Petycja w obronie polskiej szkoły
Skontaktuj się z autorem petycji
Re: Re:
Mamy dramatyczną nauczycielkę w klasie 1-3 u syna... Nie wyobrażam sobie jeszcze 4 klasy tej degrengolady. Starszy syn natomiast ma trafić do magicznej 7 klasy, w której nie wiadomo co będzie, a potem konkurować do 1 liceum w podwójnym roczniku, z dziećmi po 3-letnim gimnazjum. SKANDAL!
Już nie wspomnę, że marzy o warszawskim gimnazjum muzycznym i do tej pory cała edukacja była przystosowana pod właśnie to oblegane gimnazjum i trudny egzamin. Jeszcze mu nie mówiłam, że Pani Minister postawnowiła zakpić z jego planów.
Re:
No właśnie- " przeżyła" Pani. A chodzi o to, zeby nasze dzieci miały lepiej i nie musiały jej "przeżywać". Moim zdaniem przejście dziecka do gimnazjum daje mu szansę na nowy start, ułożenie sobie pozycji wśród rówieśników czasem w bardziej korzystny sposób, przeciwdziała " etykietowaniu" dziecka i jego infantylizacji, czemu sprzyja zbyt długie pozostawanie w szkole podstawowej.
To nie jest likwidacja gimnazjum!! To jest likwidacja szkół podstawowych i utrata pracy dla większości nauczycieli tam pracujących. Reforma dopuszcza bowiem funkcjonowanie "szkoły powszechnej" w dwóch budynkach szkolnych. Może ona zostać podzielona na klasy I-IV i V-VIII. Zatem gdzie trafią dzieci z klas I-IV? Oczywiście tam, gdzie obecnie mieszczą się szkoły podstawowe (cała infrastruktura i przygotowanie szkoły za tym przemawia). Reszta klas "szkoły powszechnej" trafi do budynków, gdzie wcześniej mieściły się gimnazja. Zatem pracę stracą nauczyciele uczący w dotychczasowych klasach IV - VI szkoły podstawowej. Wąpitę, aby wszyscy oni znaleźli pracę w innych szkołach... Poza tym, pieniądze przeznaczone na reformę można by wydać na ulepszenie oświaty w bardzo prosty sposób. Mianowicie wystarczyłoby zmniejszenie liczebności klas do 12 - 14 osób. Poprawiłoby to znacząco jakość edukacji i jednocześnie zapewniłoby pracę dla nauczycieli w czasie kryzysu demograficznego w Polsce.
Zmiany w edukacji nie mogą opierać się na kłamstwie!
1. To nie wina gimnazjum, że młodzież jest "trudna" - to postęp, interaktywny-medialny świat, rozluźnienie wychowania rodzinnego.
2. Po wycofaniu 6 latków nikt nie miał stracić pracy uzyskując ją w bibliotece, świetlicy jednak samorządy na to nie przekazują pieniędzy a nauczyciele nie mają etatów - więc jakim cudem teraz nikt nie straci pracy?
3. Nie można "rozmawiać" o zmianach w edukacji w atmosferze wszechwiedzy i nieomylności pani minister która nie daje dojść do słowa tym samym nie odpowiadając na pytania! (zmiany oczywiście by się przydały ale w kwestii wychowania, pomocy dzieciom rodzinie, pozytywnej (!) współpracy szkoła-poradnia, szkoła-dom, zmniejszenie ilości uczniów w klasach-przepełnione oddziały sprzyjają konfliktom, przemocy itp)
4. Jak można wprowadzać zmiany "od środka kształcenia". Dzieci które idą programem od klasy 1 do 6 mają nagle trafić do 7 klasy ? bez zmian w podstawie?? Szok! to wygląda na zamach na edukację!
Zrozumiałę jest, że Pani prezydentowa ucząc do niedawna w liceum przeżyła bolączkę utraty 1 roku liceum ale podsuwanie pomysłu mężowi i podjudzanie do żle zorganizowanych zmian - żenujące...
Odliczam dni do wyborów...
gość
Uważam, że należy wspierać to co zostało już wypracowane, a nie cofać się do przeszłości. Nie jest to dobre ani dla dzieci ani dla nauczycieli.
Re:
To prawda! Szumnie nazywane debaty, nie miały nic wspólnego z zasadami jakimi rządzą się debaty. Kurator śpiewał piosenki i opowiadał dowcipy, czym zdołał obrazić uczestniczących w spotkaniu. Nie było mozliwości zadawania pytań i nie było informacji. Powtarzano: 27.06 zostanie podane do wiaomości... . Pani minister używa górnolotnych okresleń, za którymi nie wiadomo co się kryje: reforma ma bronić "potencjału" poskich szkółl (?!). Pani minister obraża myślących, sądziąc, że inni ludzie nie myślą i kupią te bzdety,że nauczyciele nie stracą pracy, bo 4+ 4+ 4 = 12 i 6+3+3 tez równa się 12 (?) Nowa zmiana?! Pani minister mami rodziców obietnicą, że dzieci odbiorą ze szkoły o 15-16 i będą już nakarmione, nauczone, będą miały odrobione lekcje. Pani minister nie wie, że uczeń w szkole spędza czas do 15 - 16, bo ma tyle lekcji i jescze koła zainteresowań, konsultacje, zajęcia wyrównawcze. Nie wie też, że wewnętrzne ewaluacje wskazały, że uczeń gimnazjum wraca do domu w godzinach 17-21, bo chodzi do szkoły muzycznej, ma treningi sportowe, dodatkowe lekcje języków obcych, itd.
Patrz: treść petycji.
Nie ma żadnych rozsądnych podstaw, aby fundować krajowi kolejną porcję rewolucyjnego chaosu. To będzie co najmniej pięcioletni niewyobrażalny bałagan! Gigantyczne pieniądze, których wydanie będzie konieczne na tę "reformę" należy przeznaczyć na podwyżki dla pielęgniarek!!!
Poza tym: osiem lat w jednej szkole??? No nie w 21 wieku!
| This discussion has been closed. |