obowiązkowa sterylizacja i kastracja psów i kotów nierodowodowych

mała mi

/ #206 Re: Re:

2014-11-25 09:49

#197: Patrycja - Re:  

 może i to napisał pseuduch ale ma racje, i mam nieodparte wrażenie że o takich ludziach jak ty jest w tym artykule właśnie mowa, dlatego hodowcy zrzeszeni w PZK bądź PZF tak zaciekle atakują całą resztę, bo widzą świat w czarno-białych kolorach, albo coś jest dobre albo złe i nie przyjmują niczego pośredniego. Dobrabiają własną ideologie do utartych sformułowań. Pseudohodowla jest miejscem w którym zwierząta trzymane są w nieludzkich warunkach, bez opieki weterynaryjnej, mające jedno zadanie prokreacje i mnożenie się na potęge, ale zrzeszeni w PZK PZF chcą ten termin przypiąć do wszystkich hodowli działających poza ich oraganizacja co jest chore. Ponadto nie chcą przyznać że prowadzenie hodowli jest dla nich źródłem zarobkowania, dlatego kot "na kolanka" kosztuje 1/3 ceny kota do hodowli, a suki po skończeniu 8 roku życia z hodowli się wycofuje oddając w ręce obcych ludzi jak zbędną rzecz, nie wyobrażam sobie żebym mogła oddać komuś psa który żył ze mną przez tyle czasu, rodził szczenięta i zarabiał dla mnie pieniądze,był wiernym przyjacielem i kompanem, wszyscy jesteście nieuczciwi i tylko bronicie swoich interesów, ponadto w fci również zdarzają się nieuczciwi hodowcy kupujący całe mioty psów bez rodowodu po 500zł za sztukę by później je zarejestrować i sprzedać po 2000zł jako swoje. A wszystkim święcie przekonanym o tym, że związek kynologiczny to taka super organizacja bez skazy na wizerunku polecam obejrzenie filmu Psy rasowe-cała prawda. Film wstrząsający, szokujący i co najważniejsze opowiadający o praktykach hodowców FCI. Petycji nie podpisze bo mimo iż wierzę, że autor chciał dobrze jego założenia są absurdalne, sterylizując obowiązkowo wszystkie suki bez rodowodu, czy to kundelki czy w typie rasy za 20lat zostalibyśmy bez psów, produkcją bezdomnych zwierząt tak naprawdę zajmują się wsie, gdzie koty mnożą się na potęge a suk się nie sterylizuje bo szkoda kasy, uważam że polepszenie tej sytuacji powinno leżeć w rękach lokalnych samorządów, powinno się ludzi informować o korzyściach płynących ze sterylizacji oraz do niej zachęcać, w dużych miastach raz na jakiś czas mamy akcję kastracja/sterylizacja, bo tam świadomość jest wyższa na wsiach tego nie ma, jak ktoś ma psa z kompletem szczepień i z dłuższym łańcuchem to już jest sukces...  Przykre to...