Myśliwy to nie morderca przyrody, to nie szkodnik.
Skontaktuj się z autorem petycji
Re:
nie upolityczniaj dyskusji. To nie PiS dało ciała i nie uchwaliło Ustawy o Łowiectwie.
Jestem za Łowiectwem
Jestem lekarzem psychiatrą.
Zastanawiające jest, że tak łatwo oskarża się przebadanych ludzi (czytaj myśliwych) o psychopatyczne zapędy. Należy bardzo uważać z takim twierdzeniem. Z reguły ludzie o zaburzeniach emocjonalnych (lekko mówiąc ) wmawiający innym chorobę psychiczną - uważają się za zdrowych. A jest dokładnie odwrotnie. fiksacja połączona z deluzją ma swoje głębokie korzenie.
Stawianie (nieuprawnionych) diagnoz o zaburzeniach psychicznych jakiego kol wiek człowieka, jest nie na miejscu. Chyba, chce się kogoś obrazić. Ale to inna rzecz. Wtedy taki osobnik jest po prostu mało znaczącym w dyskusji pieniaczem (brak wiedzy, niewystarczające argumenty, choroba).
Jestem myśliwym i warto uporządkować całe zagadnienie..
Tak to to jest potrzebna pomoc mysliwych. Podam pewien przykład. Kiedyś do mojego taty zadzwonił jakiś człowiek od masarni i coś i prosił o zabicie byka, który uciekł im z samochodu... Co by sie stało gdyby nie właśnie myśliwy? Dodam, że ci pracownicy co go transportowali uciekli na dach samochodu ciężarowego. Jest masa podobnych przykładów...
Uważam także, że PZŁ od dawna nic z tym problemem nie robi a moim zdaniem jest to ich obowiązek. Edukacja w szkołach jak widać nie wystarcza a w mediach nie widać żadnych działań aby poprawić obraz Polskiego myśliwego. Smutnym jest także fakt, iż w innych krajach UE łowiectwo zajmuje znacznie ważniejsze miejsce niż w Polsce. Są to kraje również znacznie bardziej rozwinięte. Czy to może oznaczać, że pogląd na łowiectwo jaki coraz szerzej funkcjonuje w Polsce charakteryzuje kraje nie rozwinięte i zacofane społeczeństwa?
Bo po prostu lubię dziczyznę. Żadna hodowla, najlepszy kucharz nie zapewni mi lepszej strawy ze sklepu jak z naturalnej dziczyzny. Humanitaryzm? Zamknijmy wszystkie masarnie i wtedy zrozumiem psedoekologów. Demontrują przed rzeźniami? Co jest lepsze? Żreć w klatce i czekać na ten dzień ostatni czy umrzeć na wolności? Lepiej zginąć od prądu między uszami (czasami za słabym), czy od kuli karabinu? Łowiectwo daje większą szansę zwierzęciu, bo te ma szansę uciec. Z klatki nie da rady.
Wszyscy delektujący się smakiem mięsa mają udział w zabiciu zwierzęcia, niezależnie od tego w jaki sposób śmierć będzie zadana. Oprócz homo sapiens jesteśmy homo raptorami, wszyscy!
Ponieważ jestem myśliwym i autopsji wiem na czym to polega, a ci tzw. pseudo ekolodzy-obrońcy zwierząt niszcząc łowiectwo w tej postaci, jaką realizujemy obecnie szkodzą tej biednej zwierzynie. Dodatkowo są tacy głupi, że nie zdają sobie z tego sprawy. Żal mi ich, bo są najczęściej manipulowani przez cyników, demagogów próbujących zbić, bez skrupułów, kapitał populistyczny na szkalowaniu myślistwa. Co można myśleć o ludziach, którzy nie są w stanie pomyśleć logicznie i wyciągać prostych wniosków. Niech porównają sobie stany zwierzyny i ich dobrostan tam gdzie gospodarują koła myśliwskie, chociażby z parkami narodowymi-bo ci durnie myślą, że tam się nie strzela do zwierzątek, tylko się rozmnażają w nieskończoność, a jak ich jest za dużo to emigrują na Marsa.
- Ponieważ tożsamość narodowa to również poszanowanie tradycji
- Ponieważ każdy ma prawo mieć swoje pasje i je realizować zgodnie z obowiązującym prawem
| This discussion has been closed. |