W obronie dobrego imienia naukowców i nauki

Pani Prof. dr hab. Lena Kolarska-Bobińska, Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego

Pan Prof. dr hab. Michał Kleiber, Prezes Polskiej Akademii Nauk

Pani Poseł Domicela Kopaczewska, Przewodnicząca Podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenie rządowego projektu ustawy o ochronie zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych lub edukacyjnych.

  

W numerze 45/2014 „Polityki”, z dn. 04.11.2014r. ukazał się artykuł zatytułowany „Uwolnić króliki” autorstwa pana Eugeniusza Pudlisa. Tekst ten wpisuje się w kampanię medialną zbieżną w czasie z prowadzonymi obecnie w Sejmie pracami legislacyjnymi nad ustawą o ochronie zwierząt wykorzystywanych do celów naukowych lub edukacyjnych (druk nr 2709). Według Autora w laboratoriach “miliony szczurów, myszy, królików, świnek morskich, psów, kotów i małp, z naczelnymi włącznie, poddawane są niezliczonym eksperymentom. Oblewa się je substancjami żrącymi, zmusza do ich spożywania, zakaża chorobami, poddaje elektrowstrząsom, napromieniowaniu, łamaniu kręgosłupów, kości i oślepianiu.” Do torturowania zwierząt używa się m.in. "śrub, pras i dybów". Autor sugeruje, że zgodnie z nową ustawą naukowcy polscy będą mieć prawo do przecinania strun głosowych, by zwierzęta nie mogły okazywać bólu. Ponadto zgadza się z szerzonym przez przeciwników doświadczeń poglądem, że “przenoszenie wyników z eksperymentów ze zwierzętami na człowieka jest często zawodne, a nawet opóźnia postęp w zapobieganiu i zwalczaniu chorób u ludzi”. Na dowód Autor przytacza kilka znanych tragedii z dość odległej przeszłości, które zdarzyły się pomimo badań naukowych (np. uszkodzenia wywołane talidomidem). Choć przyczyny tych niepowodzeń zostały dawno wyjaśnione, Autor nie widzi żadnych zysków, jakie miałyby wyniknąć z badań na zwierzętach, sugerując w zamian ich szkodliwość i dając jako przykład wyprodukowane dzięki tym badaniom szczepionki przeciwko polio. W konkluzji, pan Pudlis, jak i inni publicyści oraz redaktorzy radia i telewizji, nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie sugerują, że naukowcy opóźniają postęp medycyny prowadząc sadystyczne doświadczenia na zwierzętach dla własnej przyjemności, kariery i pieniędzy.

Trudno jest polemizować z tekstem odwołującym się do emocji, w którym większość „faktów” jest nieprawdziwa. Naszym zdaniem, artykuł w Polityce służy przede wszystkim uzasadnieniu przyjętych przez Autora i przedstawionych wyżej tez oraz ma na celu dyskredytację naukowców w oczach opinii publicznej. Nie jest natomiast źródłem rzetelnych informacji i wyważonej opinii, co zaskakuje, zwłaszcza w świetle doniesień o ostatnich sukcesach polskich naukowców w leczeniu stwardnienia rozsianego i uszkodzeń rdzenia kręgowego, które odbiły się szerokim echem na całym świecie. Autorzy obu tych sukcesów jasno mówią, że nie byłyby one możliwe bez doświadczeń na zwierzętach, w tym takich doświadczeń, które były wykonane w Polsce i zaaprobowane przez komisje etyczne. Trzeba złej woli, by nie dostrzegać, że właśnie badania na zwierzętach, w tym ssakach naczelnych,  umożliwiły postęp w leczeniu tak groźnych chorób jak cukrzyca, nowotwory, AIDS czy infekcje wirusem Ebola.

Gdyby tak stronniczy artykuł ukazał się w tabloidzie, świat nauki zapewne pominąłby go milczeniem. Nie możemy jednak milczeć, gdy taki artykuł publikuje „Polityka”, którą zgodnie z opublikowanymi przez nią wynikami ankiety czyta 85% czytelników z wyższym wykształceniem. Do tej pory znaliśmy „Politykę” jako tygodnik rzetelnie propagujący wiedzę i badania naukowe w różnych dziedzinach, w tym badania biologiczne i medyczne na zwierzętach. Nie wiemy, czy ten artykuł jest „wypadkiem przy pracy”, czy stanowi początek nowej polityki w Polityce i innych mediach. Jednak zdecydowanie protestujemy przeciwko tak „prostemu” podejściu do trudnego tematu doświadczeń na zwierzętach. Przedstawienie nieprawdziwych informacji wskazuje na brak merytorycznego przygotowania w połączeniu z selektywnie wybranymi opiniami dla udowodnienia z góry przyjętej tezy. Krótkie i mało istotne cytaty ludzi o innych poglądach odbieramy jako sposób na odparcie zarzutu, że artykuł nie uwzględnił zdania naukowców prowadzących doświadczenia na zwierzętach.

Zwracamy się do decyzyjnych gremiów naukowych, w tym Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Korporacji i władz Polskiej Akademii Nauk o publiczne zabranie głosu przeciwko prowadzonej kampanii medialnej, w której przedstawia się społeczeństwu polskich naukowców eksperymentatorów jako osoby znęcające się nad zwierzętami w imię bezzasadnych, pozbawionych racji i nie dających żadnego pożytku celów. Zwracamy się również do posłów pracujących nad ustawą o nieuleganie tej oczerniającej kampanii i bezstronne wysłuchanie zdania naukowców.

  

18 listopada 2014 r.

 

/-/ prof. Grzegorz Bartosz, Przewodniczący Komitetu Biochemii i Biofizyki PAN

/-/ prof. Ewa Joanna Godzińska, Prezes Polskiego Towarzystwa Etologicznego

/-/ dr Anna Kowalczyk, Komitet Narodowy ds współpracy z Międzynarodową Radą do spraw Wiedzy o Zwierzętach Laboratoryjnych (ICLAS)

/-/ prof. Jan Kozłowski, Przewodniczący Komitetu Biologii Ewolucyjnej i Teoretycznej PAN

/-/ prof. Janusz Markowski, Przewodniczący Komitetu Zoologii PAN

/-/ prof. Bożena Moskwa, Przewodnicząca Komitetu Parazytologii PAN

/-/ prof. Andrzej Szutowicz, Prezes Polskiego Towarzystwa Badań Układu Nerwowego

 /-/ prof. Tomasz Twardowski, Przewodniczący Komitetu Biotechnologii PAN
/-/ prof. Andrzej Wróbel, Przewodniczący Komitetu Neurobiologii PAN

/-/ prof. Elżbieta Wyroba, Przewodnicząca Komitetu Cytobiologii PAN

Podpisz petycję

Składając podpis, uprawniam do przekazania go osobom decyzyjnym w przedmiotowej sprawie.


LUB

Otrzymasz e-mail z linkiem potwierdzającym Twój podpis. Aby mieć pewność, że otrzymasz nasze wiadomości e-mail dodaj info@petycjeonline.com do swojej książki adresowej lub listy bezpiecznych nadawców.

Pamiętaj, że nie możesz potwierdzić swojego podpisu, odpowiadając na tę wiadomość.




Płatne ogłoszenie

petycja zostanie rozreklamowana wśród 3000 os.

Dowiedz się więcej...

Facebook