Petycja w sprawie zmniejszenia liczby godzin obowiązkowych zajęć edukacyjnych w szkołach podstawowych i średnich

 

Minister Edukacji i Nauki Przemysław Czarnek

Premier Rzeczypospolitej Polskiej Mateusz Morawiecki

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Andrzej Duda

 

 

    Petycja w sprawie zmniejszenia liczby godzin obowiązkowych zajęć edukacyjnych w szkołach podstawowych i średnich

 

 

Szanowny Panie Ministrze, Szanowny Panie Premierze, Szanowny Panie Prezydencie,

 

My – rodzice, nauczyciele i inni opiekunowie dzieci i młodzieży, a także uczniowie szkół średnich, działając w interesie uczniów polskich szkół podstawowych i średnich, na podstawie art. 63 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej w związku z art. 2 ust. 1 Ustawy z dnia 11 lipca 2014 roku o petycjach (Dz.U. 2014 poz. 1195) składamy niniejszą petycję z wnioskiem o podjęcie niezbędnych działań zmierzających do zmiany przepisów prawa regulującego liczbę godzin obowiązkowych zajęć edukacyjnych w szkołach podstawowych i średnich, w szczególności o skrócenie codziennego czasu spędzanego przez polskich uczniów w szkole w ramach nauki obowiązkowej.

Obecnie w Polsce uczniowie klas VII i VIII szkoły podstawowej oraz uczniowie liceów ogólnokształcących i techników zmuszeni są uczestniczyć w zajęciach szkolnych codziennie przez około 7-8 godzin zegarowych (łącznie z przerwami), tj. od rana do godziny 15.00-16.00 (lub z przesunięciem zajęć do pory wieczornej w przypadku lekcji na zmianę popołudniową). Dodatkowo godziny te są wydłużone czasem potrzebnym na dotarcie do szkoły i powrót do domu – w przypadku uczniów mieszkających poza miastem podróż zabiera im nawet dwie godziny w ciągu dnia. Dzieci i młodzież są więc zaangażowane w wysiłek taki sam, jak ludzie dorośli, pomimo że ich praca nie kończy się na zajęciach w szkole: dodatkowo są zobowiązani do odrabiania lekcji i nauki w domu. W rezultacie bardziej wrażliwe na wymagania systemu nastolatki przesiadują nad nauką do godzin późnowieczornych, a nawet nocnych, a ich życie sprowadza się do dwóch dominujących w ciągu doby czynności: nauki i snu (często skróconego przez nadmiar obowiązków szkolnych). Okazuje się więc, że dzieci pracują więcej niż ich rodzice (pracują, bo w polskim systemie edukacji nauka nie jest zabawą czy przyjemnością zdobywania wiedzy – uczniowie motywowani są metodą ocen i egzaminów, a nie zainteresowaniem jej przedmiotem). A przecież według przyjętej przez państwo polskie Konwencji o Prawach Dziecka (Dz. U. 1991, nr 120, poz. 526) każde dziecko ma prawo do wypoczynku i czasu wolnego (art. 31, pkt. 1).

Konsekwencje takiego stanu rzeczy są drastyczne pod wieloma względami. Przede wszystkim współczesne polskie dzieci i młodzież są chronicznie przemęczone i podupadają na zdrowiu. Uczniowie codziennie zmuszani są do siedzącego trybu życia, a zwiększenie liczby godzin wychowania fizycznego wcale nie rozwiązuje tego problemu. Nie mają zapewnionego regularnego, codziennego i odpowiednio długiego dostępu do świeżego powietrza, a także do naturalnego światła słonecznego poza pomieszczeniami zamkniętymi w środku dnia, pomimo że takie światło jest jednym z głównych czynników regulacji cyklu dobowego, układu hormonalnego i ogólnego dobrostanu organizmu człowieka. W życiu nastolatków siłą rzeczy zanikają obowiązki i zajęcia wymagające wysiłku fizycznego na otwartym powietrzu, z którymi człowiek od wieków miał do czynienia, takie jak praca w ogrodzie, łowienie ryb czy opieka nad zwierzętami. Polskie dzieci i młodzież coraz bardziej zapadają na rozmaite choroby chroniczne, zaburzenia neurologiczne, emocjonalne i psychiczne. W ich pokoleniu zwiększa się skala poczucia bezradności, zaburzeń lękowych, agresji, apatii, depresji i samobójstw.

Obecnie obowiązujący system edukacji w Polsce, w którym uczniowie są przeciążeni liczbą godzin spędzanych w szkole, negatywnie rzutuje również na szeroko rozumiany rozwój młodego człowieka: ma on małą szansę na swobodny rozwój w obszarach życia innych niż nauka szkolna. Brakuje mu czasu na zwykłe obowiązki domowe, typu posprzątanie własnego pokoju, wywieszenie prania czy pomoc w opiece nad młodszym rodzeństwem. Brakuje mu czasu na rozwijanie rozmaitych umiejętności nieprzewidzianych lub bardzo ograniczonych w obecnie obowiązującym systemie edukacji, takich fotografowanie, szycie, tworzenie mebli, hodowla roślin, gotowanie itp. Brakuje mu też czasu na to, aby w pełni rozpoznawać własne naturalne predyspozycje, talenty, zainteresowania, pasje i aby dokonać wyboru zawodu, w którym będzie się najlepiej sprawdzał i czuł. A przecież to właśnie właściwy wybór zawodu jest decydujący dla dobrostanu i dobrobytu człowieka, a także dla całego społeczeństwa, w którym żyje. Dobrze zdany egzamin ósmoklasisty czy matura mają tutaj drugorzędne znaczenie. Według wyżej wspomnianej Konwencji o Prawach Dziecka nauka dziecka powinna być ukierunkowana na „rozwijanie w jak najpełniejszym zakresie osobowości, talentów oraz zdolności umysłowych i fizycznych dziecka” (art. 29, pkt. 1/1 Konwencji). Ten postulat Konwencji został zapomniany w polskim systemie edukacji.

Ponadto przeciążony system edukacyjny nie sprzyja nawiązywaniu głębszych więzi z rówieśnikami i rozwojowi kompetencji społecznych – na to również potrzebny jest swobodny czas – w szkole i w domu. Kompetencje społeczne – umiejętność bardzo współcześnie zaniedbana - są podstawą powodzenia człowieka w każdej sferze życia – osobistej, zawodowej czy politycznej.

Przeładowany program nauczania – głównie teoretycznego - i wynikająca z niego nadmierna ilość godzin spędzanych przez uczniów w szkołach oznacza spadek jakości ich wiedzy i umiejętności, gdyż, jak w wielu innych dziedzinach życia, zwiększenie ilości wiąże się ze spadkiem jakości – jest to zasada uniwersalna. Chłonność i zdolność koncentracji ludzkiego umysłu są ograniczone; optymalny efekt jego pracy osiąga się przy odpowiednim ograniczeniu czasu nauki i ilości materiału. Dodatkowym czynnikiem regulującym ten efekt jest przedmiot nauczania: nauczanie nudnych i nieprzydatnych w praktycznym życiu rzeczy blokuje procesy poznawcze, a więc jest marnotrawieniem czasu, wysiłku i pieniędzy, w tym środków publicznych. Warto więc zaangażować neurobiologów w tworzenie lepszego, bardziej wydajnego i satysfakcjonującego systemu nauczania polskich dzieci i młodzieży.

Problem przez nas poruszony wymaga dużych zmian, jednak domagamy się, aby Pan Minister Edukacji i Nauki, Pan Premier i Pan Prezydent pochylili się nad nim niezwłocznie. Każde odroczenie jego rozwiązania będzie miało bardzo negatywny wpływ na najmłodsze pokolenie, a także na całe społeczeństwo. Duże przemiany zawsze zaczynają się od pierwszych, czasami małych kroków. Wzywamy Panów do pilnego podjęcia tych kroków, w trosce o nasze wspólne dobro - przyszłość dzieci i dorosłych.


Ewa Gierula, mama dwojga nastolatków    Skontaktuj się z autorem petycji

Podpisz petycję

Podpisując, upoważniam Ewa Gierula, mama dwojga nastolatków do przekazania informacji podanych przez mnie w formularzu osobom, które podejmują decyzje w niniejszej kwestii.


LUB

Otrzymasz e-mail z linkiem potwierdzającym Twój podpis. Aby mieć pewność, że otrzymasz nasze wiadomości e-mail dodaj info@petycjeonline.com do swojej książki adresowej lub listy bezpiecznych nadawców.

Pamiętaj, że nie możesz potwierdzić swojego podpisu, odpowiadając na tę wiadomość.




Płatne ogłoszenie

petycja zostanie rozreklamowana wśród 3000 os.

Dowiedz się więcej...