‼️ NIE ‼️ dla pożyczki SAFE zaciągniętej przez Tuska i jego świtę‼️

‼️‼️Obserwując co dzieje się w Polsce i jakie zdanie o pożyczce SAFE mają Polacy postanowiłam stworzyć petycję. Skoro władze nie przestrzegają prawa i nie uważają za słuszne wprowadzenia REFERENDUM, liczę na głos obywateli tutaj. Każdy sposób jest lepszy od bierności. Nie pozwólmy aby Polska przez decyzję premiera Donalda Tuska utraciła suwerenność i tonęła w długach.‼️‼️

"To nie jest już spór polityczny, tylko pytanie o to, czy władza uznaje jakiekolwiek granice. Bo te granice są zapisane czarno na białym.

Art. 90 Konstytucji RP mówi jasno:
Rzeczpospolita może przekazać kompetencje organów władzy państwowej organizacji międzynarodowej — ale tylko w niektórych sprawach i tylko w ściśle określonym trybie (ustawa + kwalifikowana większość albo referendum).

I teraz sedno:
Trybunał Konstytucyjny w wyroku K 32/09 (2010) podkreślił, że nie można przekazać kompetencji, które stanowią istotę suwerenności państwa.

A co należy do tej istoty?

bezpieczeństwo państwa

kontrola nad siłami zbrojnymi

decyzje dotyczące obronności

Czyli dokładnie to, czego dotyka cały mechanizm finansowania armii.

Do tego dochodzi Art. 5 Konstytucji RP:
Rzeczpospolita strzeże niepodległości i nienaruszalności swojego terytorium oraz zapewnia bezpieczeństwo obywateli.

To nie jest ozdobnik. To obowiązek państwa — nie do delegowania „warunkowo”, nie do rozmycia w międzynarodowych mechanizmach finansowych.

I jeszcze jeden kluczowy przepis:
Art. 126 ust. 2 Konstytucji RP — Prezydent czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji oraz stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa.

Więc jeśli rząd próbuje przepchnąć rozwiązanie mimo sprzeciwu głowy państwa, dotyczy to obszaru rdzeniowego dla suwerenności,
a wszystko opakowane jest w „techniczne finansowanie”, to nie mamy do czynienia z normalnym procesem demokratycznym, tylko z jego obchodzeniem.

Najprościej mówiąc:
jeśli konstytucja mówi „tu jest granica”, a władza odpowiada „znajdziemy sposób, żeby ją obejść” — to nie jest już interpretacja prawa tylko dyktatura.

To jest test, czy to prawo jeszcze w ogóle obowiązuje.

To zaczyna wyglądać nie jak spór w demokratycznym państwie prawa, tylko jak powrót do logiki, którą wielu pamięta aż za dobrze. Bo w PRL też wszystko było „legalne”. Też były ustawy, procedury, uzasadnienia. Problem polegał na tym, że prawo nie było tam barierą dla władzy — było narzędziem w jej rękach.

I dokładnie ten sam schemat zaczyna tu niepokoić, najpierw decyzja polityczna,
potem szukanie podstawy prawnej, a jeśli przeszkadza — to jej „reinterpretacja” albo obejście.

W PRL nie znoszono prawa wprost. Ono formalnie istniało, tylko przestawało mieć znaczenie tam, gdzie zaczynał się interes władzy. Dziś brzmi to znajomo, gdy słyszymy, że coś „da się zrobić inaczej”, „to tylko techniczne rozwiązanie”, „sytuacja jest wyjątkowa”.

Bo właśnie od „wyjątków” zaczyna się każdy proces rozmontowywania zasad.

Najbardziej niepokojące nie jest nawet to, co się robi — tylko jak się to uzasadnia. Wmawianie obywatelom, że oddawanie kontroli to wzmocnienie państwa, że omijanie bezpieczników to przejaw odpowiedzialności, że konstytucyjne ograniczenia są problemem, a nie fundamentem — to jest dokładnie ta sama logika, która kiedyś pozwalała władzy robić wszystko „zgodnie z prawem”.

Tyle że to nie było państwo prawa. To była jego imitacja.

Jeżeli dziś zaczynamy iść tą drogą — nawet małymi krokami — to problemem nie jest jeden program czy jedna ustawa.

Problemem jest kierunek...który znamy z historii."

Podpisz petycję

Podpisując, akceptuję, że Magdalena Macoń będzie mieć dostęp do wszystkich informacji podanych przeze mnie w tym formularzu.

Adres e-mail nie będzie wyświetlany publicznie w Internecie.

Adres e-mail nie będzie wyświetlany publicznie w Internecie.

Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych podanych w formularzu w następujących celach:




Płatne ogłoszenie

Petycjeonline.com będzie reklamować tę petycję wśród 3000 osób.

Dowiedz się więcej...