Mariusz Wlazly do reprezentacji!

Każdy kibic widzi, jak gra nasz wiecznie pierwszy "atakujący" Zbigniew Bartman. Nie wiem kto pozwolił na to, żeby w kadrze nie było najlepszego polskiego atakującego - Mariusza Wlazłego. Podpisujcie się pod petycją i pomóżcie przywrócić porządek naszej reprezentacji.

 

Koniec z kółkiem adoracji, czas zacząć walkę w meczach z Atakującym, przez duże "A"

Petycja, jest darmowa, nie są pobierane opłaty, za jej podpisanie.

 


 

Szanowni działacze PZPS oraz sztabie szkoleniowy reprezentacji Polski w piłce siatkowej mężczyzn

 

My – kibice reprezentacji Polski, prosimy o wysłuchanie nas i odpowiedzenie na naszą petycję.

W związku z nieobecnością Pawła Zagumnego w kadrze, zostało wydane specjalne oświadczenie, dlaczego tak nie stało się z osobą Mariusza Wlazłego? Dlaczego nas – kibiców biało-czerwonych omija się w takich kwestiach? Czy nie wystarczą rozmowy na forach, portalach internetowych o tym, że nieobecność Wlazłego jest „czarną magią”? Po co w takim razie jesteśmy uznawani za najlepszych kibiców na świecie, jak ukrywa się przed nami niewygodne tematy? Bez kibiców sport byłby niczym, bez kibiców nie byłoby sponsorów, bez kibiców nie byłoby atmosfery, bez kibiców każdy sportowiec musiałby dorabiać do emerytury w fast-food’dzie.

 

 

 

 

Opis sprawy: Mariusz Wlazły – Andrea Anastasi – PZPS – Reprezentacja [źródło: sportowefakty.pl, Przegląd Sportowy]

 

Czy chcę grać w reprezentacji Polski? Zawsze chciałem, co podkreślałem w moim oświadczeniu, a w ostatnich tygodniach byłem mocno namawiany do powrotu i sądziłem, że tak właśnie się stanie – mówi atakujący PGE Skry Bełchatów Mariusz Wlazły.

Sobotni Przegląd Sportowy poinformował o rozmowach, które trwały w ostatnich dniach i miały finalnie doprowadzić do powołania Wlazłego do reprezentacji. W rozmowie z gazetą trener reprezentacji Polski powiedział, że do spotkania doszło z inicjatywy zawodnika. W rzeczywistości było inaczej.

- Przed meczami finałowymi PlusLigi w Rzeszowie zostałem poproszony przez prezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej Mirosława Przedpełskiego i wiceprezesa związku Artura Popko o podjęcie się roli mediatora - mówi prezes Skry Konrad Piechocki– W trakcie meczów finałowych w Rzeszowie rozmawiałem na ten temat z trenerem Andreą Anastasim, który potwierdził, że chce, by Mariusz wrócił do reprezentacji.

 

1 maja selekcjoner reprezentacji przyjechał do Bełchatowa, by porozmawiać z siatkarzem PGE Skry. W spotkaniu uczestniczył także Piechocki. Anastasi zapytał wprost, czy Wlazły chce grać w reprezentacji. – Odpowiedziałem, że zawsze chciałem, a moja nieobecność była protestem przeciwko złemu traktowaniu kadrowiczów – mówi Wlazły. Podczas rozmowy trener Anastasi podkreślał, że bardzo chce, by Wlazły wrócił do reprezentacji. Zapowiedział także, że musi porozmawiać ze swoimi współpracownikami, by sprawdzić, czy nie ma formalnych przeszkód, żeby siatkarz został w tym czasie powołany do reprezentacji. W trakcie rozmów poruszono także problem ubezpieczenia zawodników. – Spotkanie przebiegało w bardzo miłej atmosferze – dodaje Piechocki.

- W trakcie rozmowy zapytałem trenera, czy nie sądzi, iż mój powrót może być źle odebrany w drużynie. Odpowiedział, że to będzie jego decyzja i tym nie powinienem się martwić – mówi Mariusz Wlazły.

W piątek Wlazły i Anastasi spotkali się jeszcze raz, tym razem w Łodzi. – Trener poinformował mnie, że jest już za późno, bym mógł zostać powołany. Argumentował to brakiem czasu na odpowiednie przygotowanie sportowe – dodaje siatkarz PGE Skry.

 

 

Wystarczy, że Mariusz powie: chcę wrócić do kadry. Tylko tyle. I aż tyle. Bez żadnych „ale". Wtedy się zastanowię, czy jest to dobre dla zespołu. Mariusz musi mi zaufać. Jestem selekcjonerem i w kadrze musi być na takich samych prawach jak wszyscy - Andrea Anastasi

 

Skoro jedna i druga strona kilka miesięcy temu wyrażała chęć współpracy, dlaczego teraz cała sprawa została schowana pod dywan?

 

************************************************************************************************************

Dziś w nowym numerze Przeglądu Sportowego pan prezes Mirosław Przedpełski wydał opinię na temat tej petycji - Dobrze, że piszą. Sami byśmy się do tej petycji dołączyli. Wszyscy chcemy, żeby drużyna była jak najsilniejsza.

 

Jest nam niezmiernie miło, że pan Przedpełski, popiera nasze zdanie i liczymy, że jako prezes PZPS, a zwłaszcza jako kibic siatkówki postara się zrobić wszystko, aby w kadrze znalzły się takie nazwiska, jak Wlazły, Zagumny, czy Pliński.

 

 

Przed rozpoczęciem pierwszego sezonu Andrei Anastasiego w roli trenera reprezentacji Polski, odbyła się rozmowa z każdym zawodnikiem, czworo z nich: Michał Winiarski, Paweł Zagumny, Mariusz Wlazły oraz Daniel Pliński, poprosili o niepowoływanie ich na Ligę Światową oraz Mistrzostwa Europy 2011. Powodem tej decyzji, były urazy, które wymienieni zawodnicy chcieli wyleczyć.

Po Mistrzostwach Europy 2011, zawodnicy rozpoczęli sezon ligowy, który był "przerwany" przez Puchar Świata rozgrywany w Japonii. Na liście powołanych do reprezentacji znalazł się, Paweł Zagumny oraz Michał Winiarski. Daniel Pliński i Mariusz Wlazły - zawodnicy, którzy są uważani za jednych z najlepszych na swojej pozycji, nie dostali szansy walki o przepustkę do Londynu.

Reprezentacja nie jest sprawą trenera, ale naszego kraju. Słowa - biorę to na siebie, nie dadzą Polakom radości z kolejnych zwycięstw. Czas schować dumę, uporządkować klocki, z których zbudowana jest reprezentacja. Jeśli, któryś z nich nie pasuje, można poszukać innego - spełniającego wymagania.

 

Udział Mariusza w reprezentacji zabiłby ducha zespołu - nie można zabić czegoś, czego nie ma w kadrze od Igrzysk Olimpijskich. Tak samo, jak kibice zaufali trenerowi Anastasiemu, on powinien po dwóch nieudanych turniejach zaufać zawodnikom, którzy nie mieli szansy grania w biało - czerwonej koszulce, pomimo dobrej postawy w sezonie ligowym.


 

 

 

 

 

Mamy nadzieję, że ilość podpisów pod tą petycją skłoni Państwa do wyjaśnienia tej sprawy.

 

Z wyrazami szacunku, podpisani pod petycją kibice siatkówki


 

 

Kontakt z twórcami petycji: petycja_volley@wp.pl

 

 


 

Dziękujemy portalom Internetowym (sport.pl, sports.pl, sportowefakty.pl), które poinformowały Polaków o tej petycji, wierzymy, że z Waszą pomocą sprawa zakończy się pozytywnie.

Twój adres e-mail nie będzie widoczny na naszej stronie. Jednak należy zaznaczyć, że autor petycji zobaczy wszystkie informacje, które udostępnisz w tym formularzu.

Otrzymasz e-mail z linkiem potwierdzającym Twój podpis. Sprawdź wiadomości przychodzące (oraz folder ze spamem).
Facebook