - skąd przychodzimy, kim jestesmy, dokąd idziemy, oraz niemożności wpływania na Naturę, od której zależy nasz los człowieczy. Wszystkie wierzenia to pogaństwo, a wszystkie religie to sekty vel mafie, zależy jedynie od skali zorganizowania.
Religie to swego rodzaju tradycja rodzinna, bo żaden człowiek nie ma wolności od sekty w której się urodził, żadna sekta nie pozwala na DOROSŁY WOLNY WYBÓR. ot tacy zachłanni na świeże mięso, byle jakaś inna sekta sobie nie 'przywłaszczyła'. Religie to swego rodzaj FOLKLOR społeczny, jak obchody świat państwowych, jak obrzędy ludowe, które nawiasem mówiąc, też w założeniu były religijnością.
Czy modlisz się -O boska Izydo, czy -O boska matko, nie ma znaczenia dla boskości, do której kierujesz swe słowa, i tak nikt cię nie wysłucha, bo nikogo tam nie ma, ale twój kapłan żyje sobie dzięki twojej głupocie, dostatnio i luksusowo.
Dopóki religia nie wisiała na budżecie, dopóki nie decydowała za mnie o moim życiu,poki nie zaczęła nakazywać i zakazywać rzeczy zupelnie z nią nie związanych * ksiądz z ambony nalazujący na kogo glosować ) nie miałam nic przeciwko niej, A TERAZ MAM I BĘDĘ TĘPIĆ OSZOŁOMSTWO GDZIE SIĘ TYLKO DA
4. Dla omamionych wierzących. cudem jest wszystko , nawet wizerunek maryjki na korze drzewa, omamiony wierzący raczej nie myśli , ON WIERZY i to mu wystarcza , ku uciesze kleru
5. Czlowiek nie jest grzeszny z natury a już z pewnoscią nie rodzi sie z żadnym grzechem "pierworodnym" , to bzdura wymyślona przez kościoł, bo jesli tak to rozpatrywać jak Pan to przedstawił ...ze czlowiek sklonil sie ku "złu" bo zjadl zakazany owoc , można zapytac dlaczego więc drzewo z tym zakazanym owocem stało w edenie , bog sam dla siebie go tam nie -potrzebował i podobno NIE chciał, żeby człowiek zgrzeszył ? w takim razie najprościej byłoby w takiej sytuacji oraz w boskiej mocy -nie stawiać owego drzewa w miejscu gdzie baraszkują niewinne dzieci. Wygląda to w moim odczuciu jak prowokacja tyle, ze dobry kochający ojciec raczej nie naraża swoich dzieci na niebezpieczeństwo i jesli ono faktycznie istnieje - to w miarę możliwości USUWA je ( drzewo wiadomości zasadzone boską ręką - tylko po co ? ) moglo byc tą samą ręką boską usuniete , bog tego jednak nie uczynil, wolał "doswiadczać" swoje umilowane dzieci ( Pan takze w ten sposob doświadcza własne ? ) i w momekcie kiedy one jednak okazują swoją slabość i głupotę .... wyrzuca je z domu. Taaa to zaiste przyklad rodzicielskiej miłośći. Dziękuję. Rodzic . ktory w taki sposob postepuje, wg mnie okazuje wlasną glupotę i zero miłości do dzieci.
Nie mam zamiaru rozmawiać na gruncie doktryn bo ich nie uznaję i nie mam zamiaru wyprowadzać Pana z błędnego koła, najważniejsze, ze przyznał Pan , iż w zyciu ziemskim nie ma różnic między osobami zarazonymi wirusem wiary a tym, ktore sa wolne od tego wirusa. Szkoda tylko, że że pańska opinia w tej kwestii diametralnie różni się od stanowiska hierarchii, ktora to hierarchia , wszelkie dzialania niewierzących w obronie swoich praw traktuje jako ataki "lewackie" antykoscielne i nawet antyboskie. bo z takiej postawy wynika jasno że wg kosciola niewierzący N|IE mają żadnych praw. Nawet do tego aby uwolnic się od tej "wiary" , DO TEGO ABY MOC DECYDOWAĆ O SOBIE , a także do tego by traktowano nas z szacunkiem należnym drugiemu czlowiekowi a nie z pozycji "mądrzejszego" bo "wszystkolepiejwiedzącego" KOSCIOLA
Skoro zgadza się Pan z tym, ze to osoby wierzące winne lożyc na wszystko co związane z ich kultem ...mam nadzieję,że podpisał Pan niniejszą deklarację .....
Religia jest wypaczeniem. Powinna być zlikwidowana z życia publucznego. Pieniadze wkładane przez pastwo na rzecz religijnych postaci zycia publicznego (nauka religii w szkołach) powinna być zastąpiona praktykowaniem nauki, wiedzy empirycznie udokumentowanej. Dodam, ze nie jestem przeciwnikiem wiary. Jestem przeciwnikiem kleru i irracjonalnych dogmatow
Re: Re: Re: Re: Re: Re: Hipokryzja
#416: imbryk - Re: Re: Re: Re: Re: Hipokryzja
Podziwiam Pańską pewność w puste niebo (tak tak wiem, w czasie lotów w kosmos Boga nie spotkali). Jeśli proboszcz parafii w mieście na Śląsku jeżdżący Fiatem Punto jest uosobieniem luksusu to nie wiem jakimi słowami określić życie ludzi posiadających samochody warte kilkaset tysięcy.
Nie wiem też, gdzie słyszał Pan księży wzywających do głosowania na jakąkolwiek partię, ja w kilku kościołach nie miałem okazji.
Faktycznie, cuda uwiecznione na zdjęciach, badane naukowo, niemożliwe do wytłumaczenia to gusła dla głupków. Cóż, nawet gdyby umarli zmartwychwstali, niektórzy nie uwierzą.
grzech pierwszych ludzi to grzech pychy, gdyż uznali oni, że żadnego Boga nie potrzebują.
Hierarchowie nie mają przymiotu nieomylności. Swoją droga nie znalazłem żadnej wypowiedzi, w której hierarchowie kościelni walczą przeciw prawom ludzi. No chyba, że nazywa Pan prawem mordowanie nienarodzonych dzieci. No cóż, barbarzyństwa nie akceptujemy.
Nie podpisałem deklaracji, bo większość jej punktów to glupoty. O forsie realnie jest tylko punkt 7 i 8. Ciekawostka - wszyscy burzą się na kasę którą otrzymuje KK. Sprawdźcie ile kasy zbierają partie polityczne, ile kosztowali nas europosłowie, ile znowu pójdzie na wybory samorządowe, do Parlamentu a potem jeszcze prezydenckie. A wszystko z naszych podatków. Dlaczego mam płacić na nie mój Ruch? Czyżby mówienie o pieniądzach miało na celu oburzyć ludzi i zniechęcić do KK, zamiast pokazywać prawdę? Hmm....
#418: Twix - Re: Re: Re: Re: Re: Re: Hipokryzja
PRAWDE ? to mnie Pan ubawił ha ha ha haaaaa
W odpowiedzi posłuże się tym :
sobota, 12 lipca 2014
Rekordowy spadek liczby praktykujących katolików w Polsce w 2013 roku
W dniu przedwczorajszym Istytut Statystyki Kościoła Katolickiego opublikował wreszcie dane dotyczące tzw. niedzielnych praktyk, czyli liczbę "zobowiązanych" katolików, którzy pojawili się na niedzielnych mszach w wyznaczonym do tego dniu (20 październik). Na wyżej wymienione dane przyszło znów nam czekać aż prawie do połowy lipca, co stało się już pewną tradycją. Tytułem przypomnienia, jeszcze cztery lata temu wyniki liczenia wiernych ogłaszane były w kwietniu, w kolejnym roku był to już początek czerwca, dwa lata temu-koniec czerwca, a w ubiegłym roku termin zbliżony z obecnym...
Nie będziemy wdawać się w analizy dotyczące sensu prowadzenia takich "liczeń" przez instytucję związaną z kręgami kościelnymi, ale jedna prawda i tak zaczyna powoli docierać do wszystkich- Polska jest krajem podlegającym coraz większemu zjawisku tzw. laicyzacji rozumianej jako procesu stopniowego zmniejszania się liczby katolików regularnie uczęszczających na niedzielne msze, co udowadnia też zeszłoroczne badanie. Co jednak najciekawsze, spadek osób praktykujących dotyczy już prawie całej Polski, a nie głównie terenów podatnych w ostatnich czasach na zeświecczenie. Wskaźnik praktykujących (niedzielnie) dla całej Polski spadł po raz pierwszy od momentu rozpoczęcia badań w latach osiemdziesiątych poniżej magicznej granicy 40 procent i wyniósł 39,1 procent. Z siedmiu do ośmiu zwiększyła się liczba diecezji, w których wskaźnik dominicantes spadł już poniżej 30 procent. To wszystko świadczy dobitnie, że Kraj nad Wisłą wcale nie jest europejską oazą odporną na proces zwiększania się osób niepraktykujących jak nam jeszcze kilka lat temu próbowano wmawiać. Badanie udowadnia też kolejną popieraną wcześniej przez nas tezę, że w Polsce praktycznie nie ma zupełnie czegoś takiego jak tzw.efekt Franciszka, polegającego na 10-20 procentowym wzroście uczestnictwa w niedzielnych mszach w krajach zachodnich-mocno zlaicyzowanych i tych latynoamerykańskich, gdzie ludzie masowo przechodzą na protestantyzm. Tymczasem u nas w ogóle takie zjawisko nie zachodzi, pomimo że niektóre media próbowały nam to przez pewien czas wmawiać, przecież nie zapominajmy o tym, że ubiegły rok był początkiem pontyfikatu argentyńskiego papieża...
Jaki z tego wniosek?
Polscy katolicy patrzą na swoją instytucję przez pryzmat tego co widzą dookoła, czyli aktywnego i natarczywego uczestnictwa wielu osób duchownych w bieżącej polityce. Do tego dochodzi powolna zmiana mentalności społecznej polegająca na coraz większej rozbieżności poglądów "okołobyczajowych" ludzi, które to coraz bardziej różnią się od tzw. nauki kościelnej, no i bardzo ważnym, być może najważniejszym (?) elementem są ujawniane coraz częściej i odważnej, także przez media głównego nurtu, informacje o przestępstwach i nadużyciach osób duchownych, a przecież jeszcze w połowie pierwszej dekady dwudziestego pierwszego wieku można było dowiedzieć się o nich prawie wyłącznie z lektury tygodników antyklerykalnych. Poza tym była głucha cisza..... Dlatego wiele osób traktowało KRK jako instytucję praktycznie bez skazy... :-(
Oczywiście należy wspomnieć o tym, że po okresie pontyfikatu polskiego papieża ludziska zaczynają postrzegać Watykan jako coś coraz bardziej odległego i już niepolskiego i naszym skromnym zdaniem ten proces będzie się coraz bardziej pogłębiał...
Gdzie się podziało tzw. "pokolenie JP II"? :-)
Wygląda na to że Polacy poznaja PRAWDE :) Wnioski prosze sobie wyciągnąć samemu.
Re:
Ależ ma Pan absolutną rację podając te statystyki, które znam. powinien tam jeszcze być odsetek osób przyjmujących Komunię świętą - parafie również mają obowiązek liczenia tego.
Absolutnie mnie te dane nie cieszą. A moje wnioski. Ludzie, którzy byli "na marginesie" Kościoła i chodzili bo babcia tak chciała podchwycili lansowane w mediach antyklerykalne i antykościelne nagonki. W tym tą na księży pedofilów - zapraszam do statystyk policyjnych. No ale propaganda trzyma się mocno. I ta, i parę innych, chociaż dowody właściwie nie istnieją. Nie mówię oczywiście, że każdy hierarcha jest wspaniały i dobry, bo czarnych owiec trochę się znajdzie, ale wrzucanie wszystkich do jednego worka? Nie sądzę.
Ktoś przychodzi do kościoła, bo jest "fajny" papież? Katolicyzm - level underground.
Propaganda jedyną przyczyną dla której katolicy odchodzą od Kościoła? Pan wybaczy, ale to się nie uda. Ludzie odchodzą od KK głównie dlatego, że leży i kwiczy dogorywając katecheza. Przeszedłem, znam kilku katechetów, w większości nie polecam. Jeżeli katolik nie zna prawd wiary, jeżeli katolik nie wie, czym w doktrynie KK jest Msza święta, jeżeli katolik myśli, że Bóg jest długowłosym milutkim hippisem, który nie widzi zła, to sorry, ale ktoś tu obok katolicyzmu nawet nie stał a gdzieś na jego drodze trafił na pseudokatechetę, który całą religię opowiadał mu o tym, że ma być grzeczny w domu, kochać wszystkich i zawsze nadstawiać drugi policzek. Jeśli takowi to czytają muszę ich zasmucić - to nie jest katolicyzm. A jeśli kiedykolwiek zastanawiałeś się, co zrobiłby Jezus to pamiętaj, że skręcenie bicza i wywalenie handlarzy ze świątyni jest prawdopodobną opcją.
Wracając do meritum - pokolenie JPII to była kolejna propaganda i hurra miłość do papieża. Niestety (dla nich) - tu chodzi o miłość Boga. Druga rzecz - nie ma aż tak wielkiego znaczenia liczba wiernych - tu liczy się "jakość". "Nie każdy kto mi mówi Panie, Panie, wejdzie do królestwa niebieskiego" - z dedykacją dla light-katolików.
Niemniej prawdą jest, że zarówno brudne fakty jak i durna nagonka też zrobiły swoje.
Dość władzy czarnej stonki.
Re: Re:
Bog - Stworca wszystkiego jesli istnieje nie potrzebuje żadnych modłow , ani oddawania mu czci w żaden sposob , bo to dla niego -w jego nieskończonej mądrości i wielkości NIE ma żadnego znaczenia, podobnie jak ziemskie dobra, on ich nie potrzebuje... czego nie mozna powiedzieć o religiantach , ktorzy każą w tego boga wierzyć, bo z wiary innych sami sie utrzymują i przysparzaja dóbr ziemskich watykanowi , jeśli ktoś tego nie widzi i nie ogarnia to widocznie jest ślepy i ma małą wyobraźnię
| This discussion has been closed. |